wtorek, 23 października 2012

"Pies Baskerville'ów" Arthur Conan Doyle

Wydawnictwo: Audeo
wydanie: audiobook
czyta: Jakub Sender



Recenzja bierze udział w konkursie dla syndykalistów


Kolejne moje spotkanie z Sherlokiem Holmsem zaliczam do bardzo udanych. Tym razem przenosimy się na ponure wrzosowiska, do rodowej siedziby Baskerville'ów w hrabstwie Devon. Nad otuloną gęstną mgłą posiadłością ciąży okrutna klątwa. W tajemniczych okolicznościach giną kolejni spadkobiercy majątku Baskerville'ów. Miejscowa ludność twierdzi, że owe zagadkowe zgony mają związek z legendą o piekielnym psie grasującym w pobliskich moczarach. Holmes i Watson podejmują się wyzwania rozwiązania tajemniczej zagadki. Jednak na miejsce wydarzeń początkowo jedzie tylko Watson,  który regularnie informuje swojego przyjaciela o rozwoju wydarzeń, pisząc od niego listy-raporty. Tu sir Arthur Doyle zastosował ciekawy zabieg narracyjny - formę epistolarną. 

źródło
Ze skrupulatną dokładnością Watson próbuje rozwiązać skomplikowaną zagadkę. Wkrótce staje sam na sam z potworem:

"Ponad szczeliną w skałach, gdzie płonęła świeca, wysunęła się straszna twarz, wręcz zwierzęca, żółta. Obryzgana błotem, okolona rozwichrzonym zarostem i długimi rozczochranymi włosami, mogła uchodzić za oblicze jednego z przedhistorycznych ludzi, którzy zamieszkiwali jaskinie na stokach pagórków. Światło stojące poniżej odbijało się w chytrych oczach, które rozglądały się gorączkowo dokoła, usiłując przeniknąć zalegające ciemności, jak ślepie przebiegłego zwierza, gdy je dobiegnie odgłos kroków myśliwych".



Klimat powieści jest tu niesamowity - opisy sprawiają, że serce bije nam jak młot, a krew ścina się lodem w żyłach. Mroczne, trzęsawiska, zimne ponure hrabstwo budzą grozę, a zagadka kryminalna jest po mistrzowsku skonstruowana. Całą intryga powoduje ciary na plecach, a gdy za oknem - tak jak  dziś - jest zimny, wietrzny, jesienny wieczór - klimat utworu udzielna się nadzwyczajnie. Bałam się po prostu!  Zastanawiając się czy okrutna bestia z klątwy rzeczywiście istnieje, czy jest wytworem ludzkiej wyobraźni, i czy istotnie jest to potwór z piekła rodem, czy może to natura go stworzyła, a ręka ludzka przemieniła w budzącą postrach bestię.

"Był to pies - pies czarny jak węgiel, olbrzym, jakiego dotąd nie widziały oczy żadnego śmiertelnika. Jego otwarta paszcza zionęła ogniem, ślepia iskrzyły się, a jakieś gorejące płomyki strzelały z sierści na całym grzbiecie. Rozgorączkowane majaki chorego umysłu nie mogły spłodzić nic równie dzikiego i przerażającego, jak ten czarny potwór, który wypadł spoza tumanów mgły".

Styl  Arthur Conan Doyle jest nie do podrobienia. Miałam jednak przyjemność wysłuchać audiobooka - co tylko zwiększyło moją obawę - ponieważ wykonanie, choć z początku trochę usypiające, sprawiło w trakcie, że miałam delikatnego 'cykora'. Głos Jakuba Sendera z biegiem akcji przyspiesza, oddając przy tym niespodziewaną gamę emocji. A namiętności, jakie targają bohaterami, melancholia, której się poddają plus świetne dopasowana oprawa muzyczna niewątpliwie stworzyły mi sposobność przeniesienia się na ponure, spowite gęstą mgłą moczary...


18 komentarzy:

  1. Czuję się dziwnie, bo ja ani razu nie miałam do czynienia z Holmsem, no chyba, że mówimy o filmie.

    Trzeba nadrobić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest do nadrobienia ;-) Akurat ta przygoda jest dostępna w sieci i to zupełnie legalnie :-)

      Usuń
    2. Dokładnie- ta przygoda dotępna jest w sieci. Link pod zdjęciem psa :)

      Usuń
  2. mam tego audiobooka
    jak znajdę chwilę i ochotę, to go przesłucham ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta przygoda jest naprawdę wyjątkowa i trudno znaleźć coś podobnego ale ... głos lektora do końca mnie nie przekonał. Początkowo był naprawdę tragiczny, taki niepewny i słaby, później lektor nabrał wprawy ale osobiście uważam że jego głos nie jest odpowiedni dla tego audiobooka - i na to on sam już niewiele może poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się trochę zgodzę, z początku myślałam, że nie dosłucham do końca, jednak póżniej urzekł mnie - właśnie tym wyważonym spokojem, który niesamowowice budował nastrój.

      Usuń
  4. To moja ulubiona przygoda Sherlocka Holmesa! Mam do niej wielki sentyment jeszcze z czasów dzieciństwa i być może dlatego żadna inna jej nie dorównała. Audiobooka jeszcze nie słuchałam, więc o lektorze nie mogę nic powiedzieć, wszystko przede mną:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą książkę i muszę przyznać, że m. in. dzięki niej polubiłam literaturę XIX w.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach, ale w wersji papierowej. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i oglądałam, ale teraz chcę przeczytać całą Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa, więc wrócę i do Psa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam wieki temu, ale w formie audiobooka bym się skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią kiedyś z tą książką się spotkam

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatnio przekonałam się do audiobooków, a ten z Sherlokiem wspominam wyjątkowo mile.

    OdpowiedzUsuń
  11. Opowiesci o Sherlocku zawsze, ale jednak w tradycyjnej formie, a nie na audiobooku ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. To była moja jedna z pierwszych przygód z Doylem i także zaliczam ją do udanych. Zaczęłam czytać jego kryminały dość późno i mimo, iż nie jest to mój ulubiony gatunek literacki robię to z przyjemnością. Nie ma to, jak starzy dobrzy mistrzowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - taka klasyka w mistrzowskim wykonaniu nigdy się nie znudzi!

      Usuń
  13. Genialna powieść. Mój faworyt jeśli chodzi o przygody Holmesa.

    OdpowiedzUsuń