piątek, 29 marca 2013

O najgenialniejszym obrazie zimy i życzenia


Miał być post iście radosny w atmosferze zbilżających się Świąt. Radośnie i wesoło niestety się nie zapowiada, mam na myśli przede wszystkim pogodę, która działa na mnie wręcz depresyjnie. Słońca pragnę, powiewu wiosennego wietrzyka, wdzięcznego śpiewu ptaków, zieleni, zapachu łąk. Zamiast więc żonkili i przebiśniegów, biało za oknem, ślisko na drogach, a słońca jak na lekarstwo, brrr...

Zatem skoro mamy jeszcze zimę, to oto najbardziej realistyczny portret zimy, jaki chyba namalowano.
PieterBruegel Starszy
"Myśliwi na śniegu" lub "Strzelcy na śniegu", "Zima", "Krajobraz zimowy"
1565, olej i tempera na drewnie, 117 * 162, Wiedeń


W cudownie finezyjny sposób rozplanował mistrz Breugel kompozycję i głębię perspektywistyczną, ale rzeczą podstawową jest tu zimowość! Ta zima jest bezkonkurencyjną zimą w malarstwie. Jest ona tu nie tylko zauważalna, ale i słyszalna, a nawet wyczuwalna. "Wdychamy to ostre, mroźne powietrze. Słyszymy tę trzaskającą ciszę lodowo-śnieżną. Każdy centymetr, każdy element, każda połać obrazu śpiewa melodię zimową par excellence. Funkcjonuje tu kompletny zestaw aspektów i atrybutów zimowości (...):

1. Sztywność (twardość konturów, zarysów, gałęzi, sylwetek, plus zmarzlina wody, ziemi, skorupy śniegu i ciał ludzkich oraz zwierzęcych).

2. Mróz ( wrażenie chłodu, dominującego zimna, plus zimno palety chromatycznej).
3. Cichość (pokrywa śnieżna, jak również oddalenie, tłumią wszelkie dźwięk z głębszych planów, a na pierwszym planie zmęczone psy nie szczekają, utrudzeni myśliwi nie gadają, itp.)
4. Spokój (wrażenie zimowej baśniowości, leniwie egzystującej Arkadii śnieżnej, lodowa sielskość).
Światło rozproszone - żaden przedmiot, żadne ciało nie kładzie cienia na dziewiczo biały śnieg. Chcąc uzyskać taki śnieg, oślepiająco biały, musiał twórca wszystkiemu, co nie jest śniegiem, dać ciemną barwę. Również niebu - stąd ciężkie, prześwitujące podmalówką, szarozielone niebo. Również lodom - stąd intensywnie zielone tafle, zamarzniętych stawów. (...) Głód barwy, atmosfery, tajemnicy, perspektywy, nieskończoności widzialnego universum". [1]

Dobrze by było, gdyby taką zimę można tylko podziwiać na obrazie, a życzyć pogodnych i wiosennych Świąt, mało to realne niestety. Na szczęście są jednak sprawy, którym nawet pogoda nie straszna. Skoro nie będzie słońca i ładnej wiosennej pogodny, to życzę Wszystkim pogodnego nastroju, radosnego oczekiwania, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół, aby całe Święta były pełne wiary, nadziei i miłości. Alleluja!


[1] Waldemar Łysiak, Malarstwo białego człowieka, tom IV, Nobilis, Warszawa 2010, str. 53

7 komentarzy:

  1. Wesołych i w miarę ciepłych Świąt! A obraz i owszem, bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, niedawno analizowałam go z córką na lekcję plastyki! Rzeczywiście, niesamowicie realistyczny, aż się zimno robi:)
    Pogodnych, radosnych świąt mimo niewiosennej aury za oknem!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowych i wesołych Świąt spędzonych w gronie najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obraz jak najbardziej adekwatny do dzisiejszej zadymki :) Mimo wszystko miejmy nadzieję, że te święta będa wspaniałe i radosne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych i ciepłych Świąt Wielkanocnych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wiesz, że myślałam o tych zimowych pejzażach Bruegla ostatnio, kiedy po raz kolejny obejrzałam sobie Dziewczynę z perłą, a tam Delfy w zimowej szacie, no i krajobraz za oknem. Takie skojarzenia - całkiem podobne do Twoich. I jakoś tak zapragnęłam obejrzeć te obrazy. Pogodnych (jeśli nie wiosennych, to chociaż słonecznych) Świąt spędzonych w najbardziej wymarzony sposób, jaki sobie życzysz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żaden obraz mnie do zimy nie przekona, brrrr... Zatem ciepłych i uśmiechniętych Świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń