poniedziałek, 12 sierpnia 2013

„Conan i miecz zdobywcy ” Robert E. Howard


Wydawnictwo: Rebis
data wydania: 13 sierpnia 2013
tłumaczenie: Tomasz Nowak
tytuł oryginału: The conquering sword of Conan
oprawa: broszura klejona ze skrzydełkami
foramat: 150x225 
liczba stron: 544







Oto kolejny, kończący kolekcję tom opowieści o Conanie z Cimmerii.  Wszystkie utwory o Conanie, wolne od wszelkich poprawek, przeróbek czy wstawek nie ukazały się nigdy w jednolitym zbiorze. Nigdy też nie publikowano ich w takiej kolejności, w jakiej Howard je pisał, tylko wydawano uporządkowane według „biografii” bohatera. Nie było to zamysłem Howarda, uczynienie z Conana supermena, który wzniósł się ubóstwa do królewskiej władzy za sprawą siły fizycznej, jak pokazuje to hollywoodzka wersja Cimmeryjczyka. Nieuporządkowane i beztroskie życie Conana zostało sztucznie przemienione w „karierę”, gdzie nagrodą miało być królowanie. A to, co najważniejsze, to, co było pierwotne uleciało. Chodzi oczywiście o wolność. Taką wolność nieskażoną żadną cywilizacją, żadnymi zdobyczami techniki, wolność umiłowaną, przynależną każdemu człowiekowi w dzikiej puszczy. A Conan został królem po prostu dlatego, że okoliczności sprezentowały mu taką możliwość, w określonej chwili jego życia, a nie na wskutek jakiegoś z góry określonego planu, nie w pogoni za władzą.

Mamy więc przed sobą teksty pisarza, który jest u szczytu swojego talentu, który tworzy tu historie, które w ostateczności wyniosą go ponad status nietuzinkowego gawędziarza. „Teksty o Conanie przewyższają jednak w swej istocie ramy gatunku, z którego wyrastają, czy to będą opowieści o Zachodzie, historyczne albo przesycone przygodami. Wyjmując je z kontekstu historycznego i odziewając w hyboryjskie szaty, Howard nadał swym utworom rys uniwersalny, którego nie miałyby w innej postaci. Stały się ponadczasowe, prawdziwe tak samo dziś, jak siedemdziesiąt lat temu”. [ze wstępu Patrice Louinet str.27]

Zatem mamy Howarda w najlepszej formie i najsurowszej postaci. Czuć to z każdym zdaniem, z każdym wyrazem, po prostu przenosimy się strome skalne ostańce, gdzieś w głębi dżungli, ponad falującym szmaragdowym oceanem liści palm, które połyskują nefrytowym błękitem i poszarzałym szkarłatem. To tu Conan przeskakuje po głazach przez łożysko potoku na swojej drodze, to tu pośród migoczącej zieleni pokonywał urwiska, po których żaden człowiek się nie wspinał. Zawsze wiedziony niezdrową fascynacją drogi. Dalej poruszał się z niebezpieczną lekkością pantery, był zbyt dziki i gibki, by być wytworem cywilizacji. Człowiek z lasu – potężny, o korpusie przybranym w stal, ciemno opalonym przez słońce, o muskularnych ramionach dzierżących poczerwieniały miecz. Uderzał jak ranny tygrys, wkładając w cios każdą cząstkę siły potężnych mięśni oraz furii. Conan był w równej mierze częścią tej dziczy (…). Cimmeryjczyk mógł spędzić lata pośród wielkich miast, przechadzać się w towarzystwie władców cywilizacji, mógł nawet pewnego dnia spełnić swój kaprys i rządzić jakimś cywilizowanym narodem – zdarzały się rzeczy dziwniejsze. Jednak nie stał się ani odrobinę mniej barbarzyńcą. Troszczył się jedynie o kwestie zasadnicze. Ciepłe zażyłości, sprawy poczciwe, sentyment i zachwycające banały, które wypełniają życie ludzi cywilizowanych, dla niego były bez znaczenia. [str.131]

„Słudzy Bit-Yakina”, „Za Rzeką Czarną”, „Czarny przybysz”, „Ludożercy z Zambouli”, „Czerwone ćwieki” – to opowiadania, które wieńczą historie o Conanie. Poza tym bardziej dociekliwi czytelnicy odnajdą mnóstwo ciekawostek. Znajdują się tu dwie wersje "Wilków za granicami" - na ich przykładzie można przyjrzeć się procesowi twórczemu Howarda i prześledzić ewolucję tekstu - zmiany, jakie wprowadzał. To proza, która tętni życiem, wigorem, żywotnością, która mieczem wycina sobie drogę do serca. Miecze tu wirują, wnętrzności płyną, a kobiety mdleją. Mogę tylko żałować, że to koniec przygód Conana i być tak jak jedna z jego kobiet Och, Conanie, ulituj się nade mną! (…) Och, Conanie, zabierz mnie stąd! [str.51] Och, Conanie, nie odchodź! 


POLECAM GORĄCO!


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

5 komentarzy:

  1. A ja w ogóle serii o Conanie nie czytałam, ale może się to kiedyś zmieni skoro polecasz :) Powinna mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Intryguje mnie postać Conana, dlatego będę wypatrywać książek o jego przygodach! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem spasuję, nigdy nie mogłam przekonać się do tej postaci i chyba racze j na tym poprzestanę.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro polecasz to może się skuszę. Tyle się słyszało o tej serii przecież :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Conana znam tylko z telewizyjnego ekranu i nawet nie wiedziałam, że powstał na bazie powieści. ale numer ;)

    OdpowiedzUsuń