środa, 20 czerwca 2012

"Wieczór Trzech Króli" William Shakespeare

Wydawnictwo: W.A.B.
wydanie: maj 2012
tytuł oryginału: Twelfth Night or What You Will
przekład: Piotr Kamiński
oprawa: twarda z obwolutą
format: 12,3 x 19,5 cm
liczba stron: 264





O tym, że Szekspir był geniuszem nikogo specjalnie przekonywać nie trzeba. Pisząc "Wieczór Trzech Króli" był on już dramaturgiem doświadczonym i wszechstronnym, autorem ponad połowy swoich sztuk. Sukcesy jego komedii wynikały z siły i melodii wiersza, finezyjnej gry słów, skojarzeń, rozpisaniu akcji na wielopoziomowe wartkie fabuły oraz  na wyśmienitym tworzeniu intryg, aluzji, nawiązań, dwuznaczności.

Angielskie słowo twelfth night oznacza dwunastą noc po Bożym Narodzeniu, kiedy to w liturgicznym kalendarzu wypada święto Objawienia Pańskiego, czyli święto Trzech Króli. I tu pora na wyjaśnienie podtytułu "albo Co chcecie", sam Szekspir tutaj podpowiada - róbcie z tym, co chcecie.  O mirze, kadzidle, złocie, czy Mędrcach ze Wschodu w ogóle nie wspomina. Nie znaczy to jednak, że nie ma tu atmosfery świąt. Wisi ona niemalże w powietrzu.

Zalążkiem fabuły jest sztorm i katastrofa statku, a którym rodzeństwo - Wiola i Sebastian - zostają rozdzieleni i żadne nie jest pewne swoich dalszych losów, a wręcz są nawzajem przekonani, że drugie z nich nie żyje. Rzecz dzieje się w ILirii, która w starożytności rozciągała się od współczesnej Chorwacji po Albanię, zaś w czasach Szekspira kojarzyła się raczej z czarną piracką flagą. Biją tam jednak londyńskie dzwony, płynie Tamiza. Ten ciepły klimat idealnie współgra z atmosferą świąt. Może być też odwrotnie. Arystokratyczne rezydencje, bo większości to tu dzieje się akcja, sprzyjają podglądaczom,waśniom, intrygom pałacowych utracjuszy. Potęguje to otępienie, depresję, nastrój dekadencji (najbardziej prawdopodobny rok powstania dramatu to 1600 lub 1601).

A wracając do fabuły - to ocalona z katastrofy Wiola, przebiera się za chłopca. Zaciąga się w służbę na dworze księcia Ilirii – Orsino i zakochuje się w nim. Książę – znany z niestałości – zapałał uczuciem do innej kobiety -pięknej Oliwii, która odtrąca jego zaloty. Cesario (tak naprawdę Wiola) otrzymuje zadanie specjalne – ma przekonać Oliwię o szczerości uczuć księcia. Na jej drodze stanie nie tylko sir Andrzej (kompan do kieliszka jej kuzyna), starający się o względy dziewczyny, ale również niespodziewane uczucie, którym Oliwia zapała do…Cesaria. Co będzie dalej? Błyskotliwe dialogi, misterne intrygi, okrutna fara, komiczne nieporozumienia, które zmuszają jednak do głębszej refleksji nad tożsamością i pułapką miłosnych złudzeń. I chociaż na koniec błazen śpiewa pieśń weselną, wcale nie przypomina ona marszu Mendelsona i nie pozwala narzeczonym (tylko którym) paść sobie w ramiona.

Rozkochałam się więc na nowo w Szekspirze - to moje główne wrażenie po lekturze. Uwielbiam taki język: prosty, płynny, bogaty. Jak sam tłumacz w wywiadzie mówi: "W sumie przyświeca nam jeden cel: dość Szekspira przegadanego, dość wyciskania zeń, słowo po słowie, ostatniej kropelki „sensu” – kosztem wewnętrznego rytmu i tempa". [1] Włożył więc dużo pracy w to, aby "kwestie brzmiały naturalnie, lekko i płynnie, bez prozodycznych wiraży i pokrętnej stylistyki". A ja uwielbiam taki styl - liryczne brzmiący, pełen aluzji, dwuznaczności, intryg. Niesamowita uczta dla ducha, polecam gorąco!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa W. A. B. za co bardzo dziękuję.


[1] całość wywiadu tutaj 

8 komentarzy:

  1. A wiesz - to jakiś znak twój dzisiejszy wpis. Prasując rzeczy włączyłam telewizję (rzadkość- bo nie oglądam szklanego pudła), a tam leciał film, w którym cytowano Hamleta Szekspira i tak mnie naszła ochota na sięgnięcie po genialnego dramaturga. A teraz otwieram drugie pudełko i czytam twój wpis. To znak, że czas spotkania z Wiliamem już bliski :) Może właśnie z Wieczorem Trzech Króli, którego to dzieła nie czytałam jeszcze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam niedawno i byłam nią miło zaskoczona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest to może moja ulubiona komedia Szekspira ( tu prym wiedzie "Sen nocy letniej"), ale rzeczywiście warta uwagi i chwili skupienia:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na razie to udało mi się przeczytać 3/4 powieści Szekspira, ale o tej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Szekspira ubóstwiam. "Wieczór trzech króli" czytałam, ale nie jest to najbardziej lubiane przeze mnie dzieło tego autora. Niemniej chętnie zapoznam się z tym wydaniem. Złakniona jestem tego aluzyjnego, lirycznie brzmiącego stylu, o którym piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także pierwszo słyszę, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szekspira kocham, ale akurat Wieczór Trzech Króli najmniej mi się podobał. Nie mówię tu o stylu czy formie, jak zwykle genialnej, tylko o samej fabule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgodzę, fabuła taka sobie, ale Szekspir jako wirtuoz doboru słów, tworzenia dialogów - genialny :)

      Usuń