środa, 26 grudnia 2012

„Georgialiki. Książka pakosińsko-gruzińska” Katarzyna Pakosińska

Wydawnictwo: Pascal
data wydania: listopad 2012
oprawa: twarda
format: 140x208 mm
liczba stron: 352





Tam, gdzie góry dotykają nieba i schodzą do łagodnego jak baranek morza. Można tu podziwiać w miniaturze wszystkie krajobrazy kontynentu europejskiego: góry, morze, jeziora, pustynie. A w ciągu 48 godzin przeżyć wszystkie cztery pory roku. Maleńkie miejsce, które zajmuje 0,047% całej planety. Mowa o Gruzji. To właśnie w tym kraju autorka zakochała się jako młoda dziewczyna, a miłość ta i fascynacja przetrwała do dziś. Najpierw na antenie TVP2 w 2009 roku pojawił się serial dokumentarny „Tańcząca z Gruzją”, w którym pani Pakosińska - znana do tej pory ze sceny kabaretowej - opowiadała telewidzom o poszczególnych rejonach i kulturze tego nieznanego kraju. Drugim  „dzieckiem" autorki i jej wielkiej miłości jest owa książka. Obiecuję, że będzie ona i wesoła, i z łezką. Trochę sentymentalna, nieobliczalna i dzika, ale z wdziękiem i kulturą. Tak jak Gruzja”. [str.23] Dostajemy więc mieszankę wybuchową - trochę tu wspomnień - momentami bardzo intymnych, rozmyślań, ale przede wszystkim to opis regionów w Gruzji. Pojawiają się również anegdoty, fragmenty legend oraz rozmowy ze znanymi Gruzinami – dziennikarzami, reżyserami, pisarzami, którzy snują swoje refleksje na temat sytuacji społecznej, politycznej i gospodarczej. Inaczej mówiąc - książka, w której pani Pakosińska opisuje  i tłumaczy Gruzję. 

I tak jak kiedyś podobno Słowianki podbiły kaukaskich rycerzy swą urodą, tak autorka podbiła moje serce. Jej pasja, zaangażowanie, fascynacja przesiąka tu czytelnika. Plastyczny styl, spora dawka humoru, ale i refleksji, rozważań nad problemami politycznymi, z jakimi Gruzini muszą się borykać, z racji sąsiedztwa z Rosją. Razem z panią Pakosińską zasiadamy do supry - gruzińskiej uczty i przy bogato zastawionym stole, znosząc toasty - a te w Gruzji są wpisane w tradycję i są bardzo wyszukane - poznajemy mentalność Gruzinów. Uczestniczymy w niewiarygodnej szkole przetrwania – kąpiel w górskiej rzece, przedzieranie się konno przez przełęcze, picie herbatki z polnych ziół i deszczówki, podróże z dźygitami, lepienie chinkali - gdyż przepisów na regionalne gruzińskie potrawy też tu nie brakuje. Wypróbowałam nawet jeden - kawa z czosnkiem! - dość dziwne i odważne połączenie, ale smak wyborny. Polecam. Ponadto publikację uzupełniają liczne i bardzo piękne zdjęcia. Zabrakło mi tylko jednego - map! Skoro są opisywane regiony, poszczególne miasta, to aż się prosi, aby zamieścić jakąś mapkę, a tu nie ma żadnej. Ale to jedyny mankament książki, ponieważ całość wypadła wyśmienicie.

Pozazdrościłam autorce tej fascynacji i miłości! Pewne fragmenty czytałam z wypiekami na twarzy, przy innych świetnie się bawiłam, a przy innych nie mogłam wyjść z podziwu, jak również zdałam sobie sprawę z mojej niewiedzy, bo tak naprawdę o Gruzji, to nie wiedziałam nic. Spodobali mi się Gruzini, spodobały mi się regiony, spodobała mi się kultura i toasty. Jeden z nich przytoczę:

„W upalny letni dzień szedł drogą pewien mężczyzna. Żar lał się z nieba, więc postanowił się wykąpać w pobliskim strumieniu. Zdjął ubranie, położył na brzegu, kapelusz powiesił na krzaku i nago wskoczył do wody. Kiedy już się ochłodził, z przerażeniem spostrzegł, że jego ubranie zniknęło, a z całego odzienia pozostał mu tylko kapelusz. I właśnie w tej chwili na ścieżce za krzakiem pojawiała się piękna dziewczyna. Trzymając kapelusz oburącz, ledwo zdołał nim przykryć swą męskość, gdy dziewczyna zbliżyła się do niego i patrząc mu głęboko w oczy, słodko rzekła:
-Podaj mi prawą rękę. Chłopak podał.
-Podaj mi lewą rękę. Chłopak podał. 
A teraz wypijmy za tę siłę, która podtrzymała kapelusz!”[str.268]

Zatem wypijmy - do dna! Zapraszam do Gruzji!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Pascal

12 komentarzy:

  1. Ta książka jest na mojej liście do przeczytania, jestem bardzo ciekawa jak Pakosińska radzi sobie jako pisarka. Po Twojej recenzji widzę, że chyba będzie nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gruzja jest teraz bardzo modnym kierunkiem podrózy tych zwykłych, kulinarnych, jak i pisarskich. MOżna chociażby przypomnieć książkę małżeństwa Millerów. Ale czy Gruzja to tylko modny temat , czy coś więcej okaze się . Ja jak najbardziej uwielbiam tego typu książki, jak i samą autorkę i widziałam książkę w Biedronce, tak więc wiem, że zawita ona na mojej półce już wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jak ja lubię takie opowieści z pasją! A jeśli na dodatek dotyczą interesującego kawałka naszej planety, to tym bardziej nie mam przed czym się powstrzymywać!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na tę ksiązkę ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna recenzja, a książka zapewne napisana z pasją. Chętnie sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam Pakosińską i jej poczucie humoru, lubię też gruzińskie klimaty, na pewno po nią sięgnę
    A swoją drogą reklamy 'Pakosi' są cudne

    OdpowiedzUsuń
  7. Duuużo dobrego słyszałam już o Gruzji i jej mieszkańcach. Widzę, że pani Kasia to potwierdza a Ty za nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłem Pani książkę mojej Mamie na Święta. Jest zachwycona, a ja nie mogę się doczekać kiedy od Niej ją "pożyczę" i na dzień dobry, przed pracą, po kawałeczku, żeby na dłużej starczyło będę czytał:)Pozdrawiam i życzę Zdrowia w Nowym 2013 Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tak interesującej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak dołączyć ją na moim blogu do zakładki ,,CHCĘ PRZECZYTAĆ" :)Zapewne książkę czyta się fantastycznie, zważywszy że autorka ma ogromne poczucie humoru i jest z wykształcenia polonistką, więc zadbała o bogactwo języka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z czystym sumieniem, świetnie się czyta i racja - autorka umiejętnie wszystko połączyła: humor, bogatwo języka i swoją pasję :))

      Usuń
  10. Książka jest wyśmienita : ) Przeczytałam od deski do deski po parę razy i nie żałuję. Pani Kasia jako pisarka spisała się na 1000% : ). Bardzo ją lubię i dlatego właśnie kupiłam książkę, każdemu kto się waha polecam jak najbardziej , jest jeszcze do dostania : D

    OdpowiedzUsuń
  11. No, tak, książka może i fajna. Ale ostatnio jej autorka została oskarżona o plagiat przez autorów bloga Oblicza Gruzji, którzy uznali, że "Georgialiki" powstały na zasadzie "kopiuj-wklej".
    Na razie wysłali list do wydawnictwa Pascal, czekają na wyjaśnienia, a pani Pakosińska twierdzi, że jej przykro.

    OdpowiedzUsuń