Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

„Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii” Leszek K. Talko

Grafika
Wydawnictwo: Znak data wydania: 08.09.2014r. oprawa: twarda liczba stron: 360 Ta historia dzieje się w 1887 roku - dwa latach po wydarzeniach, które zostały opisane w powieści Henryka Sienkiewicza W pustyni i w puszczy . I tu zaryzykuję stwierdzenie, że grupa zwolenników W pustyni i w puszczy jest taka sama, jak liczba jej przeciwników. Niestety wokół tej lektury narosło wiele negatywnych opinii, przede wszystkim dlatego, że jest to lektura, a to słowo już wzbudza pejoratywne odczucia. Nie wspomnę już o wszelkich nadinterpretacjach tego dzieła i doszukiwaniu się „ trzeciego dna ” powieści. Stasia Tarkowskiego określano rasistą, mordercą, seryjnym mordercą, przedstawicielem białego gatunku człowieka, który wykorzystuje człowieka czarnego, no i oczywiście pedofilem, gdyż jako jurny 14-latego z pewnością obcował cieleśnie z 8-letnią dziewczynką. To tylko niektóre z interpretacji (nadinterpretacji raczej) powieści, pojawiające się w ostatnich latach. Mnie osobiście śmieszą t

„Władca liczb” Marek Krajewski

Grafika
Wydawnictwo: Znak data wydania: 11.09.2014r. oprawa: miękka liczba stron: 312 Czy zdarzyło się Wam, jadąc pociągiem, liczyć mijane drzewa? Albo wyglądając przez okno patrzeć na przejeżdżające samochody? Zauważyliście przy tym kiedyś jakąś logikę bądź przemienność? Powiedzmy drzewo iglaste-liściaste-iglaste-liściaste albo samochód czerwony-biały-czarny-czerwony-biały-czarny? Jeśli tak, to zadziałał demon liczb. Sprawa się komplikuje, jeżeli trzy przemienności na siebie najdą. Wtedy diabeł zostaje przywołany liczbami, władca liczb - Belmispar, zażąda ofiary. Uaktywnia się, opętuje człowieka, a ten składa mu się w ofierze. „ Jeśli w dzień Belmispara przez punkt Belmispara przejdzie łańcuch Belmispara, to z całą pewnością jedna osoba z sześciu go tworzących popełni samobójstwo ”. [s.77] Czysta matematyka! Dzień liczmy zapisując datę i godzinę wschodu oraz zachodu słońca, punkt - uwzględniając szerokość geograficzną. W samym Wrocławiu takich punktów jest kilkanaście, wystarczy t

„Walizki hipochondryka” Mariusz Sienkiewicz

Grafika
Wydawnictwo: Znak data wydania: 28 sierpnia 2014r. oprawa: miękka liczba stron: 272   Szpital - miejsce kojarzące się z chorobami, bólem, białymi kitlami i specyficznym zapachem wypastowanych podłóg. Dla bohatera książki jest to jednak miejsce niezwykłe, gdyż odkąd sięgał pamięcią, towarzyszyła mu niewzruszona pewność, że tylko choroby trzymają go przy życiu. Chorował na wszystko, co tylko możliwe, począwszy od grypy czy anginy, przez skoliozę, przepuklinę, po problemy z nerkami. Każdą przypadłość, każde schorzenie przechodził w pełnym, podręcznikowym zestawie objawów. Nic zatem dziwnego, że przywykł do szpitali i do codzienności z nimi związanych. A jak wygląda taka szpitalna codzienność? Kto leżał na w szpitalnej sali z pewnością lepiej to zrozumie. Otwiera się oczy. „Znowu sufit, ściana, palce stóp wystające spod kołdry. I rozczarowanie, jednak rozczarowanie, że bardziej jestem tutaj niż tam”. [str.23] Nasz bohater - Emil Śledziennik - leżąc po raz kolejny