poniedziałek, 23 kwietnia 2012

"Listy starego diabła do młodego" Clive Staples Lewis

Wydawnictwo: Media Rodzina
wydanie: 2005
liczba stron: 152



"Listy starego diabła do młodego" zostały napisane bardzo szybko, co typowe dla Lewisa. Z oryginalnego zalążka pomysłu, który zakiełkował w lipcu 1940 roku, w niecałe sześć miesięcy powstało dzieło, ujęte w ramy 31 listów. Szybkie tempo, w jakim Lewis napisał książkę, daje fałszywe pojęcie o jego stanie ducha, ponieważ ten okres był dla niego bardzo bolesnym doświadczeniem oraz o błahej i lekkiej formie.

Osią utworu jest korespondencja między dwoma diabłami. Piołun - pewien młody diabeł - otrzymuje listy od prowadzącego go zwierzchnika - stryja Krętacza, pracującego w Piekielnym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Młody diabeł dostaje za zadanie „uwieść” młodego człowieka. Zdawałoby, że jest to prosta sprawa dla pozbawionego skrupułów diabelskiego kusiciela, który ma do czynienia z zagubionym młodzieńcem. Tym bardziej, że „pacjent” przeżywa kryzys. Jego wiara chwieje się, choć do Kościoła zdążył już powrócić.

Wszystkie rady, jakie dostaje Piołun od Krętacza, są odwrotnością procesów myślowych, uczuć oraz instynktów dobrego chrześcijanina. Tak więc, Bóg jest tu "Nieprzyjacielem", a szatan "Naszym Ojcem", którego misją jest pokonanie Boga, wypaczenie jego intencji, zasianie ziarenka zamętu i destrukcji. Lewis jednak, już we wstępnie, wyjaśnia i prostuje błędne (przez niektórych) pojmowanie określenia "Diabeł". 

"Poza Bogiem nie istnieje żadna istota, która nie byłaby stworzona. Bóg nie posiada istoty przeciwstawnej. Żadna istota nie mogłaby osiągnąć stanu 'doskonałego zła' przeciwstawnego doskonałemu dobru Boga; bo gdybyśmy usunęli na bok wszelkie jej rzeczy dobre (inteligencję, pamięć, energię i samo istnienie), nic by z niej nie pozostało. (...) wierzę w istnienie aniołów i wierzę, że niektóre z nich przez nadużycie swej woli stały się wrogami Boga i, w następstwie tego, naszymi wrogami. Anioły te możemy nazywać diabłami. Nie różnią się one w swej naturze od dobrych aniołów, lecz natura ich jest zdeprawowana. D i a b e ł  jest przeciwieństwem a n i o ł a  tylko w takim znaczeniu, jak Zły Człowiek jest przeciwieństwem Dobrego Człowieka. Szatan, przywódca diabłów lub ich dyktator, jest przeciwieństwem nie Boga, lecz Michała Archanioła". [str.7]

I kolejny błąd lub mylne pojmowanie:
"Jeśli chodzi o diabły, istnieją dwa równie wielkie, a równocześnie przeciwstawne sobie błędy, w które może popaść nasze pokolenie. Jednym z nich jest niewiara w ich istnienie. Drugim wiara i przesadne, a zarazem niezdrowe interesowanie się nimi. Oni sami są jednakowo zadowoleni z obu błędów i z tą samą radością witają zarówno materialistę, jak i magika". [str. 16]

Zatem nadrzędną ideą "Listów..." jest mechanizm kuszenia człowieka przez złego ducha oraz konieczność oparcia się na wierze chrześcijańskiej po to, by uniknąć pokus i strachu przed porażką, które prowadzą do grzechu. Krętacz udziela przeróżnych rad, aby 'pacjent' Piołuna odszedł od wiary. "Wykorzystaj więc, ile możesz, chwile rozczarowania lub depresji, które niewątpliwie przyjdą na pacjenta podczas jego pierwszych tygodni przynależności do Kościoła". [str.24] Stary diabeł poucza również, jak odwrócić uwagę i koncentrację w czasie modlitwy, która jest dużym niebezpieczeństwem dla"Ich Ojca", ponieważ tam gdzie ona jest "Nieprzyjaciel" może bezzwłocznie zareagować. A "zyskać duszę człowieka i nic mu za to nie dać - oto co naprawdę ucieszy serce Naszego Ojca". [str.52] 

Piołun ma jeszcze wiele innych możliwości. Może doprowadzić swojego pacjenta do nałogu pijaństwa, jeżeli będzie podsuwał mu kieliszek jako środek kojący, w chwilach gdy jest już znużony i przygnębiony. A będzie go z zniechęcał, gdy jest w gronie kolegów, w atmosferze wesołości i pełni życia. Z obżarstwem jest jeszcze prościej. Wystarczy zachwiać jego wolą. 

Lewis, w usta Krętacza, włożył też wywód na temat ludzkiego śmiechu, gdzie wyróżnił: radość, uciechę, żart właściwy i płytką paplaninę. Każdy rodzaj oczywiście świetnie opisuje. Z punktu widzenia i powodzenia ich misji, najlepszy jest ten ostatni rodzaj. "Płytka paplanina, uprawiana nawykowo na dłuższą metę, buduje wokół człowieka najsubtelniejszy pancerz, jaki znam, chroniący go przed Nieprzyjacielem". [str. 62] 

Największy problem z pacjentem pojawia się wtedy, gdy się zakochuje i jest to "zakochanie najgorszego gatunku". Piołun próbuje oczywiście "kusić go seksualnie" na wszelkie możliwe sposoby, zdaje nawet raporty Krętaczowi z potencjalnych 'kandydatek', ale nie jest to takie proste. Pożądanie a miłość, co wybrać? czy to to samo, można to połączyć, czy raczej trzeba rozdzielać? Lewis w prosty sposób, jak to na Lewisa przystało, pięknie i jasno to wyjaśnia. Kto będzie jednak triumfował? czy dusza ludzka wymknie się z rąk Piołun, czy stanie się ostatecznie wyzwolona i oczyszczona, kto poniesie karę? 

Choć jest to króciutka książeczka (152 strony), nie jest do przeczytania w jeden wieczór. Lewis pisze jasno, klarownie, prosto, ale tu trzeba chwytać każde zdanie, ba! nawet wyrazy. Wszytko pięknie tu się scala i daje do myślenia.   

Ale uwaga, Krętacz nigdy nie zasypia, więc strzeżcie się dobrzy chrześcijanie! Kto wie, czy w tym momencie jakiś Piołun nie szepcze wam do ucha pokus. Na  Piekło! 




A z okazji Światowego Dnia Książki życzę Wszystkim molom książkowym
wspaniałych zdobyczy, bibliofilskich egzemplarzy i wciąż powiększających się regałów. 


9 komentarzy:

  1. Ojej!! Jak dużo się u Ciebie zmieniło! :) Super! Czytałam diabła, ale średnio mi się podobał, bo nie gustuję w powieściach epistolarnych ;) Dużo bardziej wolę Opowieści z Narnii ;) co nie zmienia faktu, że recenzja zawodowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę, to moje ulubione dzieło Lewisa, muszę sobie kupić własny egzemplarz. Choć pod koniec lektury czułam się zmęczona diabelskim sposobem myślenia, to zdecydowanie daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. mhmmm... interesująca pozycja widzę :)
    dziękuję za życzenia, i Tobie wszystkiego najlepszego z okazji TEGO dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej książki, ale czuję się zachęcona do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, u Ciebie znowu Lewis, jak dobrze! Tej jego książki jeszcze nie znam, ale z wielką przyjemnością przeczytam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że o tej książce nie słyszałam, ale Twoja recenzja jest bardzo kusząca;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. swietna recenzja no i Lewis, czy mozna chciec czegos wiecej ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poluję na tę książkę od jakiegoś czasu i kiedyś się uda.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tę książkę rok temu. Jest świetna! Zresztą... Co się dziwić. W końcu Lewis. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń