poniedziałek, 1 kwietnia 2013

„Sekretna księga Dantego” Francesco Fioretti

Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 20 marca 2013
tłumaczenie: Karolina Dyjas-Fezzi
tytuł oryginału: Il libro segreto di Dante
liczba stron: 344



Dante Alighieri - wieszcz okrzyknięty najwybitniejszym poetą wszech czasów, bez wątpienia również człowiek, który przerósł swoją epokę. Jego uniwersalne dzieło "Boska Komedia” doczekało się wielu interpretacji, opracowań i inspiracji. Francesco Fioretti wielki fascynat i badacz Dantego dokonał nie lada wyczynu – w umiejętny sposób połączył fikcję literacką z prawdą historyczną, tym samym odczytując ukryty kod “Boskiej komedii”. 

Mamy rok 1291 – szerzą się okrutne rzezie, gwałty, a ci, co dotarli do Ziemi Świętej każą się nazywać rycerzami. Europa, która jeszcze dwieście lat wcześniej zrodziła pierwszych bohaterów wyprawy krzyżowej: Gotfryda, Boemunda, Baldwina, jest teraz jedną wielką pożogą, a większość templariuszy czuje się rozczarowana zmianami. Jednym z nich jest Bernard – jeden z bohaterów powieści.  Dante umiera 30 lat później, w dość niezwykłych okolicznościach. Wszystko wskazuje na malarię, jednak wkrótce pojawią się wątpliwości, ponieważ ginie 13 ostatnich ksiąg “Komedii”, co może wskazywać na jakieś celowe działanie bądź autor świadomie ukrył bezpiecznie księgi, ale zostawił pewne wskazówki, aby jego bliscy mogli je odczytać. Jego córka, mniszka Beatrycze, medyk Giovanni z Lukki i właśnie były templariusz Bernard próbują rozszyfrować zakodowaną wiadomość. I tak wersy znalezione na macie nad łóżkiem poety, jak i ukryte w skrzyni wskazywały na łamigłówkę, ukrytą w wersach poematu.

33
11
11
11
33
11
1
5
5
11
11
5
1
5
11
11
5
5
1
11
33
11
11
11
33

Dante wskazuje 33 wersy. 33 nie była to liczba przypadkowa, była to liczba-klucz. Suma cyfr w numerologicznym kwadracie zawsze wynosi 11, a suma sum 33. Każda część poematu liczy także 33 wersy, tyle ile żył Chrystus. To prywatna "Komedia" autora, pełna aluzji, przedstawił on tu swoją wędrówkę, czyli prawdziwe życie. Schemat jest syntezą jego trzydniowej tułaczki po Zaświatach. Ponadto w poemacie 33 sylaby w każdej tercynie składającej się z trzech jedenastozgłoskowców i 33 pieśni w każdej części. 33 to święta liczba Chrystusa. Liczba teodycei, boskiej sprawiedliwości, jako że jedenaście było liczbą sprawiedliwości, a trójka liczbą boskości. A przejście jedynki od setki przez dziesiątkę do jedności wyglądało niemal jak numeryczne przedstawienie wędrówki po trzech królestwach Zaświatów, od chaosu świata ku jedności rozumu, od najstarszych i obmierzłych stworzeń ku niezmiennej sile, pierwotnej materii Stworzyciela. Powtarzające się cyfry – jedynki i piątki - stanową bez wątpienia jakiś szyfr. Dlatego więc Dante postanowił ukryć zagadkowe przesłanie w swym poemacie? I jaki związek miało to z jego śmiercią? Mnożą się coraz liczniejsze zagadki, które potem będzie można odczytać z pentagramów.

Oprócz wątku związanego z rozszyfrowaniem zagadki, pojawia się też inny motyw. Miłości oczywiście. Była ona prawdziwą obsesją Dantego. Kiedy to z siebie sam uczynił głównego bohatera, który wędruje po kręgach Piekła, następnie trafia do Czyśćca i Raju, to w kolejnych niebach, napotyka na Beatrycze, która „w ogniu miłości jarząca", staje się coraz piękniejsza i świetlista, oślepiając go swoim blaskiem. Beatrycze tłumaczy mu, że miłość ziemska, choć jest jedynie słabym i mało znaczącym blaskiem bożej miłości, wywodzi się jednak od Boga, jest iskrą kosmicznej, niepowtarzalnej energii, która wypełnia gwiazdy, wszechświat i nawet nasze ciała, jest duchową siłą, której ludzkość nie docenia. [str. 56] Nasi bohaterowie również muszą zmierzyć się z tym uczuciem, a raczej najpierw jej poznać, aby siła miłości napełniła ich ciepłem.

Cała więc powieść jest tajemnicza, mroczna, zawiła, z drugiej strony pełna aluzji, symboli i mistycyzmu, czyli taka jak całe Średniowiecze.  Akcja sunie tu wolno, dzięki czemu docieramy do wszelakich zakamarków, ukrytych sensów i treści. A wersety Dantego miały przetrwać i przetrwały tysiące lat, opowiadając kolejnym pokoleniom o niecnych czynach ludzi Średniowiecza, którzy chcieli zatrzeć wszelkie ślady swojej działalności.


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam średniowiecze, a więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie powieści - symbolikę, tajemnice, postaci historyczne, alternatywną historię dzieł literackich. Chętnie przeczytam!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. od jakiegoś czasu "choruję" na tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba coś dla mnie, lubię zagadki i tajemnice :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na półce i niedługo się za nią wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Boską komedię czytałam, czytałam też biografię Dantego, która jest bardziej próbą odczytania Boskiej Komedii niż tylko i wyłącznie biografią Dantego. Powieści z artystami, tajemnicami i szyframi w tle bywają interesujące, będę wypatrywać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że pan Fioretti chciał napisać książkę na miarę "Imienia róży". Okropnie mnie zaciekawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czuję się zachęcona, intrygująco brzmi Twoja opinia więc co dopiero można spodziewać się po samej książce.)

    OdpowiedzUsuń

  9. Recenzja zachęcająca do przeczytania:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń