poniedziałek, 29 października 2012

O miłości, u Herberta...

źródło
urodził się 29 października 1924 roku - zmarł 28 lipca 1998 roku

Dziś skończyłby 88 lat, Wielki Poeta, dramatopisarz, eseista, twórca słynnego cyklu poetyckiego "Pan Cogito", a z wykształcenia ekonomista, prawnik i filozof. Dla mnie Wielka Postać, Wielki Twórca i Wielki Człowiek. 

Poniżej przytaczam dwa utwory Zbigniewa Herberta, jedne z moich ulubionych...













"Jedwab duszy"

Nigdy
nie mówiłem z nią
ani o miłości
ani o śmierci

tylko ślepy smak
i niemy dotyk
biegały między nami
gdy pogrążeni w sobie
leżeliśmy blisko

muszę
zajrzeć do jej wnętrza
zobaczyć co nosi
w środku

gdy spała
z otwartymi ustami
zajrzałem

i co
i co
jak myślicie
co zobaczyłem

spodziewałem się
gałęzi
spodziewałem się
ptaka
spodziewałem się
domu
nad wodą wielką i cichą

A tam
na szklanej płycie
zobaczyłem parę
jedwabnych pończoch

mój Boże
kupię jej te pończochy
kupię
ale co zjawi się wtedy
na szklanej płycie
małej duszy

czy będzie to rzecz
której nie dotyka się
ani jednym palcem marzenia


"Epizod"

Idziemy nad morzem
trzymając mocno w rękach
dwa końce starożytnego dialogu
— kochasz mnie
— kocham

ze ściągniętymi brwiami
streszczam całą mądrość
dwu testamentów
astrologów proroków
filozofów z ogrodów
i filozofów klasztornych

a brzmi to bez mała tak:
— nie płacz
— bądź dzielna
— popatrz wszyscy ludzie
wydymasz wargi i mówisz
— powinieneś być kaznodzieją —

i zagniewana odchodzisz
nie kocha się moralistów

cóż mam powiedzieć nad brzegiem
małego martwego morza

woda powoli wypełnia
kształty stóp które znikły




6 komentarzy:

  1. Lubię Herberta, chociaż często mam problem ze zrozumieniem jego utworów, ale jak człowiek trochę "nad nimi posiedzi" to okazują się całkiem przyjemną "lekturą"

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzę, że "Epizod" zachwycił nas obie :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Epizod" to cudny utwór, jednak wolę "Jedwab duszy" :))

      Usuń
  3. Piękne utwory...naprawdę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mógłby jeszcze żyć, jeszcze tworzyć... Tyle zostawił, a chciałoby się jeszcze więcej. Jak dobrze, że poezja żyje i widzę już potencjalnych gości mojego "poetyckiego zaścianka":)

    OdpowiedzUsuń