niedziela, 27 marca 2011

"Listy do Trynidadu" Annika Idstrom

Książkę otrzymałam od Wydawnictwo Kojro 
za co bardzo dziękuję

Tłumaczenie: Bożena Kojro
Rok wydania: Grudzień 2002
ISBN: 83-916458-0-0
Liczba stron: 144



Bohater książki to Seppo Siren. Jest urzędnikiem skarbowym w Helsinkach. Prowadzi bezpieczne i uporządkowane życie. Ale tylko z pozoru. W pracy jest miły dla współpracowników, ale w gruncie rzeczy czuje do nich odrazę i nimi pogardza. Uważa się za lepszego od innych i dlatego traktuje ludzi instrumentalnie. Nawiązuje romans z młodą pracownicą, ale tylko - jak twierdzi - z litości i na wyraźną jej prośbę. W końcu doprowadza dziewczynę do samobójstwa. 

Życie rodzinne Seppa też nie wygląda najlepiej. W prawdzie ma  żonę Elisabet i córkę Ursulę, ale już na ślubnym kobiercu zrozumiał, że jej nie kocha, a będzie szczęśliwy tylko wtedy, gdy zapewni sobie osobny pokój. Z córką też nie ma kontaktu, a wręcz ją lekceważy, wszystko dlatego, że uważa ją za upośledzoną. 

Wszystko się zmienia, gdy Seppo wraz z rodziną wyjeżdża na wycieczkę od Izraela, do Ziemi Świętej. Podróż ma być ratunkiem dla ich  małżeństwa. Tam wychodzą jednak na jaw tajemnice. Okazuje się, że żona od lat go też zdradzała, a teraz zaczęła robić to ostentacyjne. A Seppo jej na to pozwala, a nawet ułatwia spotkania z kochankiem.  Poza tym Elisabet od dawna tłumiła w sobie chorobę psychiczną, która teraz się ujawnia. Taka obojętność uczuć bohaterów, zarówno Seppa i Elisabeth, doprowadza do kolejnej tragedii.  A Ursula wcale nie jest upośledzona, tylko chora psychicznie matka i emocjonalnie chory ojciec uczynili z niej kalekę. Na ratunek jest niestety za późno...

Również miejsce - Ziemia Święta nie jet tu przypadkowa, staje się symbolem zagubienia i próby poszukiwania odpowiedzi. Ktoś będzie  musiał za to złożyć swoje niewinne życie w ofierze. Ale czy śmierć coś zmieni?

Nie jest to lektura łatwa, ale za to bardzo przejmująca, silnie naładowana emocjonalnie. A przede wszystkim może być przestrogą na zobojętnienie, znieczulicę, nawet marazm.  I czy musi zawsze dojść do tragedii, żeby coś się zmieniło, żeby przejrzeć na oczy, żeby dotrzeć uczucia innych?  POLECAM!


6 komentarzy:

  1. Na mnie też ta książka zrobiła duże wrażenie. Mimo skąpych rozmiarów wywołuje burzę emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa książka, którą z przyjemnością przeczytam:). Cenię emocjonalne, trudne książki, więc ta będzie idealna.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę! :D Uwielbiam takie powieści i z chęcią sięgnę po "Listy..." :)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego niedzielnego wieczoru! :)
    {http://biblioteczka-pandorci.blogspot.com/}

    OdpowiedzUsuń
  4. obecnie nie czuję się na siłach by po nią sięgnąć, ale przyszłości nie odpuszczę na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę powiedzieć, że mnie zaintrygowałaś. Myślę, że jak znajdę tą książkę to po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj:)
    Bardzo trudny i jakże ważny temat. Ileż jest wokół nas osób, które czują się samotne, niepotrzebne. Mogła to być szczęśliwa rodzina - niestety zabrakło w niej miłości, rozmów i empatii. Tak jakby los ukarał rodziców za bezduszność.
    Anniko, mam nadzieję, że dobrze do Ciebie trafiłam:)?
    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za miłe odwiedzinki u mnie:)
    Marysia
    kwiaty-majki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń