niedziela, 30 września 2012

"Kalahari" Wojciech Albiński

Wydawnictwo: W. A. B.
wydanie: 07/2012
seria: Archipelagi
oprawa: twarda
format: 12,3 x 19,5 cm
liczba stron: 368




Za barwy panafrykańskie uznawane są często dwa różne zestawy barw, każdy zawierający po trzy barwy. Pierwszy z nich obejmuje kolory: zielony, żółty (złoty) i czerwony. Drugi zestaw zawiera barwy: czerwoną, czarną i zieloną. Kolor czerwony oznacza tu szlachetną krew, która jednoczy wszystkich ludzi pochodzenia afrykańskiego, czarny - kolor ludzi czarnych, a zielony – obfite bogactwa przyrody ich ojczyzny – Afryki. Kolory te, uznano za oficjalne barwy „rasy afrykańskiej". Patrząc na okładkę i czytając wznowione opowiadania Wojciecha Albińskiego można wymienić by jeszcze inne kolory.

Przede wszystkim kolor pomarańczowy, który można przypisać ziemi pomieszanej z gliną, która zostawia ślady na ubraniach i butach. Piaskowy - to kolor  fantastycznych form pustynnych, złotawe są wysokie trawy na sawannie, ciemnogranatowe lub ciemnografitowe bywa niebo podczas zbliżania się burzy, błękit - to kolor okalający wybrzeża Oceanu Indyjskiego i Atlantyckiego. Mówiąc inaczej Afryka to kraina jaskrawa z żywymi, ostrymi kolorami i soczystą zielenią. Ale to nie tylko kontynent z bogactwem pięknych kolorów. To kontynent sprzeczności, gdzie na tych soczystych, jaskrawych barwach pojawiają się ciemne, a czasem krwawe smugi.

Trudno się dziwić, żeby tak ogromy i różnorodny obszar nie trawiły żadne konflikty, choroby czy kataklizmy. Reportaże Albińskiego zmuszają Czytelnika do weryfikacji naszych wyobrażeń, aby spojrzeć na Czarny Ląd obiektywnym okiem, pozbawionym złudzeń i fałszywej mitologii.

Afryka zawsze zadziwia, zaskakiwała, fascynowała i przerażała zarazem. Bulwersujące zjawiska i zaskakujące obyczaje. Okrucieństwo i umiejętność czerpania radości z życia. Wojciech Albiński w swoich reporterskich opowiadaniach ukazuje problemy z jakimi Czarny Ląd ciągle się zmaga. Mamy więc 'zakorzenienie' się białego człowieka i próbę opanowania (zapanowania) nad afrykańskimi obszarami, mamy problem apartheidu - który mimo formalnego zniesienia mocno zakorzeniony jest w mentalności Afrykańczyków. Kolejną plagą są choroby, a tutaj medycyna kontra zabobony i wierzenia, dodać jeszcze trzeba przestępczość (handel diamentami, bronią, kobietami, dziećmi) i oczywiście walki między plemionami. Taką Afrykę widzi Albiński, ale widzi również ogrom przyrody, tudzież przestrzenie, które potrafią zachwycić i zabić.

Komary przecież napływają tu falami, słychać tylko ich brzęczenie i nie wiadomo, które zarażają malarią, tą zwykłą i  tą gorszą odmianą - mózgową. Rozlewiska, na których brzegach krokodyle potrafią zaciągać na dno, a nocami hipopotamy ryczą, że spać nie można. Ponadto głosy ptactwa, mieszające się z odgłosami lwów rozdzierających ranną antylopę. A z drugiej strony - Czarny Ląd to jeszcze nie do końca odkryta dzika przyroda, uroki niezapomnianych krajobrazów, niebezpiecznych, ale przez to pięknych.

Narrator w reportażach nie ujawnia się tu do końca. Nigdy nie moralizuje, niczego nie narzuca, tylko bacznie obserwuje. W niektórych opowiadaniach jest to narrator pierwszoosobowy (takie porte-​​parole autora), w niektórych trzecioosobowy (wnikliwy obserwator). Opowieści nakładają się na siebie, chociaż z pozoru mówią o innych problemach, ludziach, miejscach. W kulminacyjnym opowiadaniu  "Kto z państwa popełnił ludobójstwo?"  wszystko się zazębia, tworząc niesamowity obraz Afryki, jej mieszkańców, krajobrazów i ingerencji białego człowieka.
POLECAM!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa W. A. B. za co bardzo dziękuję.

8 komentarzy:

  1. Jak na razie mam górę książek do przeczytania, ale potem kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Autora mam na oku po obejrzeniu programu telewizyjnego. Próbuję też zaliczać nagrodzonych Mackiewiczem. Ach, przeżyć z Albińskim Afrykę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, przeżyć Afrykę wdłuż i szerz, właśnie z Albińskim :))

      Usuń
  3. Z tego co kojarzę "Kalahari" jest pierwszą książką w dorobku Albińskiego. Sama poszukuję pozycji "Antylopa szuka myśliwego" ale do listy dorzucę jeszcze niniejszy tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak "Kalahari" jest debiutem Albińskiego wydanym po raz pierwszy 2003 roku, teraz mamy wznowienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Albińskiego to prawdziwy objawienie w najnowszej polskiej literaturze. Polecam "Achtung banditen" (napisałam o tym zbiorku na swoim blogu). Opowiadania Albińskiego, osadzone zarówno w afrykańskich, jak i polskich realiach społeczno-historycznych, pozostawiają czytelnikowi dużą swobodę w interpretacji. W trakcie ich lektury ma się poczucie znalezienia się jakby w pozaziemskim zawieszeniu, bo mimo dużego realizmu w nich zawartego - można mieć wrażenie obcowania nawet z metafizyką. Te niedopowiedzenia, przemilczenia przypominają opowiadania Herlinga-Grudzińskiego. Przynajmniej ja miałam takie wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brnę teraz przez tę książkę, ale szczerze mówiąc ciężko mi idzie. Chyba w złym momencie sięgnęłam po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. ale mnie zachęciłaś!! oj bardzo bym przeczytała!!

    OdpowiedzUsuń