niedziela, 12 stycznia 2014

„Rodowód Łaski: Tamar” Francine Rivers

Wydawnictwo: Aetos Media
wydanie: październik 2013 
tłumaczenie: Marta Balon
tytuł oryginału: Unveiled: Tamar
seria/cykl wydawniczy: Rodowód Łaski tom I
liczba stron: 192


Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
Abraham był ojcem Izaaka;
(…)
Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar.
(...)
Salomon ojcem Booza, a matką była Rachab.
Booz ojcem Obeda, a matką była Rut.
(...)
Dawid był ojcem Salomona, a matką była Batszeba, żona Uriasza.
(...)
Jakub ojcem Józefa, męża Marii, z której urodził się Jezus, zwany Chrystusem.
[Ewangelia Matusza 1, 1-16]

Amerykańska pisarka Francine Rivers, autorka wielu bestsellerowych powieści dla kobiet, po tym jak stała się nowo narodzoną chrześcijanką, wydaje książki poruszające kwestie wiary. W swojej sadzie o pięciu kobietach wymienionych właśnie w biblijnej genealogii Jezusa Chrystusa przestawia historie kobiet, które musiały żyć w niełatwych czasach. Tamar – jest kobietą nadziei, Rachab – kobietą wiary, Rut – kobietą miłości, Batszeba jest kobietą, która doświadczyła bezmiaru łaski, a Maria jest kobietą posłuszeństwa. Historie, które autorka relacjonuje, opierają się na biblijnym przekazie. Te bohaterki to autentyczne postacie i chociaż żyły one bardzo dawno, w innej kulturze, to jednak zmagały się z podobnymi problemami, co my teraz. Żeby dobrze zrozumieć ich postępowanie, trzeba przede wszystkim wziąć pod uwagę kontekst ich czasów, gdyż z naszej perspektywy niektóre zachowania mógłby teraz uchodzić za niezrozumiałe i naganne.

Zachowuj się jak dobra córka i bądź posłuszna bez żadnych wykrętów. Bądź dobrą żoną i wydaj na świat wielu synów. W ten sposób zasłużysz sobie na szacunek. Jeśli szczęście uśmiechnie się do ciebie, mąż cię pokocha. Jeśli nie, twoją przyszłość zabezpieczą synowie, podobnie jak twoi bracia zajmą się mną. Jedyną satysfakcją, jaką kobieta może czerpać z życia, jest świadomość, że stworzyła mężowi domowe ognisko. [str.21]
Ot tyle mogła poradzić matka córce, kiedy to dla niej ojciec wybrał męża. Imię Tamar znaczy palma daktylowa. Nadawano je dziewczynie, która miała wyrosnąć na kobietę piękną i pełną wdzięku. Palma daktylowa rośnie na pustyni i wydaje słodkie, pożywne owoce, kołysze się też pod wpływem pustynnych wiatrów, ale nie łamie się i nie tak łatwo wyrwać ją z korzeniami. Palma może przeżyć nawet w niesprzyjających warunkach. Wszystkie te cechy były jak najbardziej adekwatne to temperamentu głównej bohaterki. Kiedy więc Juda-syn Jakuba przyjechał do domu jej ojca, wybierając ją na żonę dla swojego syna Era, Tamar wykazała się należytym posłuszeństwem, jednak w głębi duszy nie chciała się pogodzić ze swoim losem. Przerażenia dopełnia też fakt, że Er był uważany za gwałtownego, wybuchowego i niebezpiecznego mężczyznę. Nie mniej jednak posłuszna woli ojca wypełnia swoją powinność. I tak zaczynają się losy Tamar. Kobiety, w której wciąż rodziła się nadzieja na przetrwanie. Nigdy nie przestała wierzyć, nie pooddawała się lękom ani obawom, które ją prześladowały.

Tamar jako Kananejka była niewierząca, nie oddawała czci bożkom wykonanym z gliny, kamienia czy drewna, jak to robiła jej matka, siostry, bracia a potem teściowa. Tamar fascynował Bóg Hebrajczyków, Bóg Judy i jego ojca. I nawet pod groźbą licznych szyderstw i poniżania, nie bała się o Niego pytać. Czuła Jego obecność, jakąś niezmierzoną siłę, która sprawiedliwie rozdziela łaski, uwzględniając to czy ktoś postępuje uczciwie bądź niegodziwie. Ta wiara połączona z wielką nadzieją i pokorą sprawiła, że Tamar otrzymała łaski, o jakie prosiła.

Przepiękna to była historia, niezwykle poruszająca i zadziwiająca. I choć napisana jest bardzo prostym językiem momentami zbyt prostym, takim harlequinowym , to nie zmienia to faktu, że losy Tamar bardzo mnie urzekły. W tym przypadku przesłanie i treść przesłoniło formę i język, dlatego wcale prostota języka mnie nie raziła. Nie mogę się doczekać kolejnych części sagi i opowieści o pozostałych kobietach. 


Za egzemplarz dziekuję Wydawnictwu Aetos


3 komentarze:

  1. Czytałam gdzieś ostatnio o tej książce i bardzo mnie wtedy zaintrygowała. Jeżeli będę miała okazję to chętnie się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją na swojej liści do przeczytania. Bardzo lubię Rivers, przeczytałam wiele jej książek. Każda z nich urzekła mnie na swój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię czytać o biblijnych kobietach, zapowiada się interesująca lektura:)

    OdpowiedzUsuń