wtorek, 3 maja 2011

"Zawsze przy mnie stój" Carolyn Jess-Cooke

Książkę wygrałam w candy u Aliny i niezmiernie się z tego ucieszyłam, ponieważ uwielbiam wszystko co związane z Aniołami. Dodatkowo przeczytane recenzje tej książki, sprawiły, że nie mogłam się jej doczekać. "Zawsze przy mnie stój" zapowiadała się urzekająco. Oczekiwania miałam więc wielkie, ale nie zawiodłam się! Dawno nie przeczytałam już nic takiego, co by mnie tak pochłonęło i sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać.

Bohaterką jest Margot, która po śmierci wraca na ziemię, aby być Aniołem Stróżem samej siebie. Ma niełatwe zadanie, musi przeżyć swoje życie jeszcze raz. Ale jak tu je przeżyć, wiedząc, że nie było udane, że nie było usłane różami. Każdy Anioł otrzymuje zadanie do wypełnienia, musi udowodnić, że zasługuje na Niebo, ponieważ większość z nich nie wykonała odpowiedniej pracy w swoim śmiertelnym życiu.  Obserwować, chronić, rejestrować, kochać - to zadania Ruth, bo tak nazywa się Margot po śmierci. Ale czy może zmienić rezultat swojego życia? Czy może ustrzec Margot przed fatalnymi wyborami? Jak ma ją chronić wiedząc, że będzie popełniała błędy? Czy sama może tego dokonać? Tu będzie liczyła się jeszcze wola Boga.  Ale w wypełnieniu zadania będą przeszkadzać jej jeszcze demony. Czy, aby zmienić bieg wydarzeń będzie musiała zawrzeć pakt z demonem i zdobyć się na największe poświęcenie?

"Tam, gdzie jest miłość, nie ma przeszkód nie do pokonania". Właśnie miłość. Czy tylko ona wystarczy? Czy może warto z niej zrezygnować, żeby w życiu było łatwiej, prościej? "Zawsze przy mnie stój" to poruszająca opowieść o trudnych wyborach, przebaczeniu i nadziei. Ale również powieść, która przywraca wiarę w Anioły.

Bo przecież nie tylko umarli pełnią funkcję Aniołów Stróży. Co co byli by rodzice, rodzeństwo, pielęgniarki, lekarze, przyjaciele...  Ja ostatnio miałam wrażenie, że mój Anioł Stróż na chwilę stracił czujność, dlatego przydarzyło mi się parę nieszczęść. Może ten Anioł upadł, tak to bywa czasem z Aniołami. Ale zawsze po każdej burzy, świeci słońce. Z każdego upadku można się podnieść. Mam nadzieję, że mój Anioł podniesie się, otworzy dłoń, da to światło i szepnie do ucha: "Już jestem i będę..."   

Mój Anioł Stróż - To pewien Ktoś.
Ktoś, kto sprawił, że uwierzyłam w siebie;
Ktoś, kto obudził we mnie kobietę;
Ktoś, kto mówił mi, że mam piękny uśmiech;
Ktoś, kto nauczył mnie znaczenia nowych pojęć, takich jak: tęsknota, namiętność, pożądanie;
Ktoś, z kim mogę się kłócić intelektualnie;
Ktoś, o kim mogę powiedzieć, że wolałabym jeden dzień dłużej z nim, niż całe życie z kimś innym; 
Ktoś, choć nie jest obok mnie i nigdy nie będziemy mogli się połączyć, ja czuję Jego obecność.
I parafrazując słowa z pewnego filmu. Wolałabym tylko raz powąchać jego włosy, pocałować usta, dotknąć dłoni niż zaznać wieczności bez tego, tylko raz.

13 komentarzy:

  1. Książka jest wspaniała i byłam pod dużym jej wrażeniem:)). Polecam każdemu bez wyjątku!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi także wyjątkowo się podobała, wreszcie coś innego niż ciągłe paranomalne romanse nastolatek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka mnie prześladuje! Muszę ją przeczytać, koniecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko piszę, że muszę ją mieć, ale jak tu odmówić aniołom roli w naszym życiu? Zatem - must have.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja bym chciała ją gdzieś wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ehh ale ci zazdroszczę tej książki :) ja ją na pewno przeczytam bo chyba jeszcze nie znalazłam negatywnej opinii o tej książce

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę Ci, że masz tą książkę u siebie, bo ja tak na nią poluję, ale obecnie jestem po majówkach spłukana ;]
    Ta okładka i opowieść, tak mnie kuszą, że nie mogę już wytrzymać ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy zobaczyłam tytuł pomyślałam, że recenzujesz jakąś ckliwą historię miłosną, ale jakoś nie pasowało mi to do klimatów tego bloga. Z radością więc stwierdziłam, że książka którą opisujesz musi być naprawdę genialna. Jak tylko gdzieś ją znajdę to z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka kusi, każdym spojrzeniem z okładki i każdą recenzja, która jest pozytywna: )

    OdpowiedzUsuń
  10. O kusi, kusi począwszy od okładki po ostatnie zdanie, polecam jeszcze raz. Dziękuję za komentarze.

    Alu - klimat bloga :) to mi się spodobało, dzięki

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie również ta książka prześladuje (tak, jak wiele innych :P), mam nadzieję, że ją kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem wielbicielką tej książki od przeczytania jej pierwszego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę się doczekać kiedy ta książka trafi na moją półkę :)

    OdpowiedzUsuń