wtorek, 14 sierpnia 2012

"Wszystko dla niej" Beata Rudzińska

Wydawnictwo: Amea
wydanie: 2012
format: 124x194
oprawa: miękka ze skrzydełkami 
liczba stron: 164





Ewa - znudzona codziennością gospodyni domowa, Barbara – nauczyciela biologii, w której nowy, młodszy kolega z pracy wzbudza namiętność, dawno już wypaloną, mężczyzna przyłapujący swoją żonę w łóżku z kochankiem, inny mężczyzna, dla którego ideałem kobiety jest erotyczna lalka, małżeństwo pracujące w Anglii, Franek walczący z nadwagą, aby się przypodobać na nowo żonie, kobieta, która podpala własne mieszkanie, bo nie jest w stanie rozpalić żaru we własnym małżeństwie – to tylko niektórzy z plejady bohaterów krótkich opowiadań Beaty Rudzińskiej znajdujących się w tomiku “Wszystko dla niej”.

Dość sceptycznie podchodziłam do tych opowiadań, myślałam, że będą zbyt banalne. Tymczasem zamiast spodziewanego rozczarowania, przeczytałam 14 niesamowitych historii, takich do bólu prawdziwych. Beata Rudzińska porusza trudne problemy, takie z którymi miało do czynienia większość z nas, jeżeli nie osobiście, tu u bliskich znajomych. Ze wszystkich opowiadań przebija się smutek, poczucie niespełnienia, zawiedzenia, rozczarowania doczesnym życiem. Bohaterowie przeżywają tu duchowe rozterki, czasami miotają się nie wiedząc co wybrać. Niektóre bohaterki zmieniają swoje nastawienie, niektóre "przegadają na oczy", inne widzą iskierkę nadziei na lepsze życie, inne ponoszą porażkę. 

Kobiety - silne czy słabe, egoistki czy poświęcające się dla innych, ofiary czy manipulantki, aktywne czy obojętne, emocjonalne czy zimne jak lód? Z pewnością każda jest inna, tak jak każda z nas. Każda z nas wybrałaby po swojemu, przeżywała inne uczucia, emocje. 

Beata Rudzińska w tych krótkich formach przekazała więcej niż czasem niektóre powieści. Jej opowiadania są przykładem, że tak wiele można powiedzieć pisząc tak niewiele. Obsesje, lęki i pragnienia są tu widoczne w świetnie wyważonych słowach. Nie wszystkie opowiadania są jednak na tym samym poziomie, jedne lepsze, drugie gorsze. Najważniejsze, że autorka niczego tu nie narzuca, nie moralizuje, a raczej pozostawia otwarte zakończenie. Mnie najbardziej poruszyły dwa utwory "Trzydzieści sześć i sześć" oraz "Żar". Cytat z tego ostatniego mógłby być pewnym przesłaniem, metaforą trwałości związków, małżeństwa:

"Ogień jest niebezpieczny. Tak samo dobry, jak i zły. Szanuj ten żar i chroń, kiedy trzeba. Nie pozwól by ogień zgasł, ale nie daj mu się spalić". [str. 78]


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Amea


9 komentarzy:

  1. Na razie spasuję, ale kiedyś może i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kończę czytać. Trudno mi wybrać jedno najlepsze i najgorsze opowiadanie. Każde ma w sobie coś, co porusza.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zaciekawiły opowiadania. Zresztą jestem do nich pozytywnie nastawiona. Z chęcią bym przeczytała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba sobie odpuszczę. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomimo zachęcającej recenzji, raczej nie sięgnę po tę pozycję... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uff, odetchnęłam z ulgą i cieszę się, że i Tobie się podobało:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi naprawdę intrygująco i choć z zasady nie czytuję zbytnio polskiej literatury, to na tę książkę mam ochotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię polskich autorów, opowiadania, więc dlaczego nie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba dużo kunsztu, żeby opowiadania poruszyły, więc z pewnością warto się zainteresowac tymi opowiadaniami. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń