niedziela, 17 lutego 2013

„Dźwięki kolorów” Jimmy Liao

wydawnictwo: Officyna
wydanie: 2012 
tłumaczenie: Katarzyna Sarek
tytuł oryginału: Sound of Colors
oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 205x240
liczba stron: 128





Wzrok, słuch, smak, węch, dotyk - bez którego z tych zmysłów nie moglibyście żyć? A gdyby zły los odebrałby Wam zdolność odbierania tych bodźców zewnętrznych? Który z nich moglibyście stracić? To nie jest jednak przecież zależne od nas. Wielkie to szczęście nie widzieć dokładnie, na jakim świecie się żyje. Słowa Wisławy Szymborskiej są mottem w tej niesamowitej książce.


Poznajemy piętnastoletnią dziewczynkę, która straciła wzrok. Traciła go stopniowo, powoli. Można porównać to ze schodzeniem w podziemne tunele, gdzie nie wieje wiatr ani nie pada deszcz. Trzeba teraz wyostrzyć inne swoje zmysły, aby usłyszeć dźwięki, poczuć zapachy, "dostrzec" kolory. Dziewczynka nabrała zwyczaju rozmawiania sama ze sobą, nauczyła się udawać, że w mieście nikt poza nią nie mieszka i może swobodnie, bez celu błąkać się po ulicach. Powoli nabierała wprawy w tym udawaniu. Zdarzało się jednak, że gubiła kierunek lub drogę. Bez przerwy źle wsiada i błędnie wysiada. A wszystkim ludziom tak okropnie się spieszy. Zdarza się też, że ktoś paradoksalnie pyta ją o drogę. Wpada wtedy w panikę - Różnię się od innych, czy tego nie widzisz? Albo wtedy, kiedy obcinane są zwisające gałęzie. Nie słyszy jak szumi kołysane wiatrem drzewo.

Czasami wyobraża sobie cyrkowe słonie, które drepczą powoli w szeregu, ponieważ ich ciężkie kroki uspakajały ją trochę. W swojej wyobraźni potrafi szybować jak ptak, wtedy świat nie ma dla niej granic. Ściska też latającą miotłę, która unosi ją daleko od wszystkich problemów. Nurkuje również w głębinach i dzieli się z gadającą maleńką rybką swoimi sekretami. Jednak nawet wtedy, gdy ma wrażenie, że doszła na sam kraniec świata, ma poczucie, że jej anioł stróż wciąż nad nią czuwa. A całą swoją mocą nie tarci nadziei i ciągle wierzy w to, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Tak naprawdę to ona czuje się szczęśliwa. Potrafi odebrać świat wszystkimi zmysłami, "dostrzec" dźwięk, "dostrzec" zapach, a nawet "dostrzec" kolory. Mimo przeciwności losu, mimo ogromnego zmęczenia, mimo zmoknięcia na deszczu. Przecież mokre ubranie kiedyś wyschnie, wczorajsze smutki pójdą w niepamięć i będzie można tańczyć i śpiewać.

Gdybym znów mogła pooglądać świat, za czyim widokiem tęsknię nade wszystko? Zasadnicze pytanie. Warto sobie je zadać - za czym lub bardziej - za czyim widokiem tęskniłby każdy z nas. Trudno na nie opowiedzieć, ale każdy z nas, gdzieś w głębi serca ma gotową odpowiedź. Należało by ją wykrzyczeć albo po prostu powiedzieć zwykłe - dziękuję. Dziękuję ci pięknie za twe towarzystwo!

Cudowna to książka, bardzo wartościowa, choć uboga i okrojona w słowa. Ale to przykład tego, że czasami mniej słów potrafi znaczyć więcej niż jakiś wyszukany i wycedzony w słownictwo monolog. Ja osobiście nie mogę przestać napatrzyć się na ilustracje. Są przepiękne - w pełnym znaczeniu tego słowa. Zabrakło mi innych epitetów, aby je opisać.

Świat jako labirynt pozbawiony wyjścia, miejsce, gdzie nieustnie gubi się drogę, wysiada z metra nie na tej stacji co trzeba lub przegapia się odpowiednią stację. Często ma się wrażenie, że nie wiadomo dokąd się zmierza. Zbacza się z drogi, po której się wcześniej kroczyło. Jednocześnie ma się w sercu nadzieję. Czy to sytuacje tylko przypisane ludziom niewidomym? Szczerze w to wątpię.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Officyna


4 komentarze:

  1. Wspaniała książka, z chęcią ją sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To z pewnością wartościowa pozycja, chętnie przeczytam. Pięknie o niej napisałaś:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. czuję się zachęcona! Już dopisałam tę książkę do listy:)

    OdpowiedzUsuń