poniedziałek, 4 lipca 2016

„Hotel złamanych serc” Deborah Moggach

Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 08.06.2016r.
tłumaczenie: Aleksandra Górska
tytuł oryginału: Heartbreak Hotel
oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 352




Deborah Moggach to brytyjska pisarka, autorka scenariuszy filmowych i kilkunastu książek. W Polsce znana zwłaszcza z powieści „Hotel Marigold” i "Tulipanowej gorączki", której ekranizacja będzie miała premierę jeszcze tego lata. W obsadzie znalazły się takie nazwiska jak: Alicia Vikander, Judy Dench czy Christoph Waltz. Nie sposób wspomnieć tu o bogatym życiu osobistym pisarki. Obecnie ma 67 lat. Z pierwszym mężem Tonym rozwiodła się, potem przez 10 lat związana była z rysownikiem Melem Calmanem, a po jego śmierci – z węgierskim malarzem Csabą Pasztorem. Dwa lata temu poślubiła dziennikarza Marka Williamsa. Mieszkają razem teraz w północnym Londynie. Wspominam o tym, ponieważ w swojej najnowszej książce Deborah kreuje podobnych do siebie bohaterów.

Buffy Buffery to emerytowany aktor, który był trzykrotnie żonaty. Mieszka w Londynie, gdzie codziennie irytuje go brak miejsc parkingowych. Ma trzech dorosłych synów i dwie córki. Jego dzieci mają swoje życie, a Buffy dostrzega jedynie swój wielki brzuch i siwiejące włosy. Pewnego dnia dostaje w spadku podupadający pensjonat. W jednej chwili przeprowadza się z zatłoczonego Londynu, na walijską wieś. Postanawia wdrożyć w życie "Kursy dla rozwodników". Ten plan miał przyciągnąć gości do jego hotelu.

Poznajemy zatem plejadę bohaterów, których imion nie potrafię spamiętać. Łączy ich jedno - wszyscy są po przejściach i są samotni. Natomiast ich problemy emocjonalne, preferencje seksualne, czy temperament są różnorodne. Autorka przedstawia nam słodko-gorzkie historie zwykłych ludzi, którzy chcą ukoić rany, zamknąć stare rozdziały życia i znaleźć odpoczynek. Poznają się, odkrywają swoje dziwactwa, ale próbują też akceptować ludzi, takimi, jakimi są.

Moggach pisze o nich z wielkim sentymentem, a ich problemy bohaterów są przyziemne, nie są oderwane od rzeczywistości. Plus tu na pewno za humor i dowcipne dialogi. Minus za może zbyt dużą liczbę postaci, w gruncie rzeczy, czytelniki do nikogo nie czuje bliżej sympatii. Lekka lektura do przeczytania po popołudniowej kawie. 

 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz