środa, 31 grudnia 2014

TOP 10 2014

Pora zakończyć stary rok. Czytelniczo może nie był zbyt owocny, gdyż przeczytałam 52 książki, w zeszłym roku było ich tyle samo, natomiast w roku 2012 - 92, a  2011 - 88. Spada trochę moja częstotliwość czytania, ale nie paja. Miejsce książki w moim czasie wolnym jest bardzo duże, jest na pierwszym miejscu, ale problem w tym, że mam coraz mniej wolnego czasu. Jednakże nie ma co narzekać. 

Oto mój subiektywny ranking książek przeczytanych w roku 2014.
Pod uwagę biorę jedynie książki wydane w 2014r. 


1. Jakie piękne samobójstwo Rafała A. Ziemkiewicza - za włożenie kija w mrowisko, za styl, za klasę. Przeczytana teraz na dniach wolnych i śmiem twierdzić, że jak dla mnie, jest to Książka Roku 2014r. 
(recenzji nie zdążyłam napisać, może pojawi się jutro).

2. Żona enkawudzisty - za poruszającą lekcję historii.

3. Damy złotego wieku - za złamanie mojego wyobrażenia o Królowej Bonie.

4. Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej - za piękny rys psychologiczny charyzmatycznej kobiety.  

5. Tajemnica pani Ming  - za lekkość w opisywaniu tematów poważnych.

6. Tajemnica mojej matki - za prostotę i głębię przekazu. 

7. Bajki dla małych i dużych - bo Łysiaka ;), a tak naprawdę, za pomysł i umiejętność "przemycenia" innych treści.

8. Polaków dzieje bajeczne - za piękne przedstawienie przedMieszkowskich dziejów Polski.

9. Władca liczb - moje uznanie dla pana Krajewskiego, za utrzymywanie stałego poziomu, a tu za wykorzystanie teorii przemienności.

10. Dyskretny bohater - za czar starszego pana.

    
***
A w Nowym 2015 Roku
życzę Wszystkim nowych literackich podróży 
oraz wszystkiego na S, czyli
Słońca, Słodyczy, Spełnienia, Szczęścia...


wtorek, 30 grudnia 2014

„Dom tajemnic. Starcie potworów” Ned Vizzini & Chris Columbus


Wydawnictwo: Znak
wydanie:  6 listopada 2014
tłumaczenie: Katarzyna Janusik
tytuł oryginału: Battle of the Beasts
liczba stron: 482





Książka reżysera Harry'ego Pottera! - taki opis widnieje na tylnej stronie okładki, dodatkowo rekomendacja pani Rowling -nieuniknione starcie z potężnymi mrocznymi siłami. Szczerze, akurat mnie to wcale nie przyciąga, a wręcz zniechęca, ponieważ nie jestem fanką nastoletniego czarodzieja. Nie mniej jednak skusiłam się, aby poznać kolejną pozycję przeznaczoną dla młodzieży.

Dom Tajemnic. Starcie potworów to drugi tom serii. Nie czytałam pierwszej części, ale spokojnie można zacząć czytać kontynuację, gdyż na początku dość szczegółowo opisano treść fabuły pierwszego tomu. Wszystko to wynika z dialogów pomiędzy bohaterami oraz zawiązaniem się akcji. Eleanor, Kordelia, Brendan to rodzeństwo, które nagle stało się bardzo bogate. Wszystko za sprawą Wichrowej Wiedźmy, którą pokonali w I tomie. Zatem mieszkają sobie spokojnie z rodzicami w ogromnym domu. Ten rodzinny spokój zakłócają jednak pewne problemy. Wszak wiadomo, że pieniądze i bogactwo szczęścia nie dają, a mogą być przyczyną większych kłopotów. W pułapkę chciwości, próżności i wyższości popadają nasi bohaterowie. Ojciec rodziny stał się nałogowym hazardzistą, a Brendan chce zaimponować w szkole modnymi gadżetami. To nie koniec ich problemów. Nagle, z dnia na dzień Kordelia zaczyna się starzeć i zamarzać. Powraca też rozwścieczony Król Burz pragnie odnaleźć swoją córkę, którą rodzeństwo zesłało do najgorszego miejsca na świecie. 

Od tego momentu akcja nabiera tempa, ale wpadamy w jakiś dziwnie poplątany miszmasz. Bohaterowie przenoszą się do starożytnego Rzymu, spotykają klony nazistów-cyborgów, a potem zakonników, władający magią, a i jeszcze napotykają na zagrożenie w postaci śnieżnych potworów żądnych krwi. Monstra zaspokaja tylko mnisia krew, ewentualnie jaków, ale ta akurat nie na długo. Jak dla mnie to trochę zbyt wiele pomysłów na skonstruowanie fabuły, choć świat starożytnego Rzymu jest bardzo ciekawie przedstawiony. Poza tym trochę za dużo nagromadzonych jest tu scen makabrycznych i wstrząsających.

Jednakowoż książkę czyta się dość dobrze i szybko. Może to za sprawą ilustracji, rysunków, których jest tu sporo i bardzo dobrze dopełniają one oraz obrazują treść.  Szczerze, jeżeli miałabym porównać to z serią o Harrym Potterze to Dom tajemnic” wypada znacznie lepiej. Choć taką opinią pewnie się narażę, gdyż zdaję sobie sprawę z tego, że Harry ma ogromną rzeszę fanów. Nie mnie jednak, poza dawką magii w powieściach, lektura dla młodzieży powinna nieść za sobą coś więcej (oczywiście to moje zdanie jedynie). Na przykład dobrze jest, gdy są nawiązania do innych dzieł, światów czy wydarzeń (tu mamy starożytny Rzym i środowisko mnichów). Poza tym z bohaterami powieści możemy bardziej się zżyć, jeśli przeżywają oni podobne problemy do naszych. Rozczarowanie miłosne, brak uznania wśród rówieśników, kłopoty z rodzicami, słabostki i uzależnienia rodziców – te wszystkie problemy i rozterki nie są obce bohaterom Domu tajemnic, czego nie można zauważyć w serii o Harrym Potterze, który chce pomścić swoich rodziców (czyli zemścić się), wykorzystując przy tym jednie magię, bo nie inteligencję. Dlatego wybór pozycji książkowych młodzieżowych – jak dla mnie – jest tu jednoznaczny.


 Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak

niedziela, 28 grudnia 2014

„Starsi Panowie Dwaj. Kompendium niewiedzy” Monika Wasowska, Grzegorz Wasowski

Wydanie: Znak
data pierwszego wydania: 2014-11-24
oprawa: twarda
format: 165 x 235
liczba stron: 585




W październiku 1958 roku odbyła się w telewizji premiera pierwszego Wieczoru Kabaretu Starszych Panów. „… to był początek najważniejszego, ośmioletniego okresu w naszym z Jerzym dorobku. Mówiąc to, nie mam na myśli tzw. sukcesu tego przedsięwzięcia, jego popularności, ale myślę o bliskiej jak nigdy przedtem i nigdy już potem szczególnie intensywnej współpracy. Bo tylko pomyśleć: wspólne czytanie tekstu, tzn.  – ja mu czytałem, a on po wysłuchaniu dzielił się spostrzeżeniami, pod wpływem których wprowadzałem poprawki, nieraz daleko idące zmiany. Potem te tak wyczekiwane przeze mnie chwile, kiedy dzwonił, że ma już gotową muzykę do piosenek”. [s.187] Tak po latach Jeremi Przybora mówił o swoim przyjacielu Jerzym Wasowskim. 

Ci dwaj Panowie J. przez wiele lat stworzyli coś, co do dziś dzień bawi młodych i starszych. Wszystko zaczęło się o wiele wcześniej, nie od telewizji, ale od radia. 17 sierpnia 1948, godzina 19.45, Program II Polskiego Radia – wtedy to zostało nadane pierwsze słuchowisko radiowe autorstwa Jeremiego Przybory. Kompozytorem piosenek został Jerzy Wasowski. Były to teatrzyk satyryczny, w którym występowali Profesor Pęduszko, Wdowa Eufemia oraz Mundzio chłopiec, który wbrew obowiązującym trendom nie rozwijał się ani fizycznie, ani umysłowo. Ten absurdalny świat wykreowany przez obu Panów J. okazał się trwalszy niż stalinizm, a ich spotkania zaowocowały właśnie późniejszym Kabaretem Starszych Panów. Nadawano go na antenie telewizyjnej, z wykorzystaniem piosenek zarejestrowanych wcześniej właśnie w Polskim Radiu.

Szapoklak, czyli cylinder składany, czarny, wysoki, obciągnięty błyszczącym jedwabiem, dający się złożyć na plask i wyprostować dzięki sprężynowej konstrukcji. Żakiet, najczęściej czarny, z wyłożonym kołnierzem sięgającym górnego guzika i długimi, ukośnie ściętymi połami, skąd nazwa "jaskółka". Plastron perłowy, szeroki jedwabny krawat, do tego kwiat w butonierce, najczęściej goździk. Jasna kamizelka i sztuczkowe spodnie, z ciemnej tkaniny, w jasne prążki. I oczywiście - laska spacerowa, niezębny atrybut prawdziwie eleganckiego mężczyzny. Tak wyglądał zazwyczaj stój Starszych Panów. Dziś nie do podrobienia. 

Owe kompendium niewiedzy dotyczy współpracy Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, w latach 1948-1983, nie zawiera wiadomości mających związek z twórczością indywidualną wymienionych Panów. Ta obszerna lektura podzielona jest rozdziały, a konkretniej na skrzydła. Mamy zatem Skrzydło Radiowe, Skrzydło Kabaretowe, Skrzydło Teatralne, Skrzydło Telewizyjne. W każdym skrzydle znajdują się komnaty, do których zapraszają autorzy – syn Jerzego Przybory Grzegorz i jego żona. W komnatach natomiast znajdują się wszystkie teksty, scenariusze, anegdoty jakie ocalały, zachowały się z bogatego dorobku twórczości Panów J. 

Pod poszczególnymi tekstami znajdują się spostrzeżenia autorów, ich sugestie, wspomnienia bądź po prostu NUL, czyli Nasze Ulubione (to fragmenty scenariuszy i piosenek najbliższych sercu autorom). Bardzo urzekająca to książka i bardzo osobista, co czuć czytając wszystkie komentarze autorów. Piękna jest też rekomendacja na tylnej stronie okładki, „Nigdzie indziej! nie weźmiesz udziału w zabawie rytmicznej dla zdziecinniałych staruszków; nie dowiesz się, jaką dziedzinę wiedzy reprezentuje »pędologia«; nie prześledzisz ewolucji piosenki Ścieżką pośród łąk;  nie usłyszysz o istnieniu Eldorado i nie przeczytasz o ogólnokrajowym kryzysie guzikowym”. Nic dodać, nic ująć. Polecam gorąco.


 Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak

****

I nie mogłam się powstrzymać. Jedne z moich ulubionych :)