środa, 23 listopada 2011

Muzyka na dziś :(

Jakoś tak mi dziś tęskno i nie mam ochoty na czytanie, na nic. Syndrom przepracowania. Słucham pościelówek i Adele, popijam winko, aby nie myśleć o pracy. 



"Istnieje jednak inne oblicze Ciebie, którego nie znałam
Wszystko co mi powiedziałeś nigdy nie byłoby szczere
Wszystkie gierki, w które ze mną pogrywałeś zawsze zwyciężając.

Ale podpaliłam deszcz...(...)


 Niech płonie"!

12 komentarzy:

  1. widzę podobne klimaty jak u mnie :) ostatnio też często słucham Adele, ma jakieś właściwości uspokajające

    OdpowiedzUsuń
  2. akurat własnie tej słuchałam kiedy tu weszłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda - Fakt, bardzo mnie uspokaja i koi

    Various - Hmm...znowu ta zbieżność gustów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja dołączę do fan clubu Adele ;).
    I do tych uczuć, które opisałaś, niestety też :/.
    Ale taki reset też jest co jakiś czas potrzebny :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tę piosenkę i za każdym słuchaniem bardzo mnie wzrusza. W ogóle Adele jest dla mnie brylantem wśród tej popkulturowej, plastikowej papki. Prawdziwy talent wśród wiecznych pozorantów.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za dzień, wczoraj słuchając Erika Satie wypiłam całe Canari kawowe :). Za Adele szczególnie nie przepadam, ale jakby nie patrzeć, głos kobita ma konkretny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może my mamy jakieś wspólne geny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też popijam winko. W tle Norah Jones. Czekam na weekend. Syndrom przepracowania też. Przyznaję się...

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do ... z tym winkiem? Bo ja także dziś się raczę, choć generalnie jestem mało trunkowa. Taki dzień? Klimat? za dużo pracy?
    A Adele nie znałam. Całkiem fajny głos, podoba mi się. No to Za wasze zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ten ból, z tym, że u mnie to syndrom przeuczenia. Życzę szybkiego powrotu do książek :)

    OdpowiedzUsuń