Posty

Wyświetlanie postów z 2011

"Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Brontë

Grafika
tłu maczenie:  Teresa Świderska wydanie: e-book Siostry Brontë to z pewnością fenomen w literaturze. Każda z nich pisała inaczej. Dzisiaj nikt tak już nie pisze, dziewiętnastowieczne powieści posiadają klimat, któremu nie sposób się oprzeć. I niech się schowają wszyscy, którzy twierdzą, że jest to powieść przegadana, nudna, o wzniosłym tonie i patetycznych wartościach. Niech się schowają, bo właśnie takie powieści przywracają wiarę w miłość. Miłość opartą o solidny fundament, będącą źródłem satysfakcji, ponieważ mowa jest o miłości spełnionej, wzajemnej, zdolnej do poświęceń. Miłości, która wszystko przetrzyma, która wszystko znosi. "Dziwne losy Jane Eyre" zauroczyły mnie i zafascynowały, choć nie tak bardzo jak "Wichrowe wzgórza" Emily. Wybacz Charlotte, ale wolę twoją siostrę. Jednak przed tobą również chylę czoła. Rzędy równo ustawionych ławek, a przy nich stojące dziewczęta - prosto i bez ruchu, wszystkie ze sczesanymi gładko z

Dedykacja ;) i życzenia

Grafika
"Nie chce wiele na Gwiazdkę, Jest jedna rzecz której potrzebuję Nie przejmuję się prezentami Pod świąteczną choinką Chcę Cię po prostu dla siebie Bardziej niż możesz sobie wyobrazić Spełnij moje marzenie Wszystkim czego chcę na święta jesteś Ty". Niech nadchodzące Święta będą dla każdego z Was niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień. Życzę Wam, aby odbyły się w spokoju, radości wśród Rodziny, Przyjaciół oraz wszystkich Bliskich dla Was osób. I oczywiście, aby literatura była zawsze źródłem inspiracji, a pod choinką ogro mu nowiutkich pozycji książkowych :)  

"Planeta Kaukaz" Wojciech Górecki

Grafika
Wydawnictwo Czarne Wydanie: 2010 Liczba stron: 256 Wymiary: 125 x 195 mm ISBN: 978-83-7536-212-1 Autorzy piszący o Kaukazie najczęściej porównują go do wielkiego tygla, albo - ponieważ jest to ziemia niespokojna, obfitująca w wojny, krwawe zamieszki  - do beczki prochu. Obszar zamyka się miedzy M orzem Czarnym na zachodzie a M orzem Kaspijskim na wschodzie oraz między równiną Donu na północy a Turcją i Iranem na południu. M ierzy czterysta czterdzieści tysięcy kilometrów kwadratowych. Tyle, co na przykład Szwecja. Niby niewiele. Jednak tę przestrzeń wypełnia tak zagmatwana mozaika ludów, kultur, języków i religii, że istotnie można mówić o swoistej planecie. Innej planecie, niż ta, na której wszyscy żyjemy.  Wojciech Górecki odwiedził Kaukaz wiele razy, w su mie spędził ta m dwa lata. Jak pisze, na każdym kroku doświadczył serdeczności i przyjaźni. Przygodni znajo mi podwozili go, kar mili, nocowali, ostrzegali przed niebezpieczeństwe m, nawet ratowali mu życie. Brakuje mu słów

Mój dzień w książkach

Grafika
Zabawa podpatrzona u  Lirael . Polega na małym podsumowaniu książek przeczytanych w 2011 roku. Bardzo spodobał mi się pomysł, dlatego go powielam. Mój dzień w książkach Zaczęłam dzień (z) _____. W drodze do pracy zobaczyłam _____ i przeszłam obok _____, żeby uniknąć _____ , ale oczywiście zatrzymałam się przy _____. W biurze szef powiedział: _____. i zlecił mi zbadanie _____. W czasie obiadu z _____ zauważyłam _____ pod _____ . Potem wróciłam do swojego biurka _____. Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____ ponieważ mam _____. Przygotowując się do snu, wzięłam _____ i uczyłam się _____, zanim powiedziałam dobranoc _____ . Zaczęłam dzień Pocałunkie m Anioła Ciemności. W drodze do pracy zobaczyłam Gringo wśród dzikich plemion  i przeszłam obok Greka Zorby , żeby uniknąć Doktora Jekyll i pana Hyde , ale oczywiście zatrzymałam się przy Kamiennych dziewicach. W biurze szef powiedział:  Bóg zapłać i zlecił mi zbadanie Domu jedwabnego . W czasie obiadu z P

"Jutro" John Marsden

Grafika
wydawnictwo: Znak wydanie: kwiecień 2011 stron: 272   Chyba jestem jedną z ostatnich, w blogowym świecie, która nie czytała tej książki. Ale teraz właśnie ją skończyłam. Po tylu przeczytanych recenzjach, trudno tu napisać coś nowego, odkrywczego i oryginalnego. Człowiek się sprawdza w ekstremalnych warunkach. Wtedy wychodzą prawdziwe cechy charakteru. Czy jesteśmy lojalni, na ile wytarli, jakie ma my priorytety i czy pod płaszczykie m pozorów nie ukrywamy prawdziwego 'ja'.  Takie cechy jak wytrzy małości, zaradność, umiejętność panowania nad e mocja mi, trzeźwe i logiczne myślenie, odpowiedzialność wychodzą na jaw w nietypowych warunkach. Czy posiada my cechy przywódcze, czy jesteś my skłonni od pracy w grupie, czy po prostu jesteś my egoista mi, troszczący mi się tylko o własny los? Ciekawe... Ciekawe jakbyś my się zachowali w sytuacji zagrożenia, gdzie w grę wchodzi życie nie tylko własne, ale i bliskich?  Można na jakiś czas zblokować e mocje, stać się oziębły m i

"A mury runą, runą, runą..."

Grafika
W 3o rocznicę.... Zaśpiewać o Polsce nie wymieniając słowa - Polska - genialne!    /poza tytułem oczywiście/

O szmerach duszy Edgara Allana Poe

Grafika
Jest mroczny, głuchy i smętny dzień jesienny. Posępny nastrój miesza się z bezgranicznym przygnębieniem. Na niebie pod ciężką posową obłoków, co wloką się nisko, nie widać najmniejszego przebłysku słońca. Na świat opadła zasłona szarości wywołująca rozstrój duchowy. W taki kli mat wprowadził mnie wczoraj Edgar Allan Poe. Przeczytała m tylko dwie nowele, a cały wieczór przechodziły mnie dreszcze.   "Zagłada domu Usherów" Fabuła jest dość prosta. Nieznany nam bohater, przyjeżdża do domu Usherów, na prośbę swojego starego znajomego - Rodericka Ushera . Sa ma już doroga i widok za mku odbijającego się w jeziorze wprowadza go w posępny nastrój - " skierowałem mego konia na urwiste wybrzeże czarnej, zasępionej topieli, co roztaczała wokół domu zastygłe w bezruchu zwierciadło, i z dotkliwszym jeszcze niż poprzednio drżeniem spoglądałem na odbite w niej, przeinaczone obrazy szarego sitowia, upiornych pni drzewnych tudzież zgasłych niby źrenice okien ".  Roderick

"Mordercy w mauzoleach" Jeffrey Tayler

Grafika
Wydawnictwo: Carta Blanca Wydanie: kwiecień 2011 oprawa: broszurowa liczba stron: 416 "Oj, kakoj russkij nie tatarin!" (Który Rosjanin nie jest Tatarem!) - kiedyś to porzekadło odzwierciedlało życzliwą akceptację faktu , że pod jarzmem mongolsko-tarskim na amen zmieszała się krew Rosjan. Dziś na próżno szukać takiej tolerancji; w opinii publicznej ludzie z Azji Środkowej - to zalewający Rosję barbarzyńcy, muzułmanie, żebracy i kieszonkowcy.  Late m 2006 Jeffrey Tayler wyruszył w podróż z placu Czerwonego w M oskwie na plac Tian'an men w Pekinie. Przejechał ponad 11 tysięcy kilo metrów, przez najrzadziej odwiedzane zakątki południowej Rosji, Azji Środkowej i północnych Chin. Wszytko po to, aby odkryć świat, w który m mieszkają pozostałości ko muniz mu, rodzący się kapitaliz m, wy mieszany z isla me m oraz kultura mi etniczny mi. A skąd tytuł? Na placu Czerwony m i placu Tian'ane men sta ją dwa i mponujące mauzolea, w nich spoczywają zabalsa mowane zwłoki d

A jednak istnieje :)

Grafika
Z reguły jestem tradycjonalistką. Lubię widok książek, ich zapach, ich ułożenie na regale. Potrzebna mi jest ich obecność, świadomość, że są przy mnie. Książki koją wtedy moje myśli. Napawa mnie to poczuciem bezpieczeństwa. I uwielbiam patrzeć na powiekszającą się moją biblioteczkę.  Jednak... Ten sprytny gadżet poszerzył moje możliwości i zasoby książkowe. M am teraz ogrom książek w swojej kieszeni, rozbudowałam swoje regały, zdobyłam upragnioną klasykę. Tegoroczny Mikołaj po prostu czyta w moich myślach. A podobno facetom tak trudno odgadnąć co myśli kobieta i czego oczekuje ;) I jak tu nie wierzyć w świętego Mikołaja! 

Stuknęła mi trzydziestka ;)

Grafika
Wprawdzie nie ta związana z wiekiem, ta była parę miesięcy temu ;) Chodzi o liczbę odsłon, która dziś przekroczyła 30 000 . Cieszy mnie to bardzo i raduje się przy ty m moje serce. Na początku grudnia ubiegłego roku założyłam ten blog i szczerze - nie sądziłam, że on 'przetrwa.' Z racji tergo, że rok 2011 zaczął się dla mnie dość niefortunnie i depresyjne, "Gorąca czekolada z cynamonem" stała się dla mnie pewnym lekarstwem i ucieczką przez złowrogimi myślami zaprzątającymi moją głowę. Taka for ma przelewania słów stała się dla mnie zbawieniem, bo choć jest to blog głównie o mojej pasji czytelniczej, książkach, czasami o malarstwie - to jednak między wersami wplatam dygresje, przelewam prywatę...   Dziękuję Wszystkim , którzy mnie tu odwiedzają, zostawiają komentarze, czytają - to wszystko jest naprawdę bardzo budujące. DZIĘKUJĘ! A piosenka - z dedykacją - w sensie dosłownym i przenoś ny m, taki m " między wersami " ;) "Oto mój głos powiedzieć chcę

"Satynowy magik" Waldemar Łysiak

Grafika
Wydanie: Nobilis Wydanie : listopad 2011 wymiary: 150 x 210 mm oprawa: twarda liczba stron:  328 ISBN: 83-60297-52-5 Jest! Doczekałam się - najnowsza powieść Waldemara Łysiaka wpadła w moje łapki. "Był wysoki, szczupły, luzacko–elegancko ubrany i przystojny jak filmowy żigolak, lecz bez tej kelnerskiej gładkości płatnych hotelowych jeburków lub kulturystycznej tępoty plażowych ratowników, która czyni z nich pudle buduarowe bądź lwy kurortowe dla prezesek i emerytek. Fala kruczoczarnej fryzury opadała ku wielkiemu byronowskiemu kołnierzowi, co rozlewał się na ramiona niby śnieżne epolety poetów. Tylko w mundurze oficera marynarki wyglądałby jeszcze atrakcyjniej. Babcie pradawnego sortu mówiły o takich: „Chłopak jak malowanie!” , lub: „Chłopak jak z obrazka!” - to tytułowy bohater. Nie jest on jednak narratorem w  powieści. Jest nim nato miast młody Polak z Galicji - M ateusz, który dzięki ofiarności stryja zaczyna studia na wydziale Historii Sztuki na nieistniejący

"Niech zawiruje świat" Colum McCann

Grafika
Wydawnictwo: Muza wydanie: październik 2011 tłum. Hanna Pawlikowska-Gannon   ISBN 978-83-7495-977-3 format: 145 x 205 mm oprawa: broszurowa Philippe Petit - człowiek na linie - ten Francuz 7 sierpnia 1974 przeszedł między wieżami World Trade Center. Colum McCann wykorzystał to wydarzenie i swobodnie go zinterpretował. Jak sa m pisze „ starałem się dochować wierności charakterowi chwili i otoczenia” . Cała ta chwila była magiczna, a oczekiwanie na kolejny krok zapierał dech w piersiach. Wszyscy patrzyli, „ jak uniósł jedną stopę, w ciemnym pantoflu, niczym człowiek wchodzący do ciepłej szarej wody. Gapie wstrzymali oddech. Nagle wydawało im się, że powietrze jest wspólną własnością. M ężczyzna na górze był słowem, które zdawali się znać, choć nigdy dotychczas go nie słyszeli” . To wszystko działo się w Nowym Jorku. My jednak najpierw przenosimy się Dublina, gdzie poznajemy dwóch braci. Chociaż dzielą ich tylko dwa lata różnicy, to są zupełnie różni. Corrigan, zawsze z mn