niedziela, 15 grudnia 2013

„Upadły anioł” Daniel Silva


Wydawnictwo: Muza 
Data wydania: 09.10.2013r.
oprawa: miękka ze skrzydełkami
format:  15,8 x 23,5 cm
Liczba stron: 352



Gabriel Allon powraca. Słynny konserwator malowideł strych mistrzów, emerytowany izraelski szpieg i zamachowiec, a co najważniejsze - wybawca Ojca Świętego. Powraca, gdyż człowiek z taką przeszłością i z takimi umiejętnościami nie może żyć sobie spokojnie na emeryturze. Kiedy znalazł schronienie w murach Watykanu i zajął się restauracją jednego z największych arcydzieł Caravaggia „Złożenie do grobu”, miał jednak nadzieję, że lata burzy ma już za sobą. Jednak przeszłość szybko zapuka do jego drzwi, bowiem są ludzie, którzy nie mogą o nim zapomnieć. Pewnego ranka zostaje wezwany go do Bazyliki św. Piotra. Tam, wpływowy osobisty sekretarz Jego Świątobliwości, papieża Pawła VII - Monsinior Luigi Donati, złoży mu propozycję-zadanie nie do odrzucenia. Pod kopułą Michała Anioła znaleziono ciało kobiety, połamane, bo spadło z dużej wysokości. Watykańska policja podejrzewa samobójstwo, Monsinior Luigi Donati ma jednak inną teorię i obawia się, że nagłośnione publiczne śledztwo może oznaczać kolejny skandal związany z Kościołem, dlatego prosi o pomoc Gabriela, aby sprawę po cichu zbadał. Wszak wiadomo, że im mniej pytań się zadaje ludziom Kościoła, tym lepiej. Gabriel szybko dochodzi do wniosku, że zmarła kobieta odkryła niebezpieczną tajemnicę - taką, która zagroziła organizacji przestępczej o zasięgu światowym, zajmującej się kradzieżą ponadczasowych skarbów starożytności i sprzedającej tym, którzy zaoferują najwyższą cenę. To odkrycie porusza oczywiście czubek góry lodowej, bowiem okazuje się, że przestępcami kieruje coś o wiele groźniejszego niż chciwość.

Tyle fabuły, Silva trzyma poziom i wciąga czytelnika w akcję, która tu galopuje, by za chwilę zwolnić i w najmniej oczekiwanym momencie znowu przyspieszyć. Najlepszy jednak u Silvy jest klimat, który sprawia, że wchodząc wraz z Gabrielem do Kaplicy Sykstyńskiej, w przyćmionym świetle niemal możemy usłyszeć kardynałów spierających się na dawnych konklawe lub zobaczyć Michała Anioła na szczycie rusztowania, wykańczającego „Stworzenie Adama”. Możemy dotrzeć jak w jaskrawym świetle błyszczy „Złożenie do grobu”. Jak monumentalne dzieło dzięki wykorzystaniu światła wywołuje zarówno niezmierne uczucie smutku, jak i czułości.
Polecam, nie tylko fanom powieści sensacyjnych, ale i miłośnikom sztuki. 

Michelangelo Caravaggio, Złożenie do grobu, 1602/1604,  olej na płótnie, 300*203, Watykan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz