poniedziałek, 11 listopada 2013

„Wiedeńska gra” Carla Montero



Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 5 listopada 2013
tłumaczenie: Wojciech Charchalis
tytuł oryginału: Una dama en juego
oprawa: zintegrowana
liczba stron: 384


Wiedeń - miasto muzyki, cesarskich pałaców, gotyckiej katedry, gigantycznych karuzeli i mnóstwa kawiarni, od najbardziej frywolnych do najpoważniejszych, gdzie spotykają się intelektualiści. Na początku XX wieku Wiedeń stał się natomiast nie tylko miastem, lecz ucieleśnieniem tego, co się działo w świecie: odzwierciedlał społeczeństwo nowego wieku. Wiedeń trwał w rozwarciu pomiędzy tym, co stare, a tym, co nowe, tym, co należało do przeszłości, i tym, czego pragnęły następne pokolenia. I z tego napięcia zrodziło się środowisko niebywale wzbogacające, w którym filozofia, nauka i kultura kwitły jak nigdy. [str.132] A widmo zbliżającej się wojny wywoływało uczucia strachu i niepokoju, z drugiej strony fascynacji nowymi prądami, otwarcia na świat, co objawiało się chęcią korzystania z wszelkich uroków życia - bale, tańce, używki  i swoboda.

W taką scenerię przenosi nas hiszpańska pisarka Carla Montero. Poznajemy tu Isabel, piękną młodą dziewczynę, która zostaje porzucona tuż przed ślubem. Z pomocą przychodzi jednak ciotka – blisko związana z cesarskim dworem Franciszka Józefa i zaprasza ją do Wiednia. Tam Isabela poznaje całą śmietankę towarzyską - dyplomatów, bogatą burżuazję i intelektualistów związanych z dworem cesarskim. Piękna Hiszpanka od razu wywołuje zachwyt i rozbudza namiętność kolejnych mężczyzn, do tego stopnia, że jeden z bohaterów pozwala sobie na wnikliwą charakterystykę.  Pani jest jak biblijna Salome albo Szekspirowska Ofelia, femme fatale malarzy symbolistów, prerafaelitów: zmysłową Monną Vanną Rossettiego, kobiecością porażającą. Widzę, jak mężczyźni kłębią się wokół pani, jak ćmy nęcone światłem, nie wiedząc dlaczego przyciągane dziwną siłą. (…) Ma pani dar niewinnego uwodzenia. Cechę, która gdy będzie doskonała, stanie się niebezpieczna i zabójcza dla pożądających pani bezbronnych mężczyzn. W odróżnieniu od większości kobiet pani nie urodziła się po to, żeby zaspokajać mężczyzn, ale by mężczyzna zaspokajał panią i żeby nad nim dominować, zniszczyć go, jeśli taka będzie pani wola, jak Kali niszczy Śiwę i na nim tańczy. [str. 104] Mamy tu mieszankę indyjskiej egzotyki, zmysłowość, namiętność no i podwójną grę, czyli szpiegostwo. Isabela staje się elementem twardej męskiej gry prowadzonej przez służby wywiadowcze różnych krajów. Sama jednocześnie prowadzi swoją rozgrywkę – i do końca nie wiadomo czy jest to gra, czy może siła miłości.

Narracja jest tu prowadzona bardzo pomysłowo – są to zapiski dzienników, właśnie Isabeli i Karla – jednego z jej adoratorów – do tej samej osoby, do Larsa. Lars był ukochanym Isabeli, a Karel jego bratem. Sam zabieg jest już intrygujący tudzież powoduje spojrzenie z różnych perspektyw na zachodzące wydarzenia, bowiem każdy z narratorów widzi osoby, miejsca i fakty trochę w innym świetle. Taka fabuła wciąga bez reszty, zachwyca i przeraża jednocześnie. Carla stosuje te same motywy, co w poprzedniej, debiutanckiej powieści – "Szmaragdowej tablicy" – czyli, mroczna tajemnica, która może zmienić porządek świat (wcześniej był sekret ukryty w obrazie), niebezpieczna broń w rękach potężnej sekty (w debiucie – w rękach nazistów), chęć odkrycia tej tajemnicy i zdobycia władzy nad całym światem, tym samym szpiegostwo i podwójne oblicza oraz w tle miłość, która przeradza się w niebezpieczną i nie pohamowaną namiętnościami rozgrywkę, gdzie odwiecznym pytaniem pozostaje – co zwycięży, uczucie czy rozsądek?

Świetna powieść na długie jesienne wieczory, można się w niej zatopić, choć fabuła rozkręcała się powoli. Dlatego „Szmaragdowa tablica” podobała mi się bardziej. Nie mniej jednak autorka ma duży potencjał i potrafi sprawić, że namiętności, jakimi targami byli bohaterowie udzielają się czytelnikowi. Postacie są tu bardzo dobrze wykreowane, toteż oscylujemy między pesymizmem a entuzjazmem, pogodą ducha a smutkiem, zachwytem i euforią a rezygnacją, tylko nie wiadomo, gdzie przebiega granica, bo do końca nie jest to jasne, gdzie kończy się gra pozorów, cała wiedeńska rozgrywka. 



Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

7 komentarzy:

  1. Czuję, że i mnie przypadnie do gustu ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę już mam :) Cieszę się, że będzie co poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już mi się podoba! Uwielbiam takie książki. Chętnie bym ją przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem, czy i mnie ta książka przypadnie do gustu, bo zapowiada się bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka i zastanawiam się jak dobra musi być Szmaragdowa tablica, skoro debiut literacki autorki jest tak udany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szmaragdowa tablica jest ciut lepsza :)

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej serii, a Twoja recenzja tylko podsyciła mój apetyt

    OdpowiedzUsuń