niedziela, 13 stycznia 2013

„Nasze rozstania” David Foenkinos

Wydawnictwo: Znak
tytuł oryginału: Nos séparations
wydanie: styczeń 2013
Tłumaczenie: Agnieszka Rasińska-Bóbr  
Format: 124x190
oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
liczba stron: 256





„Czytałem ją w salonie, w sypialni, w toalecie; czytałem ją, siedząc, stojąc, leżąc. Czytałem ją, nie przerywając...". [str. 193] To oczywiście fragment książki, ja zmieniłabym tu tylko rodzaj - czytałam - cała reszta jest podobna.


Ta wciągająca historia to opowieść o burzliwym uczuciu Fritza i Alice. Cały ich związek można by streścić jednym banalnym zdaniem - przeciwieństwa się przyciągają. Różni ich wszystko - pochodzenie, status majątkowy, temperament. I choć te różnice się przyciągają, to brak podobieństw wszystko komplikuje. Dlatego kłócą się, by zaraz się pogodzić, śmieją się oboje, by za chwilę płakać, rozstają się bez słowa pożegnania i schodzą nie wypowiadając przy tym zbędnych słów. A to wszystko trwa ponad 23 lata. 


Całą historię poznajemy oczami, a raczej przez pryzmat sprzecznych emocji Friza. Kręcimy się wraz z nim na karuzeli tonów. Od chwil euforii, kiedy to ma ochotę zabrać swoją ukochaną na Księżyc, po chwile "międzygwiezdnej agresji", kiedy to najchętniej zakopałby ją w sercu samej Ziemi. Byliśmy jak świeczki, które bez końca się dopalają i sprawiają wrażenie, że nigdy nie zgasną, dopóki widać w wosku niewielki płomyczek". [str.113] Znosimy te wszystkie porywy serca i nieustanne przeskoki od szczęścia do nieszczęścia, bo styl pana Foenkinos hipnotyzuje. Gdybym miała streścić styl francuskiego pisarza, wystarczyłoby do tego pięć słów. Delikatność. Zmysłowość. Czułość. Miłość. Smak.

Delikatność. „Foenkinos pisze tak, jakby szeptał do kobiecego ucha” – zgadzam się z tym stwierdzeniem, które pojawiło się w jednej z recenzji na stronie wydawnictwa. Prosto, ujmująco, poruszająco, z powiewem wielkich uczuć, emocji, które targają naszymi bohaterami.
Zmysłowość. Mam wrażenie, że każde słowo nie jest tu przypadkowe. Zmysły czytelnika są wyjątkowo pobudzone. Doznajemy swoistego stanu tajemniczości i pożądania, który emanuje energią seksualną. Foenkinos umiejętnie buduje aurę pewnego rodzaju namiętności, pełnej intrygujących emocji z dozą lekkiej niepewności.
Czułość. „Czułość jest nocą, leżąc obok ciebie. Czułość jest dotknięciem, Kogoś kogo kochasz zbyt mocno. Czułość jest dniem, kiedy demony odchodzą…” – to słowa pewnego poleconego mi utworu, które od razu tutaj mi się nasunęły. To drobne gesty, słowa, które budują uczucie i podnoszą je wyższy poziom.
Miłość. „Mam tu na myśli prawdziwą miłość, tę, która przenosi nas do kategorii istot śmiesznych”. [str.15] Wprawdzie nie pokonuje ona tu wszystkich barier, ale... Bohaterowie spotykają się, odchodzą i odnajdują na nowo, kochają się, ale los przerywa ich miłość. Na koniec i tak szczęście zakiełkuje, jednak w trochę innym wydaniu. Smutna i śmieszna to miłość, taka słodko-gorzka.
Smak. Tak jak na francuską kuchnię przystało - jest smacznie i świetnie podane, posypane ziarenkiem ironii i odrobiną taktu, polane odpowiednią dawką humoru.

Je recommande le chaud! - jakby powiedzieli to Francuzi. 

12 komentarzy:

  1. Za Francją przepadam, a więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba już ją zapisałam na liście do przeczytania.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi mnie styl autora, który Cię tak zachwycił. To musi być niezwykłe doznanie!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. hm najbardziej zaciekawiło mnie określenie stylu pisarza, jako szeptu do kobiecego ucha, nigdy wcześniej nie spotkałam się, by ktoś tak określił czyjeś pisarstwo i bardzo mnie to intryguje. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tą książką, chociaż mam tyle powieści do przeczytania. No, ale co tam...jedna mniej czy więcej na liście nie zrobi różnicy;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Intrygująca recenzja, intrygującej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo zachęcająca recenzja. Czytałam ostatnio "Delikatność" tego autora i też mi przypadła do gustu, więc pewnie sięgnę po "Nasze rozstania" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Za sobą mam "Delikatność", więc czas na kolejną przygodę z tym autorem:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może, może ... zobaczymy, brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna recenzja. Po prostu. Bardzo chcę tę historię poznać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowna okładka. Wspaniała historia. Zachęcająca recenzja. Jestem bardzo ciekawa książek Foenkinosa - jeszcze żadnej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń