niedziela, 29 stycznia 2017

„Xięgi Nefasa. W zaświatach” (tom II) Małgorzata Saramonowicz

Wydawnictwo: Znak
data premiery: 01.02.2017r. przedpremierowo 
oprawa: miękka
liczba stron: 480




Katabaza (gr. katabasis–zejście) jest częstym literackim motywem - zejścia bohatera do świata umarłych. Topos ten wielokrotnie pojawia się w mitologii greckiej, chociaż jest obecny także w tradycji innych kręgów kulturowych, np. w mitologii sumeryjskiej, co potwierdza „Epos o Gilgameszu”. Wśród mitów greckich najsłynniejsza jest katabaza Orfeusza, który schodzi do Hadesu po ukochaną Eurydykę oraz dwunasta praca Heraklesa. Tutaj heros udaje się po Cerbera, uwalniając przy okazji innego bohatera–Tezeusza. W literaturze renesansu, która szczególnie umiłowała tradycje antyczne, też znajdziemy motyw katabazy. „Boska Komedia” Dantego Aligheri jest opisem wędrówki przez zaświaty skomponowanego zgodnie z kulturą chrześcijańską. Tytułowy bohater Dantego wędruje po zaświatach (piekło, czyściec, niebo), gdzie na samym dole, dziewiątego kręgu piekła, siedzą najwięksi grzesznicy.

Wątek katabazy wykorzystała również Małgorzata Saramonowicz w drugiem tomie „Ksiąg Nafasa. W zaświatach”. Nie czytałam pierwszego tomu, zatem na początku trudno było mi załapać o co chodzi w opowiadanej historii. Pojawia się sporo bohaterów, sporo wątków, ale po około 100 stronach cała opowieść się zawiązuje i ma sens. Pewnie dla tych, którzy czytali pierwszy tom, wszystko staje się jasne od początku. Jesteśmy zatem w XII wieku, na polskich ziemiach. Krajem włada książę Bolesław Krzywousty, skonfliktowany za swoim bratem Zbigniewem. Granice są niespokojne, bo od Zachodu ciągle uderza cesarz niemiecki Henryk V, od południa czeski władca Świętopełk, no i ciągle trzeba podbijać albo odbijać Pomorze. Poza tym polscy możnowładcy też są podzieleni, jedni przyznają rację Bolesławowi, a inni  spiskują ze Zbigniewem. Tyle tła historycznego, bo choć w powieści występują postacie historyczne, to nijak mają się do tego, co można wyczytać w kronikach. Zresztą wydarzenia, bitwy i potyczki są przedstawione tu w inny sposób niż znamy z lekcji historii. To absolutna fikcja literacka. Pani Saramonowicz bardzo swobodnie traktuje wyniki badań historyków. Na pewno nie można traktować tej powieści jako historycznej. Zatem niech zamilkną wszyscy ci, którzy będą pewnie chcieli krzyczeć, że „nie tak to w dziejach było”, ponieważ prawda historyczna nie jest tu najważniejsza.

Pani Saramonowicz stworzyła pełnokrwistą opowieść o lawirowaniu wśród politycznych zagrywek. Polska przedstawiona jest jako ponury i dziki kraj. Chrześcijaństwo jeszcze nie przeniknęło do dusz i umysłów ludzi. Większość bohaterów to poganie, którzy oddają cześć różnym bóstwom i składają wiążące ich przysięgi. Sam główny bohater musi zmierzyć się z obietnicą, przekleństwem, przyrzeczeniem, które kiedyś złożył potężnemu bogowi Trygławowi. Ponurym obrzędem i  krwią niewinnych ofiar przypieczętował ową przysięgę. Miał strzec trójki dzieci urodzonych jednej nocy: Alby, prawdziwej córki księcia Bolesława, Jaksy, syna Wielkiej Kapłanki i Władysława, fałszywego, książęcego dziedzica. Dzieci oczywiście znajdują się w różnych częściach kraju i grożą im przeróżne niebezpieczeństwa. Zarówno te od zwykłych ludzi, nawet z najbliższego otoczenia i rodziny, jak i od potężnych bóstw, mar i duchów. Natomiast Nefas jest bardzo zdeterminowany, gotów jest również na każde poświecenie, aby tej obietnicy dotrzymać, gdyż czeka go za to nagroda - uwolnienie ukochanej Rangdy z zaświatów. Taki rozwój wydarzeń sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. Intrygi, słowiańskie demony, okrucieństwo wojennych potyczek ujadają się w krwiożerczą historię, gdzie każdy bohater (no prawie każdy) jest żądny władzy i zemsty. Wszechobecna jest tu oczywiście magia, która spaja wszystkie wątki: spiski, zdrady i miłość. 

Zaskoczyły mnie „Xięgi Nefasa”. Magia miesza się tu z rzeczywistością, pogańscy bogowie mają wpływ na poczynania ludzi, a rycerze gotowi są zaprzedać duszę, by choć na chwilę zyskać władzę. Pani Saramonowicz czaruje swoją opowieścią, niepokoi i prowokuje. Podobał mi się pomysł stworzenia na historycznej kanwie fantastycznej opowieść, od której nie można się oderwać. Polecam.  


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz