poniedziałek, 11 kwietnia 2016

„Ziemna burza” Mons Kallentoft

Wydawnictwo: Rebis
wydanie: 12 kwietnia 2016
tytuł oryginału: Jordstorm
tłumaczenie: Robert Kędzierski, Anna Krochmal
oprawa: całopapierowa z obwolutą
liczba stron: 312





Ziemia symbolizuje Wielką Macierz, genitalia żeńskie, dawcę życia, płodność, orkę, siew, żniwa, skarbnicę życia i bogactw, odrodzenie; nieruchomość, gęstość, kondensację; przeciwieństwo nieba, świętości, duchowości; ciemność, świat podziemny, śmierć, grób, nieśmiertelność, wieczność. Tak podaje „Słownik symboli” Władysława Kopalińskiego. W astrologii cztery żywioły: ziemia, woda, ogień i powietrze są jedną z największych tajemnic wszechświata, a jednocześnie stanowią niezwykle ważny element egzystencji. Każdy żywioł dysponuje inną mocą, a do harmonijnego istnienia potrzebne są nam one wszystkie. Astrologia czy Tarot, analizując charakter danej osoby, zawsze starają się określić, ile którego żywiołu posiada w sobie człowiek. Pozwala to szybko ocenić podstawową naturę człowieka  i jego temperament. Tutaj ziemia jest symbolem ciszy i wyciszenia.

Mons Kallentoft - jak to robił w poprzednich swoich książkach - oddaje głos ofiarom. „Wokół mnie pełzają larwy. (...) Pachnie ziemią, schnącą, wilgotną ziemią”. [s.5] Poznajemy zatem najpierw ofiarę, a raczej jej monolog, wołanie o pomoc, ponieważ dziewczyna jest pogrzebana żywcem. Zaczyna się wyścig z czasem. Sprawca bawi się z policją w kotka i myszkę. Przysyła na komisariat zaszyfrowane wiadomości-zagadki. Komisarz Malin Fors zdaje sobie sprawę, że trzeba się spieszyć ze znalezieniem odpowiedzi.

Mons Kallentoft porusza tu również bardzo drażliwy wątek - imigrantów i muzułmańskich ekstremistów. Zaczyna się od morderstwa skrajnie prawicowego lokalnego polityka. Młody mężczyzna, który wcale nie ukrywał swoich rasistowskich poglądów, zostaje znaleziony martwy, a jego nagie ciało porzucono w lesie. Następną ofiarą jest islamista, któremu ktoś odciął głowę od ciała i napchał ziemi do ust. Morderca najwyraźniej chce uciszyć pewnych ludzi, którzy wyrażali swoje poglądy, chce uciszyć tych, którzy byli widoczni. 

Autor ma już świetnie dopracowany styl, umiejętnie posługuje się metaforami i obrazami poetyckimi. Pięknie i efektownie pisze o codziennych tragediach, o rozterkach duszy. Cała narracja jest prowadzona w czasie teraźniejszym, co sprawia, że czytelnik bardziej identyfikuje się z postaciami. Przez to jesteśmy włączeni w tempo pościgu, w wyścig z czasem, tu i teraz przenikamy do myśli bohaterów. Lubię Kallentofta właśnie za sposób ujęcia tematu. W natłoku pojawiających się kryminałów, gdzie autorzy prześcigają się w okrucieństwach, Mons Kallentoft wydaje się bardzo subtelny. Mimo że pisze o brutalnych zbrodniach, o traumach z dzieciństwa, które tłumione przez lata, budzą się potem z podwójną siłą. Gorąco polecam!

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz