niedziela, 28 lutego 2016

„Pół wojny” Joe Abercrombie

Wydawnictwo: Rebis
wydanie: 16.02.2016r.
Tytuł oryginalny: Half a War
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 456





"Nieraz powtarzałeś, że wojnę jedynie w połowie można zwyciężyć orężem. Druga połowa rozgrywa się tu. - Skara przycisnęła palec do skroni tak mocno, że poczuła ból".

Skara to główna bohaterka w powieści. Tak jak w II części trylogii Abercrombie wprowadza nowych bohaterów. Tutaj w III części przeskakujemy kilka lat od wydarzeń z "Pół wojny". Nad Morzem Drzazg nastają burzliwe czasy. Kraina północy musi zmierzyć się z okrutną wojną. Twierdze równanie są z ziemią, królowie się zdradzają, a wojownicy Najwyższego Króla rabują i palą miejsca, gdzie się pojawiają. Okrutny Yiling ugina się przed wolą jedynej pani -śmierci. Niesie on spustoszenie tam, gdzie nie witają go z radością. Ocalała jedynie wnuczka starego władcy, młodziutka Skara, której udało się dostać do Gettlandu. Musi ona szybko dorosnąć i przemienić z rozkapryszonej księżniczki w prawdziwą królową, władczynię tej krainy zrównanej właśnie z ziemią. Skara zostaje zatem rzucona w sieć spisków i zdrad, i z garstką towarzyszy musi stawić czoła wszystkim wrogom. Młodziutka królowa ma jednak atut w rękawie - bystry umysł oraz świadomość brzemienia, które dźwiga.

Pojawiają się również "starzy” bohaterowie. Zadra jest już teraz młodą mężatką, nie mniej jednak małżeństwo wcale nie ukiło jej temperamentu. Abercrombie mistrzowsko dopracował zarys jej charakteru. Natomiast ojciec Yarvi w niczym nie przypomina niepewnego i zdradzonego chłopca z I części. To przebiegły i sprytny gracz, który również odegra kluczową rolę w rozwiązaniu konfliktu. Do całej fabuły Abercrombie wplata tu, dla odmiany, wątki romantyczne, które - o dziwo - są nieprzewidywalne.

Zwieńczenie trylogii wypada zatem bardzo dobrze. Autor utrzymuje poziom poprzedni, a nawet podnosi poprzeczkę. Akcja gna tu do przodu, nie ma zbędnych opisów czy rozwlekłych wątków i powiązań. Zabrakło mi jednak wprowadzenia do akcji, wszystko zawiązuje się tu dosłownie na początku. Może zabrakło ciut stopniowania napięcia. Jednak na zakończenie Abercrombie rewanżuje się i domyka wszystkie wątki, nie zostawia otwartych zakończeń. Czyta się szybko i przyjemnie. Ciekawa, wciągająca i przyzwoicie napisana. Polecam. 


 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz