niedziela, 10 lutego 2019

„Ten jeden dzień” Kaira Rouda

Wydawnictwo: W.A.B. Foksal Grupa Wydawnicza
data wydania: 30 stycznia 2019r.
tytuł oryginału: Best Day Ever
tłumaczenie: Agnieszka Walulik
oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
liczba stron:  352




Tytułowy jeden dzień to wyjazd pewnego małżeństwa na romantyczny weekend do domu nad jezioro. Cały wypad zapanował Paul. Wraz z żoną wiedzie on idealne życie. Ogromy dom na przedmieściach, praca w agencji reklamowej, wspaniali synowie, drewniany domek za miastem na rodzinne wyprawy. Czegoż chcieć więcej?  Dodatkowo Paul ma poczucie, że jest w oczach żony dobrym, troskliwym i kochającym mężem. Zapewnia żonie i synom wszystko czego potrzebują. Mia też nie ma powodów do narzekań. Kocha męża, wychowuje synów, którzy chodzą do elitarnej szkoły, zajmuje się domem i ogródkiem. Wszystko wydaje się dokładnie tak, jak powinno być. A ukoronowaniem szczęścia mają być wyjazdy nad jezioro.

Jednak już podczas podróży zaczyna narastać napięcie między małżonkami. Paul, który jest jednocześnie narratorem w powieści, chce, aby wyjazd był taki, jaki sobie zaplanował. Wyczuwa delikatne podenerwowanie żony, ale nie daje tego po sobie poznać. Zaczyna się zastanawiać, czy Mia nie rozszyfruje jego planów. Z biegiem akcji okazuje się, że Paul ma wiele do ukrycia, jego zamiary nie są kryształowe i wcale nie jest takim idealnym małżonkiem na jakiego wygląda. Narasta w nim poczucie irytacji i zniecierpliwienia, ale stara się zachować pokerową twarz. Bardzo szybko jednak objawia się prawdziwa natura Paula. To klasyczny przypadek napastliwej osobowości narcystycznej, wręcz psychopatycznej. Wiąże się to oczywiście z niewyleczonymi kompleksami z dzieciństwa. Taki typ nie ma sumienia, odczuwa patologiczną potrzebę kontroli wszystkich i wszystkiego. Chce żyć tak, aby czuć się dobrze z samym sobą, a tego doświadcza tylko wtedy, gdy spotyka się z uznaniem, pochwałą czy aprobatą ze strony ważnych i znaczących osób. Uważa się za pępek świata, a przebywanie w jego towarzystwie sprawia, że świat innych ludzi staje się lepszy i piękniejszy. Tak przynajmniej sądzi. Wiedzie pozorowane życie i uśmiecha się do ludzi. 

„Ten jeden dzień” to dobrze napisana charakterologia postaci z problemami osobowościowymi. Wnioski, jakie wyciąga Paul na postawie zachowań innych są zaskakujące, czasami śmieszne, a czasami przerażające. Taki typ człowieka musi się bardzo męczyć i na każdym kroku wytężać umysł. W jakimkolwiek zachowaniu, nawet w wypowiedzianych słowach, doszukuje się teorii spiskowych. Bardziej jednak przerażające jest to, że taki typ nie jest tylko wymysłem literackim. Niestety w świecie realnym też istnieją mężczyźni o takich osobowościach. 

Książkę czyta się błyskawicznie. Napięcie odpowiednio narasta. Rozczarował mnie tylko punkt kulminacyjny w książce, bo spodziewałam się bardziej wartkiej akcji, czegoś co mnie zaskoczy, zaszokuje, a tu kończy się trochę banalnie i harlequinowo. Żona nakrywa jego kłamstwa, a później nadciąga koniec książki i wyjaśnia wszystko zbyt dosadnie. Bez żadnej otwartej furtki, szkoda trochę.

Niemniej jednak to lektura godna uwagi, choćby z tego powodu, aby przypomnieć sobie, że na świecie jest sporo takich Paulów, którzy w bardzo prosty i szybki sposób potrafią omotać i wywrzeć na kimś wpływ. Taka książka, z cyklu, ku przestrodze. 



Książkę otrzymałam od Wydawnictwa W. A. B. za co bardzo dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz