sobota, 15 września 2012

"Pan Nakano i kobiety" Hiromi Kawakami

Wydawnictwo: W. A. B.
wydanie: 2012
przekład: Anna Zalewska
seria: Don Kichot i Sancho Pansa
oprawa: miękka ze skrzydełkami
format: 12,3 x 19,5 cm
liczba stron: 256




"-Pan Nakano jest trochę dziwny, prawda?
-No, może tak". [str.40]

Dziwny - to chyba dobre słowo. Dziwny jest bohater, dziwne jest miejsce, w którym przebywa, dziwni są ludzie, którzy go otaczają i dziwna jest trochę ta książka.

My - Europejczycy nie jesteśmy w stanie zrozumieć pewnych spraw. Nastawienie do natury, architektura czy jedzenie jest w Japonii zupełnie inne niż w Europie. Nie mówiąc już o samurajach i gejszach - śmiem twierdzić, że nikt poza Japończykami nie jest w stanie zrozumieć ich mentalności, obyczajów, obrzędów. Cała ich kultura może wprawdzie fascynować i zachwycać, ale zinterpretować ich symbolikę, magię potrafią nieliczni.

Przenosimy się więc w świat pełen starych sprzętów, do miejsca, gdzie pan Nakano prowadzi swój mały sklepik ze starzyzną. Sklepik ten jest dla niego całym życiem, swoistą świątynią codzienności i prostoty. Sześćdziesięciolatka poznajemy oczami jego pracownicy - Hitomi. To młoda i trochę naiwna dziewczyna, która wtapia się w atmosferę miejsca, gdzie pracuje. Wszystko tu płynie wolno, nostalgicznie, prawie sennie. Oniryczność tego miejsca udziela się od pierwszych stron Czytelnikowi.

Autorka pod przykrywką tej właśnie codzienności, opisie rzeczy prostych, skupia się na drobiazgach, bo takie drobiazgi częściej niż gwałtowne burze emocji wzbogacają nasze życie. Chociaż emocji tu i tak nie brakuje. Natomiast nie ma tu nagłych zwrotów akcji, nie wydarzy się nic spektakularnego, wszystko tu płynie spokojnym nutem, a mimo to Czytelnik ma wrażenie, że napięcie w nim wzrasta.

Szkło w ramie, które lśni odbijając promienie letniego popołudniowego słońca, talerzyki i miseczki o eleganckich dopracowanych wzorach, lampki zaprojektowane z zacięciem artystycznym, nawet cienka smużka dymu z papierosa otula nas tu magią, a precyzja i prostota wykonania przedmiotów wzbudza zachwyt.

Trudno pisać tu o fabule, bo jej praktycznie nie ma,  a mimo to powieść pochłania się bardzo szybko. To chyba jedna z najbardziej uniwersalnych książek  jakie czytałam. Kawakami pisze tak umiejętnie, że człowiek w każdej strefie kulturowej potrafi się wtopić,  a raczej zatopić w jej prozie. Nasze kompleksy, nasze zagubienie w świecie, niepełnione pragnienia, czasami niepewność jutra, kruchość życia  to przecież problemy, jakie człowiek spotyka w każdej przestrzeni czasowej, bez względu na szerokość geograficzną.

Ale przede wszystkim jest to powieść o miłości, o związkach, o byciu ze sobą. Przecież czasem bycie ze sobą, wcale nie jest równoznacznie z byciem w związku, tyko z byciem obok siebie. Albo bycie w związku, w którym nie potrafimy zdefiniować kto jest kim. Pan Nakano miał trzy żony, obecnie oprócz żony ma też kochankę i siostrę, która ma ogromy wpływ na jego życie. Sama Hitomi poznaje Takeo, pomocnika pana Nakano, do którego początkowo obawia się odezwać. Wspólna praca zbliża ich do siebie, ale czy to wystarczy,  aby pokonać przeciwności losu?

Subtelna, oniryczna, pełna symboliki i bardzo refleksyjna lektura, jedna z takich, o których nie zapomina się w następny dzień po przeczytaniu.


Książkę otrzymałam od Wydawnictwa W. A. B. za co bardzo dziękuję.

12 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie właśnie książki kocham, takie historie cenię. Musze koniecznie przeczytać. W najbliższym czasie wybiorę sie na zakupy. Wpisuję na listę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, nie słyszałam do tej pory o tym autorze. Az dziwne...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie odnalazłabym się w tej książce. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, że Europejczyk nie pojmie japońskiej symboliki, chyba, że będzie bardzo wnikliwie zgłębiał temat, albo pozna Japończyka, który mu wszystko objaśni. Mimo tego bardzo tamtejsza literatura ciekawi i na pewno sięgnę po tę książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę dorwać ją w swoje łapki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi zachęcająco... Lubię książki, które zapadają w pamięć, więc na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jestem jakąś wielką fanką japońskich klimatów, zatem raczej sobie podaruję lekturę

    OdpowiedzUsuń
  9. Japońskie klimaty, na mój nastrój będą pasowały idelanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię książkę z tamtej części świata, ale twoja recenzja tak mnie zaciekawiła, że nie wykluczone, że kiedyś sięgnę po ta książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie piszesz, dzięki tobie idę szukać książki!
    pozdrawiam ciepło,
    Szana,
    www.gastronomygo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Literatura japońska należy do specyficznych pozycji. Nie każdy ją lubi, ale da się do niej przekonać, oj da!

    OdpowiedzUsuń