sobota, 25 sierpnia 2012

"Dolina strachu" Arthur Conan Doyle

Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
wydanie: audiobook / 2012
lektor: Janusz Zadura




"Niezwykłe. Nie przypominam sobie żadnego przypadku, gdzie okoliczności byłyby bardziej niespotkane" – tak mówi ten, który ślady krwi bada szkłem powiększającym, ten który nigdy nie rozstaje się ze swoją fajką, ten który pracuje z miłości dla swojego fachu niż dla nabycia bogactwa i poklasku, ten który przyzwyczajony jest swoich rutynowych czynności, ten, który prawie wcale nie okazuje emocji i nie mówi o swych namiętnościach. O kim mowa? Oczywiście – Sherlock Holmes.

“Dolina strachu” to klasyka gatunku. Rasowy kryminał detektywistyczny. Przebiega według utartego schematu. Morderstwo – następuje na początku, rozpoznanie – detektyw ogląda miejsce zbrodni i czyni pierwsze pobieżne obserwacje, po których przedstawia ogólną teorię dotyczącą sprawcy oraz wstępny plan jego schwytania, przesłuchania bohaterów – rozmowy z podejrzanymi i świadkami, składają się na większą część akcji, narada – stanowi podsumowanie dotychczasowych wyników śledztwa, z reguły prowadzi ją detektyw wraz z pomocnikiem. Pościg (raczej krótki) i scena schwytania sprawcy (czyli finał) - w jednym miejscu zostają zebrani najważniejsi bohaterowie, w tym wszyscy podejrzani; jeden z nich zostaje wskazany jako sprawca.

Tutaj nie jest inaczej. Mamy brutalne morderstwo, które w momencie rozpoczęcia akcji jest już faktem. John Douglas, bogacz o tajemniczej przeszłości, ginie w niejasnych okolicznościach. Bezradna policja prosi o pomoc w śledztwie Sherlocka Holmesa. Detektyw przyjeżdża - wraz ze swoim przyjacielem doktorem Watsonem - spogląda i dedukuje. Podejrzenia w pierwszej kolejności padają na żonę zabitego, która z jego przyjacielem miała przygotować zamach. W miarę rozwoju akcji ujawniają się coraz to ciekawsze wątki, które każą szukać rozwiązania zagadki w przeszłości mężczyzny. Aby wszystkie elementy układanki trafiły na swoje miejsce, należy sięgnąć do zdarzeń mających miejsce w tajemniczej Dolinie Strachu…

Finał – jak można się domyślić - jest  nieprzewidywalny. Wszystkie elementy układają się jak puzzle w logiczną całość. Dodatkowym atutem jest klimat  i urok dziewiętnastowiecznej Anglii. Powieść ma jeszcze drugą część - to retrospekcja wydarzeń rozgrywanych w Ameryce, w Dolinie Strachu. Poznajemy bliżej postacie,  ukazane są  motywy działań bohaterów - wszystko to pozwala lepiej zrozumieć czytelnikowi  późniejszą intrygę i morderstwo. 

Lubię Sherlocka, lubię detektywów, którym nie potrzebne są żadne nowinki techniczne. Lubię takich, którzy wykorzystają swoją wiedzę, są spostrzegawczy, analizują i łączą z niezwykłą lekkością fakty.

Na koniec parę słów o lektorze. Tu niestety muszę się czegoś przyczepić. Kwestie wypowiadane przez narratora, czy Sherlocka Holmesa są świetnie przeczytane. Natomiast dialogi wypowiadane przez policjantów ze Scotland Yardu, delikatnie mówiąc są przerysowane. Rozumiem, że lektor chciał podkreślić ich mniejszą inteligencję, niekompetentość, czy ciągłe frustrowanie się, ale tu przesadził. W niektórych momentach po prostu wrzeszczy i sam się niepotrzebnie denerwuje i irytuje. 

Mimo tego i tak polecam, mnie Sherlock nigdy się nie znudzi!

21 komentarzy:

  1. Wstyd przyznać, że jeszcze nie miałam okazji poznać losów tego znakomitego detektywa... Najwyzsza pora nadrobić zaległości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od niedawna rozpoczęłam przygodę z Sherlockiem :))

      Usuń
  2. Trzeba się zabrać za klasykę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po ostatniej lekturze nie trzeba namawiać mnie do poznania spraw prowadzonych przez Holmesa. Na pewno wybiorę papierową wersję zamiast audiobooka, odchodzą problemy z nadmierną ekspresją lektora. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie chyba również Sherlock nigdy się nie znudzi i oczywiście z przyjemnością zapoznam się z polecaną przez Ciebie książką - jednak w papierowej wersji, tak wolę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytam recenzji, bo chciałabym przeczytać książkę. Jak już pisałam u siebie potrzebuję odskoczni od klasyki, od tematyki ciężkiej, psychologicznej, wojennej. A ponieważ dawno nie czytałam kryminałów, a Conan Doyla znam bardziej z ekranizacji niż literatury to zaznaczam do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sherlock to świetny wybór na taką odskocznę :)

      Usuń
  6. brzmi ciekawie, ale wolałabym tę książkę w wersji papierowej bądź ebooka ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tworczosc Doyle'a. Bedac ostatnio w ksiegarni widzialem te ksiazke i nawet mialem juz ja brac, ale ostatecznie nie zdecydowalem sie na zakup. Chyba jednak musze po nia wrocic :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że to bardzo dobry pomysł chętnie posłucham tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wolę papierowe wydania, a Doyle genialnie tworył swoje historie i bohaterów. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Posłucham książki" napisała Ola ;) Fajnie to brzmi - ja jeszcze audiobooka nie słuchałem. Fajnie to się tak słucha? Założę się, że książki nic nie przebije ale ciekawy jestem jak to wygląda? Tzn. cała taka książka jest czytana przez kogoś, czy wybrane fragmenty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja coraz bardziej przekonuję się do audiobooków, choć kiedyś zapierałałam się nogami i rękami. A co mnie cieszy najbardziej to to, że ich kolekcja w mojej biblioteczce ciągle się powiększa :))

      Dostrzegam coraz wiecej zalet takiego słuchania-czytania: można słuchać przy sprzątaniu, gotowaniu, w samochodzie, podczas jazdy na rowerze, a oczy wtedy wypoczywają, literki nie się zamazują. Słucha się tego wyśmienicie, jednak dużo zależy od lektora.
      Gdy czyta profesjonalista, to niesamowita uczta dla ducha. Oczywiście, że nic nie dorówna książce papierowej, ale audiobooki są wspaniałym przerywnikiem.

      A do tej pory najlepsze ,odczytanie' książki jakie usłyszałam to

      http://www.sokrates0313.blogspot.com/2012/06/modlitwa-o-deszcz-wojciech-jagielski.html - świetny reportaż z Afganistanu

      i Hrabal w wykonaniu Kazimierza Kaczora
      http://sokrates0313.blogspot.com/2012/07/obsugiwaem-angielskiego-krola-bohumil.html

      Polecam, musisz sam przetestować :)

      Usuń
  11. Myślałam, że znam juz wszystkie powieści Doyla, a tu niespodzianka. Jednak wolę wersję trasdycyjną, papierową. Mam księgę wszystkich opowiadan i powieści o Holmesie, więc na pewno poznam i ten utwór.

    OdpowiedzUsuń
  12. No to w takim razie w najbliższym czasie coś sobie wybiorę w Empiku i posłucham. W sumie oczy też już nie te co dawniej - odrobina wytchnienia byłaby jak znalazł dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię Sherlocka i jego przygody. :) Mam do książek Doyle'a pewien sentyment. Poznałam jego twórczość w czwartej klasie podstawówki. Był to początek mojej przygody z kryminałem i wówczas opowieści o Sherlocku były dla mnie swoistym objawieniem. Do dzisiaj pamiętam zachwyt i wypieki na twarzy z jakimi czytałam, nieraz do późnej nocy... :) Zachwycało mnie przede wszystkim właśnie to, że zagadka zostaje rozwiązana dzięki zdolnościom intelektualnym, a nie nowinkom technicznym.

    Znam tę książkę jako "Dolinę trwogi". To jeden z moich ulubionych tytułów. Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do niego. Ciekawa jestem, czy odbiorę go jakoś inaczej dzisiaj, po latach. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewne rzeczy nigdy się nie starzeją. Tak jest i przypadku tego autora i jego bohaterów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja ciągle do audiobooków przekonać się nie mogę. Sam opis fabuły brzmi nieco schematycznie, ale w końcu schematy po to istnieją, żeby się sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Conan Doyle'a uwielbiam :) ale jakoś nie potrafię skupić swojej uwagi na audiobookach :) chyba, że czyta Piotr Fronczewski :) jego głos jest wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja mam dwa super audiobooki!!A ja mam dwa super audiobooki! :) Nareszcie kupiłem i sprawdziłem i nawet ,że mogłoby to być. Fronczewski w "Ferdydurke" po prostu powala na kolana ale np. bardzo zależy to od lektora bo niektórzy czytają je jak dzieciakowi do podusi i wtedy szybko taki audiobook nuży. Ale niegłupia to sprawa i jestem prawie, że przekonany do tego wynalazku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fronczewski jako lektor jest niesamowity - czyta genialnie, ostatnio słuchałm Zafona w jego wykonaniu.

      I fakt, w dużej mierze wszytsko zależy od lektora, ale audiobooki to świetna sprawa :) Cieszę się, że Ty też się przekonałeś :)

      Usuń