sobota, 12 marca 2011

Wspomnienie - ks. Józef Tischner "Rozmowy z dziećmi: Kazania niecodzienne"

Gdyby żył, skończyłby dziś 80 lat.  
Ksiądz Józef Tischner...

Wszystko działo się w kościele pod wezwaniem Świętego Marka w Krakowie przy ulicy Sławkowskiej.  O tych mszach krążyły legendy. Tischner był pierwszym księdzem, który wychodził do dzieci z mikrofonem i zamiast prawić kazania... rozmawiał z nimi. Dziś to wydaje się mało oryginalne, ale wtedy, w latach 70. była to prawdziwa rewolucja i rewelacja.  A do tego zawsze na mszę przychodził z własnym misiem - Bartkiem.   

"Kazania niecodzienne" to zapis  niezwykłych kazań Tischnera. Zachowało się sześć, nagranych na kasetach magnetofonowych.  Cztery pierwsze są dokładnie datowane: pochodzą z 10,17, i 24 września oraz 1 października 1978 roku. Dwa pozostałe nie zostały opisane, być może pochodzą z listopada lub grudnia tego samego roku, a być może są wcześniejsze. W książeczce zamieszczonych jest pięć, ponieważ szóste nie zachowało się w całości. Wszystkie kazania zostały zredagowane tak, by były przystępne w lekturze.

Od chwili, kiedy ksiądz Józef odprawił w kościele Świętego Marka pierwszą mszę dla przedszkolaków, minie niebawem czterdzieści lat. Przedszkolaki, które chodziły na te msze, są dziś dorosłymi ludźmi. A jednak o tych mszach ciągle się pamięta. Dlaczego? Bo  były niezwykłe. Ksiądz Tischner mówił na przykład, że Pan Jezus umarł także za misie, że dla Pana Jezusa ważne jest wszystko to, co kochamy, że Pan Jezus umarł za wszystkie nasze miłości, duże i małe. 

Tak wspomina je Marek Tischner-bratanek księdza: "Tak to było ciekawe: msze były o 10., albo o 9. Zaczynał się w telewizji program dla dzieci, Teleranek. To były czasy, gdy ten program to była jedyna rzecz, którą mogło dziecko w telewizji wtedy zobaczyć, a mimo to byliśmy skłonni zrezygnować z Teleranka, żeby tylko iść na mszę do Józia. To było niezwykłe -  msza, jakby ja położyć na wadze, przeważała telewizję".   

A co się stało z Bartkiem? Tego nie wie nikt. Może ksiądz podarował go któremuś dziecku, może ktoś z tych dorosłych dzieci posiada takiego misia?

Książeczkę polecam, ale nie tylko ją. Również inne pozycje księdza, szczególnie "Księdza na manowcach" albo "Historię filozofii po góralsku" 
   

4 komentarze:

  1. Chętnie sięgnę po którąś z pozycji ks. Tischnera :)
    Trzeba przyznać, że rzeczywiście nietuzinkowy, rewolucjonista :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dawna mam w planach jakąś pozycję księdza Tischnera, ale ciągle brak okazji.

    Pięknie napisałaś, Bibliofilko :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę do niej zajrzeć:)). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń