środa, 30 grudnia 2015

Moje książki roku 2015

Pora zakończyć stary rok. Czytelniczo nie był zbyt owocny. Przeczytałam 34 książki, co nie daje nawet mojego minimum - 52 książki w ciągu roku. Nie jest to jednak powód do smutku. Rok 2015 był dla mnie rokiem bardzo pracowitym i trochę stresującym. Na bloga zaglądałam bardzo rzadko, a jeszcze rzadziej odwiedzałam i czytałam inne blogi. Co zresztą widać po ilości odsłon. Z drugiej strony był to dla mnie rok wielu zmian, przestawienia pewnych myśli, a nawet poglądów. Częstotliwość czytania spadała, pasja jednak została. Poszerzyłam znaczne swoją biblioteczkę o nowe nabytki. A wśród przeczytanych książek znalazły się "perełki" oraz fragmenty, które zostały mi w pamięci do dziś. 

Oto mój subiektywny ranking książek przeczytanych w roku 2015.
Pod uwagę biorę jedynie książki wydane w 2015 roku.



1."Pakt Piłsudski-Lenin" Piotr Zychowicz - dla mnie książka roku. W Polsce powinno być więcej takich historyków jak pan Zychowicz. Aby to oni nadawali ton dyskusji o naszej trudnej przeszłości. Żeby wybili się poza „poprawność polityczną”, a nie byli tylko „badaczami oburzaczami”.

2. "Znikasz" Christian Jungersen - za świetne połączenie zwykłego czytadła z elementami powieści psychologicznej, a momentami kryminalnej i naukowej.

3. "Żelazne damy" Kamil Janicki- za fascynujący portret żelaznych dam, które zbudowały Polskę.

4. "Duchy wiatru" Mons Kallentoft - za oddanie głosu ofiarom zbrodni oraz żywiołom, tutaj wiatrowi. 

5. "Lost and found.Opowiadania" Zadie Smith - za zaprzeczanie stereotypom oraz subtelną siłę ekspresji.

6. "Cierpliwy snajper" Arturo Perez-Reverte - za niesamowicie realny portret środowiska grafficiarzy, za opisanie mrocznych zakamarków Werony, Neapolu czy Lizbony.

7.  "Dziewczyny z Syberii" Anna Herbich - tutaj poznamy 10 historii, kobiet, które udowodniły, że wcale nie są płcią słabą.

8. "Mrok i mgła" Stefan Turschmid - za płynne przedstawienie realiów potwornej epoki Stalina oraz urzekającą historię miłosną. 

9. "Córka papieża" Dario Fo - za stawanie w obronie kobiet. 

10. "Umarli mają głos" Marek Krajewski, Jerzy Kawecki - za pomysł na książkę, za umiejętność podzielenia się własną pasją. 


podsumowania w latach ubiegłych
2012 
2013
2014

środa, 23 grudnia 2015

„Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę” Kamil Janicki

Wydawnictwo: Znak
seria: Prawdziwe historie
data wydania: 18 listopada 2015r.
format: 158 x 225
okładka: twarda
liczba stron: 384



„Najwyższa pora odrzucić wizję, w której tysiące mężczyzn i kobiet gnają do najbliższego jeziora lub rzeki, by tam zmyć z siebie piętno grzechu pierworodnego pod okiem Jordana. (...) Ogółem Dobrawa wcale nie doprowadziła do ochrzczenia państwa Piastów. Coś takiego jak chrzest Polski po prostu nigdy nie miało miejsca. Księżna nawróciła Mieszka. To był wielki sukces, który w zupełności wystarczył, by popchnąć losy kraju na nowe tory. [s 136] Tak o chrzcie Polski pisze w swojej najnowszej książce Kamil Janicki. I choć o żonach pierwszych Piastów "wiemy bardzo niewiele", pan Kamil pokusił się, aby stworzyć pierwsze biografie kobiet, które doprowadziły do zbudowania Polski. Jak sam pisze, książka jest "efektem pewnego eksperymentu myślowego". Autor opierał się na literaturze naukowej, badaniach archeologów i źródłach historycznych. Opowieść, którą Janicki snuje tu na kartach ma swoje umocowanie w literaturze oraz średniowiecznych kronikach i annałach. Nie mniej jednak opisane w niej wydarzenia stanowią zbiór hipotez i przypuszczeń oraz pewnych wyobrażeń autora.

Przeciętny Polak jest w stanie wymienić największe osiągnięcia pierwszych Piastów: chrzest Polski, zjazd gnieźnieński czy wyprawa na Kijów Chrobrego. Wiemy o wielkich dokonaniach Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Gorzej jest z wiedzą na temat żon wspomnianych panów, pewnie licealiści potrafią wymienić ich imiona. Natomiast kronikarze, tacy jak niemiecki Thietmar, praski Kosmas czy Gall Anonim, wręcz woleli rozpisywać się o kobietach towarzyszących władcom niż o nich samych „Dopiero historycy cały nacisk położyli na mężczyzn. Każde wydarzenie polityczne, wojnę, spisek, czy sojusz przypisywali ich inicjatywie, mimo że przełom X i XI wieku był epoką, w której kobiety miały olbrzymie wpływy w całej Europie. To one rządziły w Niemczech, Włoszech, w Czechach. Niekiedy mówi się wręcz, że był to jedyny w swoim rodzaju wiek kobiet. [s.356] Dlatego pan Janicki pokazuje nam tu polską historię z żeńskiej perspektywy.

Pierwszą bohaterką jest Dobrawa. Dużo jest spekulacji na temat tego, jak wyglądała podróży córki Przemyslidów do państwa Piatów. Nie była ona na pewno nieśmiałą i zastrachaną dziewczynką, której kazano poślubić poganina. Przede wszystkim dorastała w odrębnie kultury łacińskiej, znała obyczaje i rozrywki panujące na dworach, umiała czytać. Z pamięci cytowała psalmy i inne pieśni religijne. Poza tym lata spędzone przy boku ojca - Bolesława Okrutnego - nauczyły ją prawideł polityki, a pierwsze małżeństwo - sztuki obchodzenia się z mężczyznami. Zatem nie trudno się domyślić, że przyszły wybranek Dobrawy pochodził z innego świata, a oboje dzieliła przepaść. I choć Mieszko był obdarzony wysoką inteligencją, sprytem i zmysłem politycznym, to dalej czcił bożki, zażywał uciech z pogańskimi nałożnicami i raczej dość długo nie przestrzegał "piątego przykazania". Nie mniej jednak to Dobrawa wprowadziła Mieszka na salony polityki. Opowiadała mu o dalekich krajach, o zwyczajach panujących na dworach, uczyła zasad savoir-vivre'u. Dzięki temu Dobrawa zdobyła sobie prestiż i uznanie w wszelkich kronikach i rocznikach. Kobiety były brane wtedy za żony i rodziły dzieci, ewentualnie mogły umrzeć. A Dobrawa "przybyła do Mieszka". Przez to przybycie stała się potężną figurą, która rozstawiała pionki na szachownicy dziejów Polski.

Oda, druga żona Mieszka, dla odmiany Niemka, miała trudne zadanie, aby pozycję, jaką wypracowała jej poprzedniczka - utrzymać. Margrabianka musiała długo czekać, aby Fortuna  (w wersji słowiańskiej - rodzanica) przychylnie na nią spojrzała. Mieszko był na etapie zamiany futra barbarzyńcy na zbroję obrońcy chrześcijaństwa oraz najpewniejszego sojusznika cesarstwa. Oda na pewno inspirowała męża do działania i wykorzystywania swoich kontaktów w Niemczech. Była sprytna i przebiegła. Posiadała również cechę - dziś bardzo rzadką w naszych polityków - była przewidywalna, umiała patrzeć perspektywiczne. Dzięki temu była przygotowana na każdą ewentualność, nawet na taką, że po śmierci Mieszka uchwyci władzę w państwie w imieniu swoich trzech synów. Szykowała się także do wojny z pasierbem, dorosłym już Bolesławem. 

Emnilda, żona Bolesław Chrobrego, patrząc na swoje poprzedniczki, mogła się wiele od nich nauczyła. Choć na początku wcale nie zapowiadało się na to, że kiedykolwiek zostanie księżną. Nie mniej jednak wkrótce odniosła triumf na każdym niemal froncie. Zapewniła swoim dzieciom doskonałe wykształcenie i nobilitujące małżeństwa. Cieszyła się też poważaniem w kraju i za jego granica. Sam Thietmar nieprzychylnie pisał o Bolesławie, ale Emnildę wychwalał, jako wierną Chrystusowi.

Książkę czyta się świetnie. Bardzo lubię styl pana Janickiego. Tak jak w poprzednich jego dziełach, czuć tu wielką pasję, jaką darzy on historię, a przede wszystkim kobiety. Bo to o kobietach jest większość jego książek. O kobietach silnych, charyzmatycznych, przebojowych można dziś rzec. Nie przypuszczałabym nigdy, że losy tych "żelaznych dam" mogą być tak fascynujące. Musiały być silne, by przeżyć w bezwzględnym świecie polskiej polityki w mrokach średniowiecza. Potrafiły stanąć na wysokości zadania i same zapisać się w historii. Polecam gorąco. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak