niedziela, 14 lipca 2013

„Księga tęsknoty” Leonard Cohen


Wydawnictwo: Rebis
tłumaczenie: Daniel Wyszogrodzki

tytuł oryginału: Book of Longin
wydanie: 2013
oprawa: twarda
liczba stron: 250




źródło


Leonard Cohen - pieśniarz, poeta i powieściopisarz. Pierwsza jego profesja jest znana szerokim kręgom odbiorców, zaś druga i trzecia  mniej. Wynika to z tego, że wprawdzie Cohen zaczynał jako poeta i powieściopisarz, lecz jego późniejsza kariera pieśniarza przyćmiła literackie dokonania. Nigdy jednak  nie przestał pisać wierszy. Mamy przed sobą tomik niezwykłych utworów. Co do przekazania ma ten 79-letni Kanadyjczyk? Jedną z jego wczesnych płyt zdobi okładka z XVI-wieczną grafiką przestawiającą kopulujące ze sobą anioły, która znakomicie ilustruje typowy dla Cohena mariaż erotyki i mistycyzmu. I właśnie erotyka oraz mistycyzm dominuje w jego twórczości.

Mamy przed sobą zbiór wierszy, tekstów piosenek, fragmentów prozy i luźnych zapisków. A wisienką na torcie jest autorska grafika, w większości autoportrety, które przestawiają zmagającego się z czasem artystę. Cohen świadomy jest swojego wieku i zbliżającego się końca. Wspomina, snuje refleksje i obsesyjnie drąży te same tematy. Popada w skrajności - ale to cecha wyróżniająca jego twórczość. Nazywany jest „mistrzem łączenia wody z ogniem”. To jego żywioł. Pisał utwory o miłości i nienawiści zarazem, w „Dance Me To The End Of Love" przywoływał Zagładę, a w „Future" zestawił obok siebie Stalina i świętego Pawła. Nie inaczej jest w tym dziesiątym tomiku poetyckim. Po 5 latach przebywania w buddyjskim klasztorze, Cohen daje wyraz artystyczny swoim rozterkom, uczuciom i myślom.

„Zrozumiałem wreszcie
że nie mam predyspozycji
do Zagadnień Duchownych”. [str.22]

To pożegnanie z klasztorem jest też wymuszone przez sytuację finansową, w jakiej się znalazł, kiedy jego dawna partnerka życiowa wyprowadziła z jego konta kilka milionów dolarów. Mnich i bankrut w jednym. Musi się z tym uporać.

„Nosiłem tytuł Poety
może z resztą byłem poetą
przez chwilę
Nadano mi też wspaniałomyślnie
tytuł Pieśniarza
choć ledwo potrafię
coś zanucić
Przez wiele lat
uchodziłem za Mnicha
ogoliłem głowę, nosiłem habit
i wstawałem bardzo wcześnie
Nienawidziłem wszystkich
ale zachowywałem się dostojnie
więc nikt mnie nie przyłapał
Moja reputacja Bawidamka
to żart
Gorzko się z niego śmiałem
przez dziesięć tysięcy
samotnie spędzonych nocy…” [str.159]

Nic dodać, nic ująć. W tym krótkim utworze uchwycił całą prawdę o swoim życiu. Człowiek z wielkim doświadczeniem, ale jeszcze z większym dystansem do siebie. Świadomy swoich talentów, ale i posiadający słabostki. „Przykro mi, ale nie mogę ci teraz pomóc, bo poznałem pewną kobietę. Proszę wybacz mi, moją samolubność”. [str.23] Tak pisał do swojego przyjaciela. Żyjący z piętnem poety przeklętego, popadającego w depresję, szalonego, który nie potrafił okiełznać swojej seksualności. Łączył tę seksualność z sakralnością, mistycyzmem, a wyrafinowane techniki seksualne zamieniał w liturgiczny obrządek. Uwodził tym nie tylko kobiety, ale i swoich słuchaczy. W końcu sam poddał w własną pułapkę cielesności.

„tak więc teraz Miły Czytelniku
w czyim imieniu
kogo reprezentując
przybywasz
by oddać się ze mną bezczynności
w luksusowym
acz kurczącym się królestwie
Bezcelowej Prywatności?” [str.159]


Polecam, piękny, melancholijny, melodyjny zapis, u kresu życia.


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję. 


I nie mogłam się powstrzymać, jeden z moich ulubionych utworów...
 

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam jeszcze o tej książce :)
    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam Cohena z tej strony! Warto nadrobić zaległości w tej kwestii:) Przeczytam z całą pewnością, jak mi tylko wpadnie w ręce... Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne! Już nie mogę się doczekać lektury! Słucham Cohena od kilkunastu lat, więc tym bardziej jestem ciekawa jego najnowszej poezji :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Cohena i ogromnie mnie zaintrygowałaś tym postem. Tytuł zanotowany :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń