niedziela, 11 listopada 2012

"Sejf" Tomasz Sekielski

Wydawnictwo: Rebis
premiera: 06.11.2012r.
oprawa: broszurowa klejona ze skrzydełkami
format: 135 x 215
liczba stron: 344




Elektryzujący thriller! - tak wydawnictwo zapowiada debiutującą książkę Tomasza Sekielskiego. I istotnie wszystko zaczyna się w klimatach skandynawskiego kryminału. W małej wiosce na Podlasiu zostają wyłowione zwłoki bez twarzy. Było to dość niezwykłe odkrycie. Bowiem na co dzień policja zajmowała się tam drobnymi wykroczeniami. Złodzieje, dealerzy narkotyków, awantury domowe oraz okolicznościowe festyny, które kończyły się w najgorszym wypadku na mordobiciu - tym parali się policjanci. Morderstwo należało więc tu do rzadkości. Dlatego inspektora Waldemara Drawskiego początkowo nie zdziwił fakt, że śledztwem od razu zajęła się Agencja Wywiadu.

W między czasie poznajemy inne wątki. Zdegradowany redaktor Artur Solski dostaje zlecenie od szefa na zrobienie na Podlasiu reportażu o szpetuchach, kobietach, które jak wieść gminna niesie - uzdrawiają. Zbieg okoliczności sprawia, że Solski wraz z operatorem są świadkami wyławiania zwłok przez policję, a to już przecież lepszy temat, niż stare wiedźmy. Kolejny wątek to tragiczna śmierć jednego z saperów, stacjonujących w Iraku - kapitana Roberta Kaliskiego. W kraju została jego żona-Anna i rodzice. Przyjaciel męża przywozi Annie tajemnicze pudełeczko z rodzinną pamiątka, kartą ze zajęciami oraz zadedykowanym wierszem. To daje Annie do myślenia, że tą przesyłką mąż chciał jej coś przekazać - tak jak by wiedział, że zginie. Jednak to dopiero początek serii morderstw i dziwnych wydarzeń, które sięgać będą szczytów władzy. Wkrótce wszystkie te wątki zaczynają się układać w jedną całość. Na jaw wyjdzie tajemniczy spisek, w który zamieszani będą pracownicy Agencji Wywiadu. A tu już się ocieramy o sprawy związane z bezpieczeństwem państwa.


Całość czyta się dość szybko i czytelnik zostaje wciągnięty w misternie uknutą intrygę. Praca w telewizji, robienie reportaży i w ogóle praktyka dziennikarska jak najbardziej się autorowi przydała. Widać, ze pan Sekielski zna świetnie środowisko i nie są obce mu dylematy, z jakimi muszą się zmierzyć dziennikarze - z jednej strony chcą schlebiać najniższym gustom odbiorców, a z drugiej mają poczucie misji i robienia rzeczy bardziej ambitnych, ważnych. Ale coraz częściej niestety zwycięża właśnie tania sensacja i emocje, a nie rzetelnie dziennikarstwo. Z takimi problemami boryka się jeden z jego bohaterów - Artur Solski. I jak autor twierdzi w wywiadzie:
"Solski jest zlepkiem kilku postaci, które poznałem albo o których słyszałem. Nie jest to portret jednej konkretnej osoby. Choć pewnie ludzie z branży będą się doszukiwać rozmaitych podobieństw". [całość tutaj]  Ja doszukiwać się nie będę, bo nie to tutaj jest najważniejsze, chociaż niektóre inne nazwy, na przykład Obywatelskie Porozumienie Patriotyczne jednoznacznie sugeruje rzeczywistą partię.

Podsumowując - debiut pana Sekielskiego zrobił na mnie wrażenie. Książka wciąga od pierwszych stron. Wielki plus za dygresje związane z Napoleonem. To mi się podobało. Choć są pewne mankamenty. Duża liczba postaci i dość rozbudowane wątki z nimi związane trochę rozmazują fabułę. Tak naprawdę, każdy z bohaterów mógłby być główną postacią. Wątku z Drawskim i Solskim jest oczywiście najwięcej, ale zabrakło mi wykreowania któreś z tych postaci bardziej wyraziście. Tak, żeby czytelnik identyfikował się z nim, lubił go lub nie. A tak bohaterowie pozostają obojętni. Mam nadzieję, że w następnej książce portret psychologiczny bohaterów, a szczególnie głównego,  będzie już bardziej dopracowany.

Mam również nadzieję, że cała fabuła jest istotnie wytworem wyobraźni autora. Że nie wszyscy ludzie, szczególnie ci na najwyższym szczeblu władzy, są tacy bezwzględni i cyniczni, że oprócz własnych interesów myślą też czasami o innych. Po przeczytaniu "Sejfu" trudno w to uwierzyć, jakaś tam iskierka zawsze jednak zostaje, tak jak mówi jeden z bohaterów: "Oto Polska właśnie. Jakoś to będzie". [str.160]


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

9 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że Sekielski napisał powieść. Jestem zaciekawiona i na razie drobne mankamenty mnie nie odstraszają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, nazwisko z pewnością przyciągnie ciekawskich. Ja czekam z utęsknieniem na polski kryminał (lub thriller)równie dobry jak Ziarna prawdy Miłoszewskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, ja również nie wiedziała, że Sekielski napisał książkę. Raczej sceptycznie podchodzę do literatury napisanej przez znane osobistości. Tyle kiepskich książek tego typu ujrzało światło dzienne, że strach po nie sięgać. Dzięki twojej recenzji, bardzo rzetelnej, ciekawej i wyczerpującej, z ciekawością sięgnę po tę lekturę. Dużym atutem jest dla mnie poruszanie się bohaterów w światku dziennikarskim. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja , a autor również interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę się doczekać, aż pojawi się w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. Thrillery to coś dla mnie! Lubię sięgać po książki z tego gatunku. Zatem będę wyglądać książki w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie dzisiaj się dowiedziałam, że Sekielski napisał książkę i od razu wpadłam na Twoją recenzję, teraz nabrałam chęci na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! Nominowałam Twego bloga w Liebster Award:
    http://luincaerherbata.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Thrillery kocham, ale czy ten przypadłby mi do gustu? nie dowiem się jak nie sprawdzę. :)

    OdpowiedzUsuń