wtorek, 31 grudnia 2013

„Kronika pewnego miasta” Pandelis Prévélakis


Wydawnictwo: Greckie Klimaty

tłumaczenie: Janusz Strasburger
tytuł oryginału: To hroniko mias politeias
data wydania: 2 grudnia 2013
liczba stron: 160



"...niby całe miasteczko, wyrosłe na dłoni, 
z murami, dzwonnicami i celami w krąg - 
podobnie w mojej duszy miasteczko prastare
słowem twardym i czystym wskrzeszone dziś..."



To drugie wydanie tej książki, pierwsze ukazało się w 1975 roku w tym samym przekładzie nakładem Wydawnictwa Czytelnik.
Réthimno to małe miasteczko, liczące niecałe 8 tysięcy mieszkańców,  zbudowane wzdłuż brzegu północnej Krety, w połowie drogi między Chania i Megalokastro. I tak jak wielu pisarzy wkłada mnóstwo serca, aby wskrzesić lub powołać do życia jakąś postać, tak Pandelis Prévélakis włożył tu nie tylko serce, ale i nutkę gorzkiej melancholii i serdecznego patriotyzmu. I tak miasteczko Réthimno urosło do rangi głównego bohatera powieści. I tak jak każdy bohater przeżywa wzloty i upadki, chwile świetności i upadku, namiętności z zdrady. Poznajemy tu historie pojedynczych ludzi, ich zwyczajów, codziennych obowiązków, problemów, jakie ich nurtują. Z pieczołowitością opisuje liczne kamieniczki, kawiarenki, kościółki. Od razu nadchodzi pokusa, by sięgnąć po plan miasta i odnaleźć wspomniane miejsca - stary port, latarnię morską, fontannę pod platanem, Wielką Bramę, zaszyć się w gąszczu uliczek, przejść i zaułków. Poczuć zapachy, usłyszeć głosy.

Dzisiejsze Réthimno to już nie to samo miasteczko opisane przez pisarza. Wiele tam się zmieniło, ale to w tym wszystkim jest najpiękniejsze – że Pandelis Prévélakis potrafił zatrzymać czas, opisał swojego „bohatera” w określonym czasie i miejscu. Zatem jeśli ktoś ma w sobie nutkę melancholii albo chce poczuć powiew orzeźwiającej bryzy warto poświecić parę chwil na literacką podróż do Réthimno.

„… gdyby to mnie przypadło udzielać rady wędrownikowi, dokąd ma podążyć, ażeby wymknąć się troskom, wyciągnąłbym rękę i pokazał mu owo bezkresne wybrzeże. (…) Czym innym jest urok samotności! Krok za krokiem opada z ciebie pył nagromadzony, dusza twoja obniża się powoli, niby miecz wydobyty z pochwy. Wtedy usłyszysz odzew, co z twego wnętrza odpowiada morzu, wiatrowi, niebu, wszystkim codziennym i wielkim rzeczom. Czujesz, jak pozdrawia cię woda, całując nogi, a piasek głaszcze ci stopy; czujesz jak pozdrawiają cię chmury zawieszone wysoko na nieskalanym niebie.  Jest w tym wszystkim urok prosty, lecz przemożny. Jest jego słodycz nieuchwytnym darem, którego, zdawałoby się, nigdy nie utracisz”. [str.28]


za egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Greckie Klimaty

2 komentarze:

  1. Z wielką przyjemnością zagłębię się w tę książkę. Rethymno kojarzy mi się jedynie z masową turystyką i niezwykłe będzie odkrycie dawnego zapomnianego klimatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czas w tej książce się zatrzymał :) Polecam.

      Usuń