czwartek, 23 sierpnia 2012

"Prawdziwe Morderstwa" Charlaine Harris

Wydawnictwo: Replika
wydanie: lipiec 2012
tłum. Martyna Plisenko
format: 130 x 200 mm
okładka: miękka z skrzydełkami
liczba stron: 284


"Dziś chcę wam opowiedzieć o najbardziej fascynującym z tajemniczych morderstw". [str.7] Gotowi? Proszę rozsiąść się wygodnie w fotelach, przygotować miskę chipsów lub innych przekąsek, bo czeka Was niesamowity seans. Seans, dzięki któremu poczujecie dreszczyk emocji, wasze ramiona pokryją się gęsią skórką, serce zacznie łomotać, a za plecami będziecie słyszeć trzeszczące podłogi. I jak? kto potrzebuje dawki makabry?

Makabra będzie. Ale po kolei. Najpierw poznajemy przeciętną dziewczynę, niewyróżniającą się z tłumu -Aurorę Teagarden. Mieszka ona w prowincjonalnym miasteczku, jednym z tych, gdzie wszyscy się znają, sąsiedzi pozdrawiają się codziennie rano wychodząc do pracy i każdy praktycznie zna rozkład dnia blisko mieszkających osób. Aurora "Roe" jest bibliotekarką, ma cztery stopy i jedenaście cali wzrostu, nosi duże okrągłe szkła w szylkretowej oprawce i wydaje się być spełniona zawodowo. Po pracy oddaje się swojej pasji -  wraz z innymi jedenastoma mieszkańcami należy do klubu "Prawdziwe Morderstwa", którego członkowie spotykają się raz w miesiącu, aby analizować słynne sprawy kryminalne, zazwyczaj dość dawne,  dyskutują o tym kto zabił i dlaczego, a czasami też zastanawiają się czy policja aresztowała właściwą osobę, a jeśli zagadka została nierozwiązana, rozmawiają o tym, kto mógł być winny.

Podczas jednego ze spotkań zostaje brutalnie zamordowana jedna z uczestników, pani Mamie Wright. A co budzi największe przerażenie, pani Mamie pozbawiono życia w sposób bardzo przypominający morderstwo sprzed lat. Pojawiają się przeróżnie domysły: możliwe, że ktoś z zewnątrz żywił do klubu urazę lub prawie na pewno musiała być to osoba z klubu, która przecież doskonale znała okoliczności morderstwa sprzed paru lat. Wkrótce na adres domowy Roe przychodzi pudełko ulubionych czekoladek, które okazują się być zatrute. W kolejnych dniach ginie coraz więcej ludzi. Zaczyna się makabra, w sensie dosłownym - z użyciem siekiery i kijów bejsbolowych. 

I to by było na tyle plusów. Są niestety i minusy powieści. Fabuła zapowiadała się dość przyzwoicie, akcja się zawiązała, ciary zaczęły przechodzić po plecach, zagadka kryminalno-makabryczna zaczęta i... nagle pojawia się wątek miłosny. I akurat w tym przypadku - kryminał plus rozterki miłosne jakoś mi się gryzie. Albo jedno, albo drugie. Autorka skupia się na dylematach bohaterki typu, którego tu wybrać? - ponieważ wokół niej zaczynają kręcić się dwaj mężczyźni - niestety rzutuje na tempo fabuły, a zagadka kryminalna trochę się rozmywa. 

To moje pierwsze spotkanie z Charlaine Harris, zapowiada ona koleją serię właśnie z Aurorą - którą tu trzeba przyznać dość pomysłowo wykreowała. Mam nadzieję, że Roe wybrała mądrze, jeśli chodzi oczywiście o odpowiedniego mężczyznę i w kolejnych częściach nie będzie miała już dylematów miłosnych. Będzie mogła się skupić na rozwiazywaniu zagadek kryminalnych, co wychodzi jej zdecydowanie najlepiej. Chociaż nie chcę być tu złą wróżką, ale podobno związki zrodzone w niebezpiecznych okolicznościach nie mają szans na przetrwanie. Mam nadzieję, że Aurora szybko powróci, żebym mogła się o tym przekonać.

Na uwagę zasługuje jeszcze okładka ciemna, z żółtymi i krwistoczerwonymi akcentami z pewnością  przyciąganie wzrok wielu fanów kryminałów. 



Za egzemplarz recenzencki dziękuję Syndykatowi Zbrodni w Bibliotece

13 komentarzy:

  1. Mam na półce "Czyste szaleństwo". Jeśli mi się spodoba, to sięgnę po kolejne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie przede mna inne powiesci Charlaine Harris, ale po te na pewno tez siegne :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. książkę mam w planach już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że niesłusznie zrezygnowałam z lektury - trochę z obawy, że będzie to coś w stylu "grobowej" serii:)
    A tak a propos - strasznie podoba mi się Twój cytat tygodnia - szczera prawda!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Grobowa seria" z pewnośicą to nie jest.

      A cytat tygodnia też mi się podoba :)))

      Usuń
  5. "Fabuła zapowiadała się dość przyzwoicie, akcja się zawiązała, ciary zaczęły przechodzić po plecach, zagadka kryminalno-makabryczna zaczęta i... nagle pojawia się wątek miłosny".

    Rozbawiło mnie to bardzo:) Czyli ze skrajności w skrajność: od makabry do raju;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Harris kojarzę z serii o Sookie. Jednak zrobiłam ten błąd i obejrzałam najpierw serial, a następnie przeczytałam książkę, więc zachwycona nie jestem.
    Za tę książkę się nie zabiorę, straciłam całkowite zaufanie do pióra tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Romans i kryminalno-makabryczna fabuła? Niezły melanż:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przemawia do mnie ta autorka. Nie mniej jednak cieszę się, że poznałam Twoją opinię

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już o tej książce. A znając autorkę wiem, że to mało ambitna lektura... Odpuszczam na razie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo sympatycznie czytało mi się tę książkę łaknęłam jedynie większej ilości krwi, bo plątanina wątków miłosno kryminalnych nie przeszkadzała mi, ot, miłe czytadło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tę powieść w planach, fabuła jest bardzo ciekawa, ale nastawiam się na zwykłą, relaksującą książkę, nie oczekuję cudów :)

    OdpowiedzUsuń