środa, 28 listopada 2012

"Zbrodnie robali.Wesz, która pokonała armię Napoleona, i inne diaboliczne insekty" Amy Stewart

Wydawnictwo: W.A.B.
wydanie: 2012
format:  14,5 x 18,5 cm
okładka: twarda
ilość stron: 254




Każdy normalny człowiek na wszelkie robaki reaguje tak samo. Czujemy wstręt, obrzydzają nas, odstraszają, dodatkowo większość ludzi ma traumę z dzieciństwa z nimi związaną, np.  wspomnienie jakiegoś kolegi, który chciał wrzucić za koszulę małego pajączka.

Podstawowym natomiast pytaniem, jakie trzeba sobie postawić przed lekturą tej książki jest: Czy w dziejach ludzkości bagatelizuje się rolę przypadku? Czy wielkie bitwy, przełomowe wydarzenia ziściły się, bo były idealnie zaplanowane, czy wpłynęli na to charyzmatyczni przywódcy, czy raczej dograł rolę właśnie przypadek, np. warunki atmosferyczne, nastroje i samopoczucie przewódców, czy nawet dieta, na której byli. Napoleon odniósł klęskę w 1812 roku w Moskwie, bo nie przewidział mroźnej zimy, czy po prostu był już słabszym przywódcą. A może przyczynił się do tego mały, bezskrzydły, spłaszczony owad? Fryderyk II Wilhelm wygrał pod Rossbach, bo był lepszym strategiem, czy może jego przeciwnik miał kaca lub spędził upojną noc z dziewczyną. A może wpływ na to miał chrząszcz kanonier? Coś  jednak musi byś w sile i skuteczności robactwa, skoro Japończycy prowadzili badania nad bronią biologiczną, chcąc wykorzystać bomby zainfekowane pchłami. Zresztą swój projekt, podczas II wojny, zrealizowali, zginęło wtedy około dwustu tysięcy Chińczyków.

Amy Stewart zaznacza we wstępie, że nie jest ani lekarką, ani uczoną. Jest pisarką zafascynowaną światem przyrody. Spośród tysięcy gatunków wybrała te, które najbardziej ją zaintrygowały i urzekły, do tego stopnia, że nie potrafi wyjść z podziwu dla niektórych gatunków. Dlatego też nie mogłaby rozgnieść żadnego z nich. Ja daleka jestem od takiej fascynacji, chociaż potrafię zachwycić się precyzyjną robótką pająka:

"Gdy młode pajączki mają około trzech tygodni, przysiadają na pajęczynie utworzonej przez matkę i czekają na sprzyjający podmuch wiatru. Wysnuwają wówczas cienką jedwabną nić, która pozwala im unosić się w powietrzu, a nam podziwiać zjawisko babiego lata. Lądują tam, gdzie zaniesie je wiatr, i przystępują do budowania własnych pajęczyn". [str.31]

Ale już karaczan  prusak, który potrafi zagnieździć się w ludzkim uchu albo gąsienica ognista, posiadająca drobniutkie kolce kaktusa, które mogą przykleić się do stopy nie zbudzają we mnie  najmniejszego podziwu.  


Ogólnie mówiąc - książka pięknie wydana, format dla mnie idealny, zdjęcia (na szczęscie, czarno-białe) i nie muszę się im przygądać. Autorka pisze prostym, humorystycznym stylem, obfitującym w anegdoty. Jednak całość trzeba traktować dość swobodnie i nie przypisywać zbyt wielkiej wagi robalom w historii. Z drugiej strony patrząc, jak tu prowadzić wojnę, gdy trzeba najpierw zmierzyć się z plagą pluskawek lub rojem pszczół.

Na koniec, dla wszystkich MOLI KSIĄŻKOWYCH, przedstawiam imiennika :)
Skórnik słoniniec - to jeden z moli książkowych, które znajdują na regałach zaskakująco pożywne smakołyki:

Skórnik słoniniec
"Jaką wspaniałą ucztą może być książka! Pomyśl tylko o naturalnych ingrediencjach użytych do jej wydrukowania i oprawienia: papier wykonany z bawełny, ryżu, konopi lub miazgi drzewnej; oprawa ze skóry zwierząt, drewna lub jedwabiu; wiązania kart z klajstru, kleju i nici". [str. 222] Większość bibliotek stosuje metodę zamrażania swych zbiorów w niskiej temperaturze, by całkowicie pozbyć się szkodników. Erazm z Rotterdamu miał jednak inny, niezawodny sposób: "....aby uchronić książki przed robactwem, należy je czytać". 


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa W. A. B. za co bardzo dziękuję.

9 komentarzy:

  1. Trudno nie zgodzić się z Erazmem :D Rewelacyjna książka, choć mnie akurat wstrętu do robali wszelkiej maści raczej nie pozbawiła!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie pozbawiła, ale niech słowa Erazma będą przesłaniem :)

      Usuń
  2. Już sam tytuł mnie zaintrygował. Muszę zdobyć koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ""....aby uchronić książki przed robactwem, należy je czytać" - polecam tę metodę każdemu! Jest niezawodna! ;) Sprawdzone. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - nich każdy mól książkowy weźmie sobie to do serca, to wtedy znikną mole książkowe - te dosłowne :)

      Usuń
  4. Pięknie wygląda ten molik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hm zaintrygowała mnie ta książka, z chęcią ja przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jak widzę robi furorę, fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń