wtorek, 18 października 2011

"Nudzimisie i przyjaciele" Rafał Klimczak

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2011
 
ISBN: 978-83-7437-708-9 
Format: 165x240 mm 
Objętość: 144 str. 
Oprawa: twarda

Jest gdzieś, nie wiadomo gdzie, pewien świat, gdzie to wszystko dzieje się. Mieszkają tam w domkach zasadzonych z roślin sympatyczne stworki-Nudzimisie. O Nudzimisiowie, bo tak nazywa się ta kraina, wie niewielu. Aby poznać mieszkańców, trzeba mieć odpowiednio "mało" lat i bardzo się nuuuuudzić.  


Kiedy jakiś maluch woła: "Nudzi mi się", pojawia się, w krainie Nudzimsiów, na niebie chmurka. Wtedy jeden z nudzimisiów zostaje przez nią wciągnięty i zjawia się przy dziecku, żeby się z nim pobawić. Kiedy dzieci przestają się nudzić, nudzimisie wracają do swojej krainy.
Szymek - dość rezolutny przedszkolak - miał przyjemność poznać owych mieszkańców. Nudzimisie - Gusia i Hubek przybywali wtedy, aby umilać Szymkowi czas. Pewnego jednak dnia opowiedział on o swoich przyjaciołach w przedszkolu. W krainie Nudzimisiów na niebie pojawiło się mnóstwo chmur i rozpętała się burza. Prawie wszystkie nudzimisie zostały wezwanie na misję. Odnudzanie przedszkolaków, to najważniejsze zadanie dla każdego nudzimisia. 
 
Ponadto mieszkańcy Nudzimisiowa mają mnóstwo innych zajęć w swojej krainie. Gusia, Hubek i Mutek wyruszają na wyprawę, by ratować źródełka lemoniadowe i muszą rozprawić się z groźnym Łaskotem.

Książka rozbudza wyobraźnie dzieci. Świat stworzony przez Rafała Klimczaka jest pełen magii, nie ma tam przemocy, nie leje się krew, bohaterowie żyją w zgodzie. Ja autorowi gratuluję przede wszystkim pomysłu na tytułu i nazwę krainy. Poza tym autor dotyka ważnych dziecięcych problemów: przechwalania się, przezywania, zdobywania gwiazdek za dobre zachowanie, panowania nad własnymi emocjami, czyli wszystkiego tego, czym zaprzątnięte są umysły przedszkolaków.   

Życie w Nudzimisiowie wróciło jednak do normy, nie było już tylu chmur, tylko sporadycznie pojawiające się obłoczki. Dzieci nie wzywały już nidzimisiów, bo były pewne, że spotkanie z nimi  było snem lub przewidzeniem. Bo przecież prawdziwie nudzimisie przychodzą do tylko do tych dzieci, którym nudzi się naprawdę, a nie do tylko, którym nic się nie chce ;)

Warto przenieść się na godzinkę do bajkowej rzeczywistości i przyjemnie spędzić czas. Mam tylko jedno zastrzeżenie, powiedzmy leksykalne. Za często pojawia się tam słowo 'fajnie'. "Fajnie będzie móc...", "fajnie było...". Dzieci potem nie znają już innego określenia, wszystko dla nich jest 'fajne'. Mimo to polecam. Ja jestem teraz na etapie uzupełniania dziecięcego regału, więc z czekam na kolejne przygody nudzimisiów.  


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skrzat i portalu Sztukater.pl, za co bardzo dziękuję!

7 komentarzy:

  1. Przyjemna lekturka. Chętnie kupię ją Patryczkowi:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się sympatycznie. Nie wiem tylko czy moje skrzaty nie są już zbyt duże na taką książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla małych szkrabów - całkiem FAJNA lekturka xD
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno będę pamiętać o tej książeczce, kiedy już zacznę kompletować biblioteczkę dla dziecka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. błąd w recenzji :
    Zbywanie gwiazdek - powinno być zdobywanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy - dzięki, poprawiam się :) i miło mi,że ktoś tak dokładnie czyta moje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajna książka

    OdpowiedzUsuń