wtorek, 11 marca 2014

„Brudne ulice Nieba” Tad Williams

Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 04.03.2014
tytuł oryginału: The Dirty Streets of Heaven
tłumaczenie: Janusz Szczepański
oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 488




Niebo - kraina wiecznego szczęścia, wszystko dobre, białe, świetliste, aniołki śpiące na chmurkach, a po przeciwnej - Piekło, potępienie i ogień piekielny, gdzie diabły gotują coś w wielkim garze. Tak przeciętny, wierzący człowiek wyobraża sobie Niebo i Piekło. Tymczasem "Niebo jest... skomplikowane. To nie jakiś tam zamek na chmurce czy rajski ogród botaniczny". [str. 32]
 
Taką wizję przedstawia nam Tad Williams. Tu anioły odbiegają od stereotypowej wizji. Istnieje oczywiście pewna hierarchia, bo są i archanioły, anioły stróże, anioły - adwokaci. Bobby Dolar jest właśnie adwokatem, czyli aniołem oddelegowanym na Ziemię. Jego zadanie to dopilnowanie, aby jak najwięcej dusz trafiło do Nieba, czyli ma pilnować tego, aby dobrzy ludzie otrzymali należytą im zapłatę. Dlatego, gdy jakiś człowiek umiera, anioł-adwokat otwiera Zamek Błyskawiczny i zjawia na miejscu śmierci "klienta". Oprócz niego pojawia się sędzia i prokurator - wysłannik Piekła (Przeciwnik). Odbywa się swoista rozprawa sądowa, prokurator doszukuje się obciążających faktów z życia, które skazywałyby "klienta" na piekło, a adwokat stara się przekonać, odnaleźć dobre i uczciwe strony życia. Wtedy zapada wyrok. Dlatego od aniołów-adwokatów oczekuje się znajomości ludzi i ich zwyczajów, i z racji tego, mieszkają oni na Ziemi. Mają normalne ciała, choć ''pożyczone", gdyż żaden anioł nie wie kim był w normalnym życiu ani nie wie kiedy umarł. A skoro mają ciała - to mogą jeść, pić, palić i korzystać z innych przyjemności. Mieszkają w wynajętych mieszkaniach, posiadają telefony komórkowe, oglądają telewizję, jeżdżą samochodami (i nawet czasem parkują na miejscach dla niepełnosprawnych), poza tym noszą broń i robią zakupy, tam gdzie zwykli śmiertelnicy. Odczuwają też jednak ból i takiego anioła-adwokata można również zabić, choć śmierć wcale nie jest najgorszą rzeczą jaka może się przydarzyć wcielonemu aniołowi. Bobby Dolar stara się korzystać z wszelkich uciech, z jakich może, co wcale nie oznacza, że źle wykonuje swoją pracę. Wręcz przeciwnie - bardzo ją lubi i jest jednym z najlepszych aniołów-adwokatów. W Niebie bywa tylko służbowo, wtedy - jak składa raport ze swojej pracy albo wtedy - gdy Szefostwo wzywa go na dywanik. I tak aniołowi Dolarowi mija dzień za dniem. Wszystko zmienia się, kiedy to "góra" przysyła praktykanta i to właśnie Bobby oraz jego najlepszy przyjaciel Sam mają wprowadzić "młodego" w tajniki zawodu. Młody już od początku nie budzi u nich sympatii i zadaje stanowczo za dużo niewygodnych pytań. Dodatkowo jeszcze, w tym samym czasie, dochodzi do przedziwnej sytuacji na jednej ze spraw sądowych - mianowicie, znika jedna dusza. Wkrótce okazuje się, że, ku wielkiemu zaskoczeniu Nieba i Piekła, tych dusz znika więcej, a każda ze stron twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego.

Ale tym samym Bobby znalazł się samym środku dziwnej rozgrywki. Z jednej strony moce piekielne, z drugiej - niebezpieczna strategia jego własnej strony, dodać do tego dziwne monstrum, które z nieokiełzaną siłą i mocą, z niewiadomych mu przyczyn, próbuje go zgładzić. Trzeźwość umysłu Dolara zakłóca również piękna i bardzo zmysłowa demonica - hrabina Zimnoręka, polskiego pochodzenia. Jak w tym wszystkim ma się odnaleźć i komu zaufać? A co ważniejsze, czy rzeczywiście życie jest wieczne, a miłość nieśmiertelna?
 
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Tada Williamsa. I choć parę wątków fabuły może nie było zbyt oryginalnych, np. anioł zakochujący się w diablicy albo anioły obcujące z ziemskimi kobietami, to całość wypada bardzo dobrze. Świetny styl, wartka akcja, a co najważniejsze - bardzo dobrze zarysowanie postacie. Przede wszystkim główny bohater-narrator, z dystansem do siebie, robiący dowcipne dygresje, nie zanudzający nadmiernie. Poza tym autor trzyma się tu wiary katolickiej i nie ma tu żadnych dwuznacznych czy ponaciąganych kwestii. Polecam gorąco.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

9 komentarzy:

  1. Jak zobaczyłam tytuł i okładkę, pomyślałam, że chyba nie nabiorę ochoty na przeczytanie tej książki. Ale pomyliłam się :) Jestem ciekawa takiej wizji sądu po śmierci nad duszą człowieka, jestem ciekawa też, co się stało ze znikającymi duszami. Po prostu zaintrygowałaś mnie swoim tekstem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A czytałaś drugą część? Teraz nawet i trzecia się szykuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na półce, czeka na swoją kolej. Druga lepsza niż pierwsza? ;)

      Usuń
  3. Sam jej jeszcze nie czytałem, leży na półce, ale od jutra startuję chyba :) Się zastanawiam bo mam "Pamięć, Smutek i Cierń" tegoż samego autora 4 tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część ma trochę mniej przychylne recenzje, niż pierwsza, ale samemu trzeba się przekonać ;)
      Tej drugiej serii nie znam, więc trudno mi się wypowiedzieć.

      Usuń
    2. To ja ci jeszcze polecę tego autora "Wojnę kwiatów" :)

      Usuń
    3. Na razie skupię się na Bobbym ;) a potem zobaczymy ;) ale dzięki za polecenie.

      Usuń
  4. Nie ma za co. Ja póki co to zaczynam "Wyspę na prerii" Wojciecha cejrowskiego :)

    OdpowiedzUsuń