poniedziałek, 7 listopada 2011

"Dom jedwabny" Anthony Horowitz

Wydawnictwo: Rebis 
Wydanie:  2011
Przekład: Maciej Szymański
Liczba stron: 304
Format:  135 x 215
Oprawa: twarda  z obwolutą
 




"Osobliwy przypadek", "fascynująca historia", "to prawie oczywiste", "to niezwykle znaczący fakt", "zagadka była banalna". Któż tak może powiedzieć? To oczywiste - tylko jeden człowiek - Sherlock Holmes. 

Anthony Horowitz jest pisarzem i scenarzystą popularnych seriali telewizyjnych. Podjął się nietypowego wyzwania. Powrócił do oryginału powieści Conana Doyle'a i wskrzesił Sherlocka Holmesa. Horowitz wykorzystał swoje doświadczenia, jest mistrzem budowania napięcia. Połączył to ze stylem Doyle'a i wyszła fantastyczna powieść o Holmesie. Czuje się w niej klimat twórczości Doyle'a, plus świetne wyczucie miejsca i czasu, plus genialne stopniowanie napięcia. 

Najnowsza część przygód Sherlocka Holmesa dotyczy historii, której wcześniej nie można było ujawnić ze względu na charakter sprawy i pozycję zamieszanych w nią osób. Tak twierdzi jego wierny przyjaciel i zarazem kronikarz doktor Watson. Dlatego ujawnia sprawę dopiero po śmierci Sherlocka. Doktor Watson nie zdawał sobie sprawy, że kilkudniowa wizyta na Baker Street, będzie zawistowała aferę z udziałem elity londyńskiej. Zaczyna się bowiem dość niewinne. Holmes obserwując zachowanie swojego przyjaciela nad talerzem ciastek, wyedukował przyczynę wizyty Watsona oraz prawdę o chorym dziecku, którego nawet nie znał. Triumf obserwacji i dedukcji. Wszystko wydaje się dziecinne proste. Wręcz banalne. 

Dziecinnie prosta nie okaże się natomiast sprawa, z którą przeszedł pewien marszand z Wimbledonu, zaplątany w transatlantycką awanturę. Historia kradzieży obrazów, którą opowiedział Holmesowi pan Carstairs będzie tylko iskierką do rozpętania grubszej afery, "bardziej ohydnej", którą Watson postanowił opisać dopiero po latach. Poza tym pojawiają się nowe fakty o życiu Sherlocka. Wiadomo, że detektyw nie miał łatwego charakteru, posiadał pewne stałe przyzwyczajenia. Ani razu nie wspominał o swoim dzieciństwie, rodzicach, miejscu urodzenia i w ogóle o niczym, co dotyczyło jego życia przed erą Baker Street. Taką miał naturę. Nigdy też nie obchodził urodzin, a Watson o tej dacie dowiedział się dopiero z nekrologu. Teraz dowiadujemy się, że Sherlock ma brata, który w dodatku mieszka w Londynie. I używki. Nieodłączna fajka, dobrej jakości tytoń, czasami opium, z tym się Holmes nie rozstawał, to wszystko wiemy z opowiadań Doyle'a. Horowitz posuwa się jeszcze dalej. Na kominku, w marokańskiej szkatułce, Sherlock trzymał strzykawkę z kokainą i w chwilach kryzysu jej używał. Nie czytałam wszystkich opowiadań Doyle'a, ale w tych, które czytałam nie było o tym wzmianki ani też informacji o bracie. Mimo jednak tych używek, trochę pyszałkowatości, traktowaniu z góry niektórych ludzi (szczególnie policjantów z Scotland Yardu), nie ma chyba człowieka, który nie lubiłby Sherlocka. A skłonność do używek świadczyła o tym, że był bardziej ludzki.  

A jak Horowitz wypadł przy Doyle? Myślę, że rewelacyjnie. Świetnie to się czytało, zaskakujące zwroty akcji, detale, wiernie oddany klimat Londynu, szczególnie losy mieszkańców samego dna londyńskiego kotła, zwanego "światem piekielnym" - wszystko to Horowitz umiejętnie połączył.
Zgodnie z dewizą Holmesa: "Gdy wyeliminujesz to, co niemożliwe, wtedy to, co pozostanie, choćby było najbardziej nieprawdopodobne, musi być prawdą". Wskrzeszenie nowego (starego) Sherlocka Holmesa to świetny pomysł. Pewne postacie nigdy się nie znudzą, można o nich czytać w nieskończoność, wiele razy i za każdym razem będą nas zadziwiać i fascynować. Taki jest Sherlock Holmes - nieśmiertelny!

I okładka. Bardzo wy
mowna i adekwatna od tytułu, treści. A dlaczego? No cóż... "Gra rozpoczęta, Watsonie!"

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


Recenzja "Przygód Sherlocka Holmesa" Arthura Conana Doyle'a tutaj 

6 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa, czy autorowi faktycznie tak rewelacyjnie jak piszesz udało się odtworzyć styl Doyle'a. Myślę, że to dobry pretekst, żeby sięgnąć po tę książkę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sherlocka Holmesa średnio lubię, ale książka może być ciekawa:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. mam jeszcze co prawda sporo zaległości w starych historiach z Sherlockiem, ale po jego nowe/stare wcielenie również chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Sherlock'a Holmes'a i ta książka wydaje mi się bardzo fajna. Na pewno ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Holmes to postać literacka, która towarzyszy mi od dawna. Poszukam tej ksiażki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka świetna.
    Posiadam natomiast księgę, która jest zbiorem wszystkich opowieści sir Arthura Conan Doyla o Holmesie. I tę muszę przeczytać najpierw.

    OdpowiedzUsuń