niedziela, 5 lutego 2017

„Evna” Siri Pettersen

Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 02.02.2017r.
przekład: Robert Kędzierski, Anna Krochmal
tytuł oryginału: Evna
oprawa: broszura klejona ze skrzydełkami
liczba stron: 528





Trzeci tom sagi „Krucze Pierścienie” jest zwieńczeniem całej historii o Hirce. Zatem nie polecam czytania książki bez znajomości poprzednich tomów.

Hirka złożyła obietnicę, że przywróci dawną chwałę swojemu rodowi, że odzyska wielkość i szacunek. Dlatego wyrusza na spotkanie z nieznaną sobie rodziną. Musi przemierzyć długą drogę, aby dojść do ziemi martwo urodzonych. Na miejscu zastaje jednak chaos. Dotychczasowa hierarcha rodu została zachwiana. Dawnej, najważniejsi ludzie mogli czerpać Evnę, czyli energię z ziemi, która wzmacniała ich zdolności. Czuli się wtedy silniejsi i potężniejsi. Poza tym mieszkali w domach, które górowały nad krainą. Mieli kontrolę nad biedniejszymi i ślepymi. Teraz, z powodu braku Evny, wszyscy są sobie równi. To właśnie Evna tworzyła różnicę w społeczeństwie. Decydowała o randze i faworyzowała Dreyri (tych najważniejszych). We wsiach i miastach narastają zamieszki, dochodzi do krwawych waśni, gdyż niektórym taka „równość” bardzo się podoba. Hirka natomiast po raz kolejny stara się odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jestem i gdzie jest moje miejsce. Czy powinna opowiedzieć się po stronie rodu, dotrzymać obietnicy i tym samym mieć szansę na ocalenie Rimego? Czy też dążyć do pokoju i jedności?

Tymczasem jej ukochany Rime wraca ze świata ludzi. Zastał tu również chaos. Krainy wystąpiły przeciwko sobie, stracił kontrolę nad Ciemnymi Cieniami, Rada się rozsypała, a widmo nieuniknionej wojny zbliża się wielkimi krokami. Jak nad tym zapanować? Rime staje zatem wobec wyzwania dla wszystkiego, w co kiedyś wierzył.
Jeszcze jedna rzecz, o której warto wspomnieć. Podobał mi się tu wątek miłosny. Nie jest on tandetny, nie jest nacechowany „achami” i „ochami”, i wzdychaniem za ukochanym. Miłość to prawdziwe i szczere uczucie, zdolne do poświęceń.

Struktura różnych światów jest tu imponująca. Napisałam już przy dwóch poprzednich częściach, że chylę czoła przed panią Pettersen. Mogę się teraz jedynie powtórzyć. Odważny i oryginalny pomysł miała autorka na całą sagę. Wszystko tworzy tu spójną i logiczną całość. Elementy fabuły do siebie pasują, zazębiają się niczym puzzle. Poza tym znakomita jest narracja, również język, metaforyczny i przesiąknięty symboliką, a z drugiej strony prosty w odbiorze. Polecam gorąco całą sagę.


część I 
część II 


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz