środa, 4 kwietnia 2012

"Kobiety dyktatorów" Diane Ducret

Wydawnictwo: Znak
wydanie: 2012
format: 158 x 225
ilość stron: 320
oprawa: twarda



Historia I
Ona wyruszyła na Syberię w towarzystwie swojej matki, wyczerpana, lecz pewna swego, przebyła pociągiem osiem tysięcy kilometrów, potem trzy dni podróżując saniami. Wszytko po to, aby odbywać karę, tam gdzie on.

Historia II
Ją uwiodły jego płomienne oczy koloru miodu, głęboko zapadające w pamięć. Przy nich inne, mniej przyjemne, strony jego osobowości arogancja, szorstkość i kocia nieufność też miały swój urok. Wydawał się niezwykły i ekscentryczny. Ponadto śpiewał romantyczne pieśni i zabierał ją na szalone przejażdżki luksusowymi limuzynami po ulicach miasta. 

Historia III
W ten dzień miała na sobie suknię z domu mody Lanvin, uszytą ze złotej lamy, ozdobioną złotymi monetami i tysiącem cekinów. Widoczne na sukni przetykanie rubinami hafty też były złote. Korona zdobiąca jej diadem, w kształcicie wieńca z liści laurowych, wykonana była również ze szczerego złota. Opływała w przepięknych i wyszukanych strojach, miała do dyspozycji wspaniałą rezydencję, sztab służby, który spełniał każdą jej zachciankę.

Historia IV
Ona - naukowiec, zawsze była prawą ręką męża, jego najbliższą doradczynią, zręcznie wspinała się po szczeblach politycznej hierarchii i umiejętnie pielęgnowała swój wizerunek, występując zawsze na biało, w otoczeniu dzieci i gołębi.


Wybranek pierwszej kobiety to Lenin, drugiej - Stalin, trzeciej - cesarz Bokassa, czwartej - Ceauşescu. I co, zmienia trochę postać rzeczy? Czym się kierowały owe kobiety, jak bardzo musiały być zdeterminowane, aby stać przy boku tak okrutnych dyktatorów XX wieku? A może to było wielkie uczucie, wielka miłość?   

Diane Ducret przeanalizowała dziwne i potężne więzy łączące owe pary, pojawia się jeszcze Mussolini, Salazar, Mao i Hitler. Nie wszystkie kobiety stojące u boku tych władców miały wolny wybór. "Wesołe panienki czy intelektualistki wywodzące się z wielkiej burżuazji, przygody bez znaczenia czy namiętne miłości - kobiety zawsze są obecne w życiu dyktatora. Gwałci lub im schlebia, jednakże zawsze i wszędzie zwraca się w ich stronę". [str. 28]  Były one świadkami ich przemiany, dochodzenia do władzy. Musiały się także podporządkować swoim mężom lub kochankom. Niektóre musiały pogodzić się z licznymi zdradami i oszustwami. Pomimo bólu i poczucia niesprawiedliwości zmuszone były zachować swoje rozterki dla siebie i w ciszy przystosować się do życia w tego rodzaju układach. A dzień, w który poznały swoich wybranków, był dla nich początkiem końca. 

Adolf Hitler mawiał, że w polityce należy zdobyć poparcie kobiet; mężczyźni pójdą za Tobą sami z siebie”. [str. 293] Akurat tutaj się nie milił, dostawał tysiące listów od swoich wielbicielek, wręcz fanatyczek, zresztą nie tylko on - większość przywódców również. Otoczeni byli niebywałym kultem:

"Chciałbym móc jeszcze przesłać Panu trochę tego nektaru {miodu}, by mieć choćby skromny udział w Pańskich śniadaniach... Co za radość, że ów produkt (...) przyczynia się do podtrzymania Pana energii fizycznej i umysłowej, narażonej na tak ogromny wysiłek". [jeden z listów wielbicielki Hitlera str. 13]

"Podczas rewolucji kulturalnej owoce mango, które Mao rozdawał robotnikom, stawały się przedmiotem kultu, wodę, w której je gotowano, uważano za magiczny eliksir. Ale czymże jest to wszytko wobec dzielenia z łoża z wielkim Mao". [str. 251]  



"Kobiety dyktatorów" to osiem niesamowitych historii kobiet. Kobiet, które pokochały dyktatorów, gdzie chwila szaleństwa, namiętności, nieokiełzana żądza władzy utorowała im życie u boku przywódców. Musiały one znosić wszelkie niedogodności, dziwactwa mężów, upokarzające zdrady, a na końcu niekiedy ponieść śmierć razem z nimi. Niektóre widziały ich okrucieństwo i a niektóre były tak zaślepione miłością, że nie chciały nic widzieć i ślepo wierzyły w ich ideologię. Tak jak Elena Ceauşescu, w momencie egzekucji, wykrzykuje, składając tę największą ofiarę: "Czyż nie byłam dla was matką? Strzelajcie dzieci!"  

Wszystkie biografie równie fascynujące, polecam!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu  Znak
 

15 komentarzy:

  1. Po prostu muszę to przeczytać. Licze dni do wypłaty i kupuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam! Już od jakiegoś czasu przyglądam się tej pozycji, ale to pierwsza recenzja blogowa, którą przeczytałam. Zachęciłaś mnie jeszcze bardziej. Na pewno przeczytam.
    Zapraszam do mnie: http://juliaorzech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę przeczytać tę książkę, odkąd natknęłam się na nią gdzieś w internecie. Mam nadzieję, że zdarzy się to szybciej, niż później. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. strasznie ci zazdroszczę tej ksiązki poluję już na nią od dłuższego czasu,a ty utwierdziłaś mnie w przekonaniu że warto jest się w nią zaopatrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się zapoznać z tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  6. Pogłaskałam w księgarni, powąchałam, jak pies kość z rosołu. Z pewnością będzie kiedyś moja. Uwielbiam historie prawdziwe. Tylko myślę, jak kobietom mógł się Hitler podobać? Nie do pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia, a jednak podobał się i to wielu.

      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  7. To jedna z tych książek, które koniecznie muszę nie tylko przeczytać, ale i mieć na własność:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś jak "Dziewczyny wojenne", tylko od drugiej strony :) Mam na liście do przeczytania, zapowiada się całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Za biografiami bardzo nie przepadam, ale te mnie nęcą. :) Chyba dlatego, że dotykają tematyki, która mnie wybitnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się zapowiada, poczekam aż znajdzie się w bibliotece.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez wahania przeczytam. :) Już nie mogę się doczekać aż dorwę tę pozycję. Po pierwsze uwielbiam biografie i autobiografie, a po drugie z wielką przyjemnością czytam o kobietach, silnych, wyjątkowych, czy związanych z innymi ważnymi osobistościami. I wreszcie po trzecie Twoja recenzja bardzo mnie zachęca. :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też bardzo lubię biografie i na pewno przeczytam! Nawet jest w mojej bibliotece, tylko na razie wypożyczona. Poczekam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka już za mną i również bardzo mi się podobała:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń