wtorek, 3 września 2019

„Miasto dziewcząt” Elizabeth Gilbert

Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 3 września 2019 r. PREMIERA 
tytuł oryginałuCity of Girls
tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
oprawa: broszura klejona ze skrzydełkami
liczba stron: 528



„Tamtego lata wyprawiałyśmy się obie polować na kłopoty w miejskiej dżungli - i uzbrojone w niewidzialne meczety i strzelby znajdowałyśmy je bez trudu. Bo to łatwe, jeśli jesteś piękną, kobietą. A gdy są was dwie, obie piękne i młode, to kłopoty atakują na każdym rogu - czyli dokładnie tak, jak tego chciałyśmy. Celia i ja z niemal histerycznym oddaniem szukałyśmy rozrywek. Byłyśmy nienasycone - stale łaknęłyśmy nie tylko młodszych i starszych mężczyzn, ale także jedzenia, koktajli, dzikich tańców i muzyki na żywo, takiej, która sprawia, że wypalasz mnóstwo papierosów i zaśmiewasz się z głową odchyloną do tyłu”.  

To fragment najnowszej książki Elizabeth Gilbert „Miasto dziewcząt”, powieści przesyconej młodością, szaleństwem i seksem. „Tamte lato…” to rok 1940. Na świecie szalała wtedy II Wojna Światowa, tymczasem w Stanach Zjednoczonych nikt jej jeszcze nie odczuwał. Do Nowego Jorku przyjeżdża młoda dziewczyna. Vivian Morris ma 19 lat i właśnie oblała egzaminy po pierwszym roku w prestiżowym collegu. Rodzice postanowili wysłać ją do ciotki Peg, która prowadziła mały teatr w Nowym Jorku. Vivian od razu zachłysnęła się wielkomiejską atmosferą, było to zupełnie coś innego niż doświadczenia z rodzinnego miasta. „Lily Playhouse” (bo tak nazywał się teatr) ani trochę nie przypominał żadnego z tych światów, które wcześniej znała. „To był film animowany o blaskach i cieniach teatru rewiowego, o ciągłym chaosie i  zabawie - o świecie pełnych dorosłych zachowujących się jak dzieci”. 

I ten sposób zaczął się dla Vivian nowojorski szał - showgirls, frywolne tancerki, seksowni amanci, muzycy, reżyserzy i gangsterzy. To był teraz świat Vivian. A z racji tego, że nasza bohaterka posiadała umiejętności krawieckie i potrafiła szyć na maszynie, to została dyżurnym kostiumologiem w podupadającym teatrze rewiowym swojej ciotki. Korzysta z życia, baluje po nocach, chodzi do barów, spotyka się z różnymi mężczyznami, a potem wraca, aby pomóc w przygotowaniach widowiska dla publiczności. I tak codziennie. Pewnej nocy, w chwili słabości, popełnia błąd, a w jej środowisku wybucha skandal. Awantura po nim jest tak ogromna, że Vivian musi zniknąć z Nowego Jorku. 

Elizabeth Gilbert w świetny sposób przedstawiała obraz społeczeństwa amerykańskiego w latach czterdziestych XX wieku. Społeczeństwa pełnego obaw i niepokojów, jak i nasyconego wolnością, szaleństwem oraz pozbawionego wszelkich zahamowań. Cała plejada postaci drugoplanowych też jest świetnie zarysowana. Brat Vivian, Walter - ochotnik i żołnierz marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, Olive - wieloletnia przyjaciółka i towarzyszka ciotki Peg, Billy Buell - mąż ciotki Peg i wielki amant, Celia - wyzwolona showgirl, Frank - weteran wojny i żołnierz z Pearl Harbor. Każda z tych postaci tworzy odrębną historię, która składa się na rys amerykańskiego społeczeństwa.

I na koniec jeszcze najważniejsze - jest to powieść o miłości, o miłości każdego rodzaju. O tym dlaczego ludzie się zakochują i dlaczego są ze sobą, o tym, że można kogoś kochać, a ani razu go nie dotknąć i o tym, że  wcale nie trzeba być grzeczną dziewczynką, aby stać się dobrym człowiekiem. Chylę czoła na pani Gilbert - świetnie napisana książka, niezwykle barwna, tętniąca energią i ciekawą historią życia młodej dziewczyny spragnionej wielkich uciech, ale i wielkiej miłości. Polecam gorąco!

 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuje. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz