sobota, 15 sierpnia 2015

„Pół świata” Joe Abercrombie

 Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 11.08.2015r.
tłumaczenie: Agnieszka Jacewic 
tytuł oryginału: Half the World
oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 452





„Zawsze wydawał się jej dziwny. Mężczyzna w roli ministra był niemal taką samą rzadkością jak kobieta na placu ćwiczeń. Miał zaledwie kilka lat więcej niż ona, ale z oczu patrzyło mu doświadczenie starca. Jak gdyby nie jedno w życiu widział.  Ludzie mówili o nim dziwne rzeczy. Że zasiadał na Czarnym Tronie, ale się go wyrzekł. Że złożył straszną przysięgę. Że zabił swojego stryja Odema zakrwawionym mieczem, który zawsze przy sobie nosił”. [s.32] To Yarvi. Bohater pierwszej części trylogii "Morze Drzazg" "Pół króla". Z tą różnicą, że Yarvi jest tu ministrem i postacią drugoplanową. 

Bowiem Abercrombie wprowadza nowych bohaterów. Zadra to młoda dziewczyna, która chce pomścić pamięć ukochanego ojca. Dlatego stroni do zajęć typowych dla dziewcząt. Zasady dworskiej etykiety są jej obce. Jest jak burza i ciągle w ruchu. Matka Wojna naznaczyła dziewczynę i dała jej do ręki miecz. Zadra uwielbia walczyć i marzy o tym, aby spotkać zabójcę ojca.

Natomiast Brand to dość wrażliwy chłopiec, po śmierci rodziców mieszka jedynie z siostrą. Marzy o wielkich wyprawach i zdobyczach. Jednak ciągle pamięta słowa matki, która mówiła, aby w życiu czyni jedynie dobro. Zadrę i Branda połączy wkrótce los i oboje wyruszą przez pół świata i staną się pionkami w rozgrywkach politycznych wyższego szczebla. Ojciec (minister) Yarvi płynie „Wiatrem Południa”, aby pozyskać sojuszników w walce z Najwyższym Królem. Zadra i Brand, jak i cała reszta załogi, szybko się przekonują, że morskie życie różni się od tego opiewanego w pieśniach o herosach. Tutaj trzeba stawić czoła wszelkim przeciwnością losu, ale i również nie narazić się na gniew bogów.

Zaskoczyła mnie ta druga część. Choć fabuła nadal jest dość prosta, bo nie ma tu rozbudowanych wątków, to widać tu dopracowanie warsztatu pisarskiego. Charaktery postaci są różnorodne i dobrze zarysowane. A bohaterowie wzbudzają sympatię. To zasługa również lekkiego pióra autora. Akcja jest wartka, pozbawiona obszernych opisów, z dużą dawką subtelnego humoru. Nastoletni bohaterowie mają pewnie przyciągnąć rzesze rówieśników. Zapewne nie jeden chłopiec marzy o przygodach w stylu pirackim, a nie jedna dziewczyna o tym, aby wyróżniać się i być oryginalną.

Zatem chylę czoła przed autorem, szczególnie za podniesienie poprzeczki. Wiele zaskakujących zwrotów akcji tu się pojawia, charaktery postaci też są dopieszczone, a czyta się szybko i przyjemnie. Czegoż chcieć więcej? Polecam, nie tylko nastoletnim czytelnikom. 


 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz