niedziela, 29 listopada 2015

„Biało-czerwone marzenia” Romek Pawlak

Podtytuł: Od rozbitego żyrandola do finałów Euro
Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 24.11.2015r.
format: 170 * 240
okładka: zintegrowana
liczba stron: 184





„Te marzenia, które każdy zawodnik sobie wyznacza w młodości, są zawsze duże i nierealistyczne, wydają się nie do osiągnięcia, ale trzeba w nie wierzyć”. Tak twierdzi piłkarz reprezentacji Polski Sebastian Mila. Nie jeden mały chłopiec marzy o tym, aby zostać tak wielkim piłkarzem. Jednak patrząc na początki karier naszych piłkarzy, w wielu przypadkach, nic nie zapowiadało wielkich sukcesów. Bo każdy przecież kiedyś zaczyna. Zanim Robert Lewadowski zanim został wielkim piłkarzem był niski i słabszy od kolegów. Wojciech Szczęsny zaczynał od akrobatyki, potem był tenis, taniec towarzyski, a w końcu piłka. Łukasz Fabiański zdobywał tytuły w rozgrywkach w ping-pinga. A praktyczne wszyscy zaczynali od kopania piłki na osiedlu, boisku szkolnym czy nawet na pisku. Dopiero potem były miejscowe kluby.

W książce poznajemy właśnie początki kariery bohaterów, którzy wywalczyli awans na mistrzostwa Europy w 2016 roku. Dowiadujemy się jak rozpoczynali karierę. Całość zbudowana jest na podstawie rozmów ojca z synem Kacprem. Kacper Machura ma 9 lat i zaczyna swoją przygodę z piłką nożną pod okiem trenera. Rozmawia z ojcem na temat reprezentacji Polski, sam tworząc swój wymarzony skład. Rozstał tu opisany każdy mecz eliminacji. Ojciec z synem dzielą się swoimi wrażeniami, komentują, wymieniają spostrzeżenia. Ponadto w rozmowach nieustannie przemycane są inne życiowe wartości. Ojciec wpaja je swojemu synowi, opowiadając o przejściach poszczególnych reprezentantów Polski. Opowiada o wytrwałości, o sile charakteru, o przezwyciężaniu własnych słabości, o taktyce, no i oczywiście o nadziei i wierze w marzenia. Nikt przecież nie rodzi się z takimi cechami jak szybkości i wytrzymałość, te umiejętności trzeba sobie po prostu wypracować. I to nie tylko ciężką pracą, ale czasami harówką. Trzeba umieć też przewidywać, co zrobi przeciwnik, trzeba dobrze „czytać grę”. Ale chyba każdy piłkarz reprezentacji Polski powie, że było warto.

Należy wspomnieć tu o szacie graficznej. Jak przystało na książkę dla dzieci, grafika stoi na najwyższym poziomie. Piękne zdjęcia, przejrzyste tabelki, zróżnicowana czcionka są wisienkami na torcie. Uzupełnią treść, dopowiadają, wieńczą dzieło. To świetna propozycja na zbliżające się Mikołajki, czy gwiazdowe prezenty. I to nie tylko dla najmłodszych czytelników. Myślę, że każdy fan piłki nożnej nie będzie nią rozczarowany. Znajdziemy też tu kilka zdań o historii polskiej piłki,  o naszych największych sukcesach. Polecam!

 Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz