czwartek, 30 sierpnia 2012

"Haruki Murakami i jego Tokio. Przewodnik nie tylko literacki" Anna Zielińska-Elliott

Wydawnictwo: Muza
wydanie: maj 2012
format: 145 x 205 mm
oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
liczba stron: 288




Aglomeracja tokijska (Tokio, Jokohama, Kawasaki, Saitama i inne miasta nad zatoką) skupia około 35 mln mieszkańców. To prawie tyle, ile mieszkańców całej Polski. Liczba ta uświadamia ogrom tej metropolii. Jak odnaleźć się w takim chaosie, wśród tych wszystkich neonów, autostrad, rozbudowanych linii kolei i metra? Czy w takim ogromie jest szansa na indywidualność, czy zwykły szary człowiek może być zauważony.


Z pomocą przychodzi Anna Zielińska-Elliott - wielka fascynatka Japonii i tłumaczka współczesnej literatury japońskiej. Wpadała ona na dość oryginalny pomysł, aby napisać przewodnik z opisywanymi miejscami w powieściach Murakamiego. Autora zabiera nas na spacer ulicami Tokio. Odwiedzamy miejsca, gdzie Haruki spędził lata swojej młodości i gdzie dzieje się akcja prawie wszystkich jego powieści.

A według zapewnień Anny Zielińskiej-Elliott - Tokio - mimo swojej nowoczesności, doskonale nadaje się do spacerów. Komunikacja miejska sprawia, że wszędzie łatwo się dostać, bo przystanki zapowiadają za ile minut będzie autobus. Najlepiej skusić się jednak na pieszą wędrówkę, która da nam możliwość zajrzenia w rozmaite zaułki, pozwoli wiosną poczuć zapachy i nasycić się kolorami rosnących wszędzie azalii i hortensji oraz kwitnących drzew wiśni,  natomiast jesienią podziwiać przepiękne kolory liści klonów. 

Tokio nie jest moim wymarzonym celem podróży, jest jednak miastem, które może zafascynować. Z przyjemnością również przeczytałam owy przewodnik. Przemierzałam Tokio śladami Murakamiego i jego bohaterów, schodziłam po tych samych ulicach, zwiedzałam niewielkie paki, nieduże świątynie.
"Każdy, kto zna twórczość pisarza, dostrzega głęboką nostalgię, którą przesiąknięta jest większość jego powieści". [str.280] I to jest największy plus tego przewodnika - autorce udało się ukazać miejsca, które możemy odwiedzić dziś (podane są adresy, strony internetowe, ceny biletów), jednocześnie możemy poczuć atmosferę życia w Tokio w późnych latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, czyli czasach powoli zacierających się w pamięci. Dodać do tego jeszcze trzeba naprawdę świetne wydanie książki. A to sprawia, że taką pozycją warto mieć w swojej biblioteczce. 




Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza

15 komentarzy:

  1. Sam Murakami akurat mnie specjalnie nie zachwycił twórczością (może zaczęłam od niewłaściwej pozycji), ale Tokio jego oczami chętnie bym zobaczyła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś do książek tego autora mnie nie ciągnie i mimo, że często spotykam się z pochlebnymi opiniami na temat jego twórczości, to jednak nie zamierzam nadrabiać zaległości

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mogę się przekonać do Murakamiego... Próbowałam go czytać i nic. A przewodnik o Tokio, zdecydowanie nie dla mnie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia na okładce idealnie oddaje klimat współczesnego Tokio - jego ulicami nadal spacerują gejsze, ale ramię w ramię z młodzieżą przebraną w pseudogotyckie fatałaszki. Jestem ciekawa spojrzenia autorki na tą pokręconą rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, nie mam serca do prozy Murakamiego, więc i ta książka nie trafia w mój gust. Myślę jednak, że miłośnicy jego twórczości będą co najmniej zadowoleni:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Japonia raczej nie, chociaż Murakami czasami jest niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy w końcu zapoznam się z którąś z książek Murakamiego, z pewnością sięgnę i po tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam dotąd tylko jedną książkę i choć należy ona do gatunku za którym nie przepadam (fantastyka) wywarła na mnie dość dobre wrażenie, mimo, iż wielbicielki jego prozy twierdzą, że powieść ta jest nie reprezentatywna dla twórczości Murakamiego. Chętnie jeszcze kiedyś po coś sięgnę, aby przekonać się, co jest reprezentatywne i jak to coś mnie się spodoba. Natomiast pomysł podróży śladami pisarza czy też jego literackich bohaterów bardzo mi się podoba. Marzy mi się taka książka w odniesieniu do moich ulubieńców; Hugo, Dumas, Zola. Odnajduję pewne elementy takich podróży w różnych pozycjach, ale nie natrafiłam na taką książkę, która dałaby mi całościowy obraz. A Tokio podobnie jak dla ciebie nie jest moim wymarzonym celem podróży, ale na pewno jako miasto niezwykle egzotyczne jest pięknym miejscem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, pomysł świetny! A na taką książę śladami Twoich ulubieńców, na przykład po Paryżu - może sama się pokusisz ? :)) Zarówno literaturę francuską jak i miejsca w Paryżu masz przecież w jednym paluszku :)

      Usuń
    2. hmmm - szkoda, że nie mogę się tu zaśmiać na fonii :)

      Usuń
    3. Nie było w tym ani trochę ironii, mówię serio - nadawałbyś się do tego :))

      Usuń
    4. Nie odebrałam tego ironicznie, tylko roześmiałam się serdecznie :)

      Usuń
  9. Nie ma mowy żebym tę książkę kiedykolwiek przeczytała. Nie przepadam za tym klimatem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Japonia to dziwny kraj, myślę że dla większości Europejczyków zawsze pozostanie niezrozumiały. Spośród wielu miejsc na świecie, które chciałabym odwiedzić, Kraj Kwitnącej Wiśni plasuje się gdzieś w trzeciej dziesiątce. Ale przeczytałam niedawno "Japoński wachlarz. Powroty" Joanny Bator - bardzo interesujące studium antropologiczne. Jeśli temat Tokio i jego mieszkańców Cię zainteresował - polecam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie fascynują odległe zakątki. W tym właśnie Japonia, Tokio. Chciałabym tam kiedyś pojechać. A książki literacko-przewodnikowe bardzo lubię. Lubię wędrować śladami moich ulubionych literatów. Myślę, że zajrzę do tej pozycji kiedyś, ale najpierw muszę wreszcie nadrobić zaległości w prozie Murakamiego.

    OdpowiedzUsuń