niedziela, 22 września 2013

„Miraż” Matt Ruff


Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 10 września 2013
tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
tytuł oryginału: The Mirage
oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 440






Zacznę może od okładki, gdyż przekłada się ona na fabułę książki. Odbijająca się panorama Nowego Jorku, dawnego Nowego Jorku trzeba uściślić oczywiście, kontrastuje z krajobrazem wyjętym ze świata muzułmańskiego. Zderzenie islamu i chrześcijaństwa, choć tu bardziej pasuje tu słowo odbicie. Odbita zostaje cała nasza rzeczywistość. Stany Zjednoczone nie są supermocarstwem, tylko zlepkiem słabych państewek zwalczających się wzajemnie, a zamieszkujący w niej ludzi – chrześcijanie są okrutni i stanową zagrożenie dla świata islamu. Supermocarstwem są natomiast Zjednoczone Państwa Arabskie (ZPA), federalna republika konstytucyjna z 360 milionami ludności, która połączyła się już w XIX wieku. Nie ma Rosji, tylko Związek Prawosławny, Izrael graniczy z Polską, czyli leży tam, gdzie dzisiejsze Niemcy. Nie tylko układ geopolityczny jest tu odwrócony, odbita zostaje też sytuacja ekonomiczna, religijna, społeczna, kulturowa oraz wszelkie stereotypy i przesądy. 9 listopada 2001 to data przełomowa (też odwrócona 11.09 na 09.11). Porwane zostają wtedy cztery samoloty, a ich piloci uderzają w bliźniacze wieże w… Bagdadzie. Porywaczami są oczywiście fanatyczni chrześcijańscy fundamentaliści z Ameryki Północnej. W odwecie - w ramach walki z terroryzmem, arabskie władze, wspierane przez sojuszników, rozpoczynają inwazję na Amerykę Północną i po zwycięstwie zakładają Zieloną Sferę w Waszyngtonie.


To jest miraż! Ten kraj. Ten świat. Wszystko, co panu wydaje się, że wie, czym jest, to tylko iluzja. Sen. [str. 75] Takie słowa wygłasza jeden z amerykańskich zamachowców samobójców podczas przesłuchania. I w agencie Arabskich Służ Bezpieczeństwa - Mustafie, zasiewa ziarnko niepokoju. Potem pojawiają się kolejni schwytani terroryści, którzy twierdzą, że żaden związek krajów arabskich nie istnieje a to Ameryka jest supermocarstwem. Dlatego Mustafa i jego zespół - Amal i Samir- próbują rozwikłać zagadkę powstania wieści o mirażu. Tu autor rozbudowuje wątki biograficzne każdego z bohaterów. Ich niełatwe relacje z rodziną, przyjaciółmi wciągają czytelnika całkowicie. Dostajemy również mnóstwo ‘smaczków’ dotyczących lustrzanych odbić kultury arabskiej. Zupełnie inne podejście jest do małżeństw, rozwodów, homoseksualizmu czy aborcji. Niektóre te ‘smaczki’ wywołują uśmiech na twarzy - przedmioty można licytować na internetowej aukcji zwanej eBazarem, w arabskiej telewizji emitowany jest serial „24 godziny: Dżihad”, a gwiazda kina akcji zostaje gubernatorem Libanu.

Oczywiście to pewne uproszczenia – Arabowie są tu wyposażeni w cnoty Zachodu, panuje u nich demokracja i poszanowanie praw, natomiast chrześcijańscy Amerykanie są fanatykami religijnymi gotowymi umrzeć w samobójczych zamachach. Przypomina to trochę zabawę w dobrych i złych policjantów. Nie mniej jednak z pewnością jest to lekturą, którą warto przeczytać. Po pierwsze - za pełną  fantazji i fascynującą historię alternatywną, po drugie – ze względu na pojawiające się tu barwne postacie z naprawdę  rozbudowanymi życiorysami i portretami psychologicznymi, no i po trzecie – żeby spróbować wyobrazić sobie odpowiedź na pytanie: Co by było gdyby… Gdyby to rzeczywiście Arabowie rządzili światem albo gdyby na amerykańskiej ziemi ciągle toczyła się wojna domowa? 
Polecam gorąco!

 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


niedziela, 15 września 2013

„Inteligencja.Twórcza odpowiedź na nasze czasy” Osho




Wydawnictwo: Czarna Owca
wydanie: sierpień 2013
tłumaczenie: Henryk Smagacz
tytuł oryginału: Intelligence
oprawa: miękka
liczba stron: 220




Pamiętajcie: wszystko o czym tu mówię, jest przeznaczone nie tylko dla Was... Mówię także dla przyszłych pokoleń. Brzmi to jak swoiste hasło wyborcze. Jednak nim nie jest. To tylko jedno z wielu tysięcy zdań wygłaszany podczas wykładów przez hinduskiego mistrza Osho. Jeździł on po świecie i wygłaszał przeróżne mowy, które nagrywane przez jego słuchaczy ukazują się teraz jako publikacje książkowe. O własnej pracy Osho powiedział, że przyczynia się ona do stworzenia warunków do narodzin nowego rodzaju człowieka. Często charakteryzował tego nowego człowieka jako "Zorbę Buddę", który zdolny jest do czerpania przyjemności z ziemskich uciech - jak Grek Zorba - jak i do zachowania cichego spokoju - jak Gautama Budda. Przez wszystkie wykłady i medytacje Osho przeplata się wizja, która łączy ponadczasową mądrość wszystkich minionych wieków i potencjał dzisiejszej i jutrzejszej technologii. Do tych życiowych mądrości, przesyconych dużą domieszką moralizatorstwa, trzeba oczywiście podchodzić bardzo sceptycznie i ostrożnie, gdyż krótka tu droga już do dyktatury. A takie guru duchowne ściąga wokół siebie tłumy zwolenników, jak i przeciwników. Dlatego dla niektórych będą to życiowe przesłania i olśnienia, a dla innych - splot bzdur.



Zatem przyjrzyjmy się tym mowom Osha. Przede wszystkim hinduski guru uważa, ze wszyscy ludzie rodzą się inteligentni, a w ciągu życia inteligencja ta została zakłócona, zdeprawowana, okaleczona. Medytacja natomiast to usuwanie tego zakłócenia. Tymi okaleczeniami są uniwersytety i cały system edukacji, wiara, posłuszeństwo, wszelaki lęki i chciwość. Inteligencja jest częścią świadomości, pamięć jest częścią mózgu. Mózg można ćwiczyć – to właśnie robią uniwersytety. Wszystkie egzaminy to testy na pamięć, nie inteligencja. [str.42] Wiara oznacza: nie myślcie, nie rozważajcie poglądów. Nie próbujcie niczego odkrywać na własną rękę. Jezus już to odkrył, Budda już to powiedział – po co macie się tym niepotrzebnie zajmować? [str.59] To, co odżywia, jest rzeczywiste, a to co daje pocieszenie, jest bardzo niebezpieczne. (…) Jeśli zaczniesz żyć marzeniami i nie będziesz jadł prawdziwego pokarmu, z czasem się wyczerpiesz, zmarniejesz, wyschniesz i umrzesz. A więc natychmiast zacznij działać: zawsze, gdy umysł próbuje dać ci substytut, nie słuchaj go. [str.102]


Wiele w tym prawdy, ale jeśli brać do zbyt dosłownie, to wniosek z tego wynika jeden – inteligenty człowiek jest niewierzący (a szczególnie nie katolik), dyskryminujący wiedzę i powraca do naturalizmu, do ‘czystej karty’ niezanieczyszczonej żadnymi ideologiami, formułkami czy rywalizacją.
No dobrze, może i jest to sposób, może i medytacja w rozumieniu Osho jest jakąś metodą na życie, a gdy przy okazji wyjdzie z tego mały biznes, to nic nie zaszkodzi. Nauki Osho –jak nie trudno się domyślić - zdobyły sobie szerokie uznanie odbiorców. Do tego stopnia, że powstał Międzynarodowy Ośrodek Medytacji Osho. Każdego roku ośrodek ten przyjmuje tysiące osób z 100 krajów. Dostępne są różnorodne i całoroczne programy, które stwarzają możliwość bezpośredniego, osobistego doświadczenia nowego sposobu życia – z większą świadomością, odprężeniem, kreatywnością i celebrowaniem. Ośrodek proponuje szeroki wybór medytacji – od aktywnych po pasywne, od tradycyjnych po rewolucyjne. Można się tym cieszyć w pięknie położonej posiadłości przy spektakularnych ogrodach z luksusowym Basho Spa. Pewnie też w spektakularnej i atrakcyjnej cenie.  

  



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca  

piątek, 13 września 2013

„A mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień...”


Choć jesień jest moją ulubioną porą roku, żali mi trochę tych długich i ciepłych nocy.
Dziś za oknem ponuro, deszczowo i już ciemno, więc i nastrój trochę smętny.

Nie mniej jednak mam jeszcze nadzieję, że Pani Jesień będzie w tym roku łaskawa i uraczy nas jeszcze piękną, złotą aurą... Póki co, można jedynie raczyć się zdobyczami książkowymi, tylko już nie na leżaczku czy trawce, ale pod pierzyną. Co oczywiście też ma swoje plusy ;)

od Lubimy Czytać 
1. Fotografia kulinarna 
2. Lizbona. Muzyka moich ulic Marcin Kydryński

od Czarnej Owcy
3. Sekretne wojny Mossadu Yvonnick Denoël 
4. Życie, piękna katastrofa Jon Kabat-Zinn
5. Inteligencja Osho

od Rebisu
6. Miraż 
Matt Ruff 
7. Jak uczyć dzieci? 
8. Total War. Rome. Zniszczyć Kartaginę David Gibbins


od Wydawnictwa Pascal
9. Kupa wiedzy 

od Esprit
10. Bracia Hioba Rebecca Gablé 

Każda z innej beczki, zatem mam szeroki wachlarz wyboru ;)