czwartek, 20 lipca 2017

„Idealna żona” Katherine Scholes

Wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 5 lipiec 2017r.
tytuł oryginału: The Perfect Wife
tłumaczenie: Małgorzata Żbikowska
oprawa: miękka
liczba stron: 496 




Pani Katherine Scholes to australijska pisarka, urodzona w Tanzanii. Tam spędziła większość swojego dzieciństwa, w pamięci zachowując wspomnienia długich podróży Land Roverem do najdalszych zakątków regionu Dodoma, gdzie jej ojciec był misjonarzem-doktorem. Potem jej rodzina przeprowadziła się do Anglii następnie osiadła w Tasmanii, gdzie pisarka mieszka do dziś z mężem i dwoma synami. Ma to znaczenie, gdyż autorka akcję swojej powieści przenosi właśnie do Tanzanii. 

Książka została zainspirowana projektem brytyjskiego rządu obsadzenia orzeszkami ziemnymi ogromnej połaci kraju w Tanganice (terytorium mandatowe Wielkiej Brytanii w kontynentalnej części Tanzanii w latach 1947-1951). Akcja powieści dzieje się fikcyjnym miasteczku Kongara. To główne centrum nosi jednak ślady podobieństw do Kongwy. To właśnie tu przylatuje Kitty Hamilton, aby wspierać męża Theo. Mąż Kitty jest dyrektorem administracyjnym projektu orzeszkowego, czyli drugim zarządcą, zaraz po dyrektorze głównym. Theo podczas II wojny światowej był oficerem brytyjskiego lotnictwa i brał udział w atakach bombowych. Skutek - zdiagnozowany zespół stresu pourazowego, gdyż cała jego załoga zginęła w wyniku bombardowań. Kitty natomiast całą wojnę spędziła w domku letniskowym z rodzicami Theo oraz pobierając lekcje malarstwa u charyzmatycznego rosyjskiego arystokraty Yuriego. Książę Yuri musiał uciekać z Rosji na skutek rewolucji i tak trafił do Londynu. Kitty również - dzięki spadkowi od babki - mogła opuścić rodziną farmę w Australii i wyjechać do stolicy. Tam chciała się realizować artystycznie. Drogi Kitty i rosyjskiego malarza skrzyżowały się. Jednak zaraz po wojnie wybucha skandal obyczajowy z ich udziałem. Dlatego Theo musiał opuścić ukochaną Anglię, wyjechać do Afryki, aby niestosowne plotki nieco przycichły. Kitty jak oddana i pokorna żona podążyła zatem za nim.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Fascynująca sceneria Afryki oraz dzika przyroda ujmuje od początku. Przenosiły się do egotyczne otoczenie i można zapomnieć o realnym świecie. Poza tym widać, że autorka włożyła w pisanie bardzo dużo pracy i serca. Opisywane miejsca są bardzo realne. Z pewnością pani Scholes pomogły wspomnienia i opowieści rodzinne. Z każdej kartki czuć fascynację autorki zarówno Tanzanią, jak i Australią. 

Uwagi mam jedynie do zakończenia i portretów psychologicznych bohaterów. Sama końcówka jest niestety przewidywalna i zbyt cukierkowa. Główna bohaterka miała różne dylematy, musiała zaakceptować fakt, że mąż jej wybaczył i wymaga od niej teraz pełnego oddania. Kitty potrzeby swojego serca schowała głęboko i stłumiła w sobie gorące uczucia. Ale jakoś wszystko na koniec pięknie się jej ułożyło, tylko się zachwycić tak nieskazitelnym charakterem młodej kobiety. Wszelkie problemy i przeszkody Kitty zostały usunięte. Tak po prostu. Takie to trochę mało życiowe. Pozostali bohaterowie też są zbyt płytcy i raczej czarno-biali. Tacy stereotypowi. 

Jednak mimo pewnych niedociągnięć książka z pewnością warta jest polecenia. Idealna na wakacyjny relaks. Można przenieść się do egzotycznej Tanzanii i poczytać o afrykańskich klimatach. Tam wszystko wydaje się prostsze, wyciszone i idealne. Przynajmniej taki obraz wyłania się z kart powieści. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Świat Książki.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz