środa, 2 kwietnia 2014

„Lalka” Taylor Stevens


Wydawnictwo: Rebis 
data wydania: 24 marca 2014
tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
tytuł oryginału: The Doll
liczba stron: 416






"Ujarzmione i pokonanie demony powstały z martwych". [str. 208] Vanessa Michael Munroe to zabójczyni obdarzona naturalnymi instynktami drapieżnika. Urodziła się w ogarniętej anarchią Afryce, jako nastolatka trafiła pod kuratelę handlarzy bronią. Torturowana przez najokrutniejszego z nich, robiła wszystko, żeby przeżyć. Dawała sobie radę w każdych okolicznościach. Doprowadzona do ostateczności potrafiła siać zniszczenie. Jednak od niedawna poczuła jak wygląda normalne życie. Rozsmakowywała się w szczęściu. Kipiel gniewu i przemocy, która kształtowała jej los przez tyle lat, wreszcie ucichła. Niestety znaleźli się tacy, którzy wyrwali ją z tego spokoju i z nowo odkrytej harmonii w sytuację bez wyjścia. Munroe zostaje porwana i zmuszona do wykonania trudnego zadania. Trafia znowu na ścieżkę prowadząca w otchłań szaleństwa. 

Świat, w którym dziewczyny wabiono kłamstwami, zastraszano je, kupowano lub porywano, nastolatki przewożono w odosobnione miejsca, gwałtami i biciem zmuszano do posłuszeństwa, a potem wyprowadzano w świat, w którym nie skuwały ich łańcuchy, tylko przemoc i strach. Lalkarz, bezwzględny i sadystyczny starzec, który w myślach zapisywał bitwę, na konto wygranych, jeszcze zanim na dobre się zaczęła, bo miał pewność, że tak właśnie będzie. Cieszył się władzą absolutną, takim jak on się nie odmawia. Miał pełną kontrolę nad tym, co robi.

To właśnie Lalkarz „zleca” Munroe misję. Ma przetransportować przesyłkę z punktu A do punktu B. Przesyłka miała być nieuszkodzona, bez żadnych zadrapań, siniaków ani nie mogła być też odurzona środkami znieczulającymi czy narkotykami. Bo chodził oczywiście o żywą przesyłkę. Lalkarz porywał nastoletnie dziewczyny, przebierał je za lalki i dostarczał klientom na specjalne zamówienie. Munroe miała wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, aby wykonać zlecenie, poza tym porwano i torturowano bliską jej osobę. Kobieta znalazła się więc w sytuacji bez wyjścia, zaczyna balansować na niebezpiecznej granicy między własnym życiem i troską o bliskich a nieokiełznanym temperamentem, który nakazuje jej nieść pomoc innym pokrzywdzonym. „Dziki instynkt, który nakazał jej walczyć, zwyciężyć i przetrwać, był tak samo silny jak zawsze, ale powoli zaczynała się budzić jej mroczna strona. Już zahaczała o skraj dusz, gotowa ocknąć się zupełnie i włączyć do gry”. [st.162]

To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Taylor Stevens. Jej bohaterka Vanessa Michael Munroe pojawiała w jej dwóch poprzednich powieściach: Informacjonistka i „Niewinna. Lalka to dalsze losy Munroe, jednak nie trzeba znać wcześniejszych powieści, żeby zrozumieć całość. Widać od razu, że autorka włożyła w kreację swojej bohaterko dużo zaangażowania emocjonalnego, wplatając w fabułę własne doświadczenia życiowe. Dlatego powieść tętni życiem, serce bije szybciej, a żądza krwi i zemsty sprowadza na niebezpieczną krawędź. To zbyt emocjonalne podejście do kreowania postaci trochę odbiło się na fabule. Połowę powieści czyta się wyśmienicie, tempo tu nie zwalnia, a intryga goni intrygę, potem fabuła robi się momentami nierówna, bywają lepsze i słabsze fragmenty. Nie mniej jednak całość wypada dobrze. Szczególnie czytelnicy wcześniejszych powieści Stevens nie będą zawiedzeni. 


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz