poniedziałek, 8 sierpnia 2011

"Last minute" Sylwia Kubryńska

Wydawca: Nowy Świat
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 328 
Oprawa: miękka 
Wymiary: 125 x 195 mm 
ISBN: 978-83-7386-413-9



Tunezja - żar lejący się z nieba, piękne gaje oliwne, dzika,  nieokiełznana pustynia, zachwycające bujną roślinnością oazy, piękne i niepowtarzalne góry Atlas oraz białe piaszczyste plaże z krystalicznie czystym morzem. Ale przede wszystkim zetknięcie się z kulturą arabską. Dla turysty, który nie odwiedził wcześniej innych arabskich krajów, pierwsze spotkanie z Tunezją może stanowić pewien szok kulturowy. Miejscowa ludność, zwłaszcza w ośrodkach turystycznych, zachowuje się zupełnie inaczej, niż oczekiwałby tego przeciętny Europejczyk. Z jednej strony, spotkamy się z życzliwością, a z drugiej nachalną wręcz upartością. I nie ma co ukrywać, ludzie odwiedzający dalekie kraje też zachowują się nieco inaczej. 

W tym świecie, trochę nieprawdopodobnym, trochę baśniowym, trochę jak z baśni Szeherezady, łatwo się zapomnieć. Można jednak odnaleźć odrobinę szczęścia, a nawet miłość. I to udało się Agnieszce - bohaterce książki „Last minute”. Agnieszka po kolejnym niepowodzeniu miłosnym i zdradzie ukochanego czuje się trochę zagubiona. Poza tym męczą ją potworne bóle głowy, trafia do szpitala i traci przez to pracę. Wpada w depresję, z resztą trudno jej się dziwić. Ale na szczęście ma jeszcze przyjaciółkę - Zuzannę. Właśnie Zuzanna wykupuje wycieczkę i obie lecą do Tunezji.  

I wydawać by się mogło, że skończy się tandetnie. Zdesperowane Polki przybywają, aby szukać przygód, zaszaleć i zaliczyć romans. Każdy tam zaczepia, zagaduje, mówi komplementy i wystarczy 'habibi' (arabskie 'kochanie'), a większość kobiet dostaje przysłowiowego 'małpiego rozumu'. "Historia młodej kobiety w arabskim świecie seks-turystyki" ma na szczęście jeszcze inne wątki i porusza głębsze problemy, niż zwykły romans. 

Pojawia się tu też postać ojca Agnieszki. Jego obraz powraca do niej myślach, a raczej w majkach podczas tych ataków bólu głowy. Ojciec zostawił jej matkę, gdy Agnieszka z bratem byli jeszcze mali. Z jednej strony nienawidziła go, a z drugiej była ogromnie za nim stęskniona, bardzo go jej brakowało. Brat również wcześnie 'wyfrunął' z domu i Agnieszka została sama z matką. Stąd pewnie brały się niepowodzenia z mężczyznami w dorosłym życiu. I tak od dziecka zakochana w nieobecnym ojcu, stęskniona za bratem, spragniona była dawki miłości "Jak to się dzieje, że podświadomie szukamy w świecie swoich bliskich w innych ludziach? Jak to się dzieje, ze ich znajdujemy, nawet o tym nie wiedząc?" - zastanawia się Agnieszka. 

Innym wątkiem poruszonym przez Sylwię Kubryńską jest przyjaźń. Chodzi oczywiście o Agnieszkę i Zuzannę. Złośliwe docinki, pełne zarazem czułości, troski i wsparcia. Lecz kiedy trzeba, to potrafiły po prostu milczeć, rozumiały się bez słów, ale też gadały bez opamiętania. Niewątpliwie, była to przyjaźń, która pozostaje na całe życie. Niektóre dialogi prowadzone między dziewczynami były fenomenalne, choć miejscami za bardzo wulgarne, wręcz wyuzdane.   

Bardzo dobrze i szybko czytało się "Last minute". Nie zdradzę oczywiście czy romans skończył się szczęśliwie. Czy był rzeczywiście tylko przygodą kojącą smutki, czy może udało się go zamienić na coś bardziej stałego? Świetna, lekka lektura na lato, na plażę, leżaczek albo na taki pochmurny dzień, jak dziś, aby przenieść się do skąpanej w słońcu Tunezji.

Książkę do recenzji dostałam od serwisu Czytanie nie szkodzi za co bardzo dziękuję.  

8 komentarzy:

  1. Gorący romans? Piszesz, że nie tylko, a już myślałam, że odnalazłam moje lekarstwo. Kiedy temperatura spadła mi do 35 stopni koleżanka zaordynowała gorącą herbatkę i gorący ...romans.Ponieważ o to drugie dużo trudniej rozglądam się za książką. Za romansidłami nie przepadam, więc może taka książeczka będąca czymś więcej niż opisem seksturystyki byłaby dobrą odmianą?
    Z klimatem zdesperowanych kobiet dostających małpiego rozumu i natrętnych arabów miałam okazję spotkać się w Egipcie, choć nie było to last minute

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwila oddechu w tunezyjskim klimacie? Świetna opcja w ramach odpoczynku. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie atrakcje, a mnie Tunezja przemknęła koło nosa w tym roku. Lata za oknem nie ma, to chociaż lektury gorące.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. od czasu do czasu lubię sięgnąć po dobrą "babską" powieść i coś mi mówi, że Last minute takie właśnie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo i zaś żałuje, że się na nią nie zapisałam... Ale będą jeszcze inne okazje ;

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku Twojego opisu byłam tą książką bardzo zaintrygowana. Okładka nieziemska, bardzo w stylu pop-art, co prawda nieco kłóciła się z początkową tematyką, jaką przedtstawiłaś, ale całość bardzo ładna. Kraje arabskie, kultura arabska, a przede wszystkim tamtejsza muzyka bardzo mnie interesują i chętnie bym o tym poczytałam, jednakże tytuł w jakimś stopniu informował mnie, że to jednak nic dla mnie, a w dalszej części tekstu jeszcze bardziej się o tym przekonałam- no szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń