piątek, 25 kwietnia 2014

„Kuchenne rewolucje. Nowe przepisy Magdy Gessler” Magda Gessler

Wydawnictwo: Znak literanova
data wydania: 14 kwietnia 2014
oprawa: miękka
liczba stron: 160





Wychodzę z założenia, że książek kulinarnych nigdy nie za wiele. Dlatego zostawmy sympatie czy bardziej antypatie w stosunku do autorki i skupmy się jedynie na tematyce, treści. Pozycja podzielona jest na małe części: przystawki, zupy, sałatki, dania wegetariańskie, ryby, dania z mięsa, desery. Wszystkie przepisy pochodzą z emitowanego w TVN programu Kuchenne rewolucje. Zamieszczone tutaj propozycje są proste, bez wyszukanych składników, a przede wszystkim przydatne na co dzień.

Sekretem kuchni pani Magdy jest - tak sama twierdzi - fantazja, wiedza i magia koloru. Jeżeli dodać to tego wyczucie smaku i przyrządzanie dań z miłością, to już sukces gwarantowany. Czasami wystarczy jedna przyprawa, aby zmienić zwykłe danie w wyrafinowaną potrawę. Znajdziemy tu dania tradycyjne, takiej jak: ryba po grecku, kartoflanka, placki ziemniaczane, faszerowana kaczka, golonka pieczona w piwie czy gołąbki w sosie pomidorowym, ale i bardziej wystawne, takie jak: zupa cytrynowa z pulpecikami z baraniny, tatar z awokado, gołąbki z dorsza. 

Wypróbowałam już parę przepisów i mówiąc nieskromnie - wyszło mi znakomicie. Prostota, łatwość w zdobyciu produktów i szybki czas wykonania, spowodowały, że moje umiejętności kulinarne wzrosły. Goście również byli zachwyceni, więc to najważniejsze. Choć nigdy z pewnością nie będę mianować się osobą, która doskonale czuje się w kuchni i kocha gotować. Jak trzeba, to owszem, coś zrobię, ale gotowanie czy pieczenie na pewno nie są moją pasją. Dlatego cieszę się bardzo, że mój kuchenny regał wzbogacił się o kolejną pozycję. Dobrze mieć pod ręką sprawdzone i proste przepisy, które czasami można zamienić w wytworne danie. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak


6 komentarzy:

  1. Ważne, że nie ma w przepisach wyszukanych składników - których niekiedy nie można kupić. Chętnie przeczytam. Może kupię jako prezent dla mojej mamy, która uwielbia gotować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepisy mogą być apetyczne, ale lubisz tę panią w akcji? Brrrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę tej pani, ogólnie nie lubię chamstwa i wulgarności. Brrr...
      Ale z przepisów korzystam.

      Usuń
    2. Odetchnęłam z ulgą;) A ja staram się wracać przepisami do kuchni ludowej. Marzy mi się pieczenie własnego chleba, robienie gomółek... Blisko, coraz bliżej:)

      Usuń
    3. Oj, zapach takiego świeżutkiego chleba pozostaje na lata, nie mówiąc już o smaku. A gomółka to rodzaj sera?

      Usuń
    4. Z sera, ale często z ziołami. Dawniej stała na okapie albo pod powałą w foremeczce - takim pierścieniu - kilkanaście dni, aż wyschła, dziś wypieka się ja na szybko. I brał chłop w pole, zawijał w lnianą ściereczkę, podjadał.

      Usuń