poniedziałek, 19 grudnia 2016

„Damy ze skazą” Kamil Janicki

Wydawnictwo: Znak
podtytuł: Kobiety, które dały Polce koronę
data wydania: 9 listopada 2016r.
seria: Prawdziwe historie
oprawa twarda:
liczba stron: 432





Trudno przekładać dzisiejszą moralność do rzeczywistości XI wieku. Nieubłagane reguły polityki nakazywały różne zwyczaje i ceremoniały. Pan Kamil Janicki podjął próbę ułożenia historii Polski w XI stuleciu w spójną całość i dużej mierze przybliżył nam realia takiej polityki. Bardzo mało jest prac naukowców zgłębiających temat upadku imperium Bolesława Chrobrego. Roczników i kronik nie brakuje, choć w pewnych miejscach kronikarze milczą. A ponoć, skoro milczą, mają ku temu powody. To otwiera bramkę do szerokiej interpretacji. Sam autor twierdzi, że „historia jest sztuką interpretacji”. Najnowsza książka pisarza opiera się bowiem, podobnie jak „Żelazne damy”,  na literaturze fachowej i źródłach z epoki, choć w „Damach ze skazy” tych ryzykownych hipotez jest dość dużo.

Główną bohaterką jest Rycheza, żona Mieszka II, matka Kazimierza Odnowiciela, siostrzenica cesarza Ottona III. To jej pan Jancki poświęca większość miejsca w książce. Pojawiają się również inne postacie: Matylda, dziedziczka najpotężniejszej ówczesnej dynastii, Przedsława, która była trofeum wojennym Bolesława Chrobrego, Maria Dobroniega, ruska księżniczka z dynastii Rurykowiczów i żona Kazimierza Odnowiciela. „Pisząc Damy ze skazą, postanowiłem sobie za cel przywrócenie do życia pewnej epoki. Przede wszystkim jednak chciałem odtworzyć losy niesłusznie pogardzanych i lżonych kobiet. Rychezy, która uratowała państwo Piastów, a spotkały ją tylko hańba i poniżenie. Marii Dobroniegi, która zupełnie zniknęła z polskiej historii, mimo że to za jej sprawą udało się przywrócić Polsce dawne granice. Przedsławy - zapomnianej i niezrozumiałej ofiary Bolesława Chrobrego. I chodzącego dowodu na to, że wielki wódz był równie wielkim grzesznikiem. Żadna z tych niezwykłych dam nie doczekała się własnej, pełnoprawnej biografii”. [str.380] I już za sam pomysł należy się autorowi ogromny plus.

Czyta się wszystko szybko i przyjemnie. Poza tym opowieści o kobietach silnych bezwzględnych i żądnych władzy zawsze wywołują wypieki na twarzy. Czytając książkę, widać tu ogrom pracy, jaką włożył autor przeglądając różne źródła, które i tak są skąpe w opisywaniu czynów owych dam. Niemniej jednak to chyba najsłabsza książka pana Kamila. Ale to jedynie moje wrażenie. Przez dużą liczbę hipotez powieść momentami wydaje się baśnią z tysiąca i jednej nocy. Te liczne przypuszczania i dopowiedzenia... no cóż, w niektórych momentach wyobraźnia nieco poniosła autora. Być może również spowodowane jest to tym, że poprzednie bohaterki były bardziej wyraziste i charyzmatyczne. Mam na myśli na przykład Dobrawę z „Żelaznych dam” albo Bonę z „Dam złotego wieku”. Całość jednak jest spójna i czyta się ją momentami jak powieść kryminalno-sensacyjną. Dużym walorem książki są również liczne ilustracje i ryciny, które w dużej mierze uzupełniają treść książki oraz wizualizują epokę. 



Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak

1 komentarz:

  1. Uwielbiam książki Kamila Janickiego (zarówno pod względem stylu autora, jak i od strony merytorycznej), więc po książkę sięgnę na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń